Traczyk: Nie będzie drugiego resetu po szczycie Biden-Putin w Genewie (ROZMOWA)

16 czerwca 2021, 07:30 Bezpieczeństwo
Adam Traczyk. Fot. globallab.org.pl. Grafika: Gabriela Cydejko.
Adam Traczyk. Fot. globallab.org.pl. Grafika: Gabriela Cydejko.

USA pod przywództwem Bidena chcą wrócić do współpracy z innymi państwami, jednak nic nie zapowiada, aby spotkanie pomiędzy Bidenem a Putinem w Genewie przyniosło tak zwany reset – mówi Adam Traczyk, prezes think-tanku GlobalLabPL w rozmowie z BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl Czego możemy się spodziewać po spotkaniu Biden-Trump w Genewie?

Adam Traczyk: Nie należy się spodziewać przełomów po tym spotkaniu. To nie będzie szczyt, który usunie istotne problemy w relacjach amerykańsko-rosyjskich. Nie będzie więc zwrotu akcji, przeorientowania polityki amerykańskiej wobec Rosji czy istotnych ustępstw, a przynajmniej nic na to nie wskazuje, zwłaszcza, że po szczycie NATO język oficjalnych konkluzji w stosunku do Rosji jest ostry i jednoznaczny. Jest uznawana za zagrożenie dla NATO. Państwa członkowskie podkreślają wagę obrony kolektywnej, więc trudno sobie wyobrazić, aby na spotkaniu w Genewie Biden miał dokonać zwrotu o 180 stopni. Warto zwrócić uwagę na to, że strona amerykańska zrezygnowała ze wspólnej konferencji prasowej obu prezydentów, co dodatkowo sygnalizuje, że nie będą mieli nic przełomowego do zakomunikowania.

Jakie tematy mogą się pojawić podczas spotkania?

Myślę, że poza tematami dotyczącymi bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym Ukrainy, czy kontroli zbrojeń, istotna będzie kwestia cyberbezpieczeństwa i ostatnich ataków hakerskich na firmy amerykańskie, o których dokonanie podejrzewane są podmioty rosyjskie. Inną kwestią będą wzajemne relacje dyplomatyczne. W ostatnim czasie Stany Zjednoczone i Rosja prześcigały się we wzajemnym wydalaniu dyplomatów, zamykaniu konsulatów, ograniczaniu personelu i wzywaniu ambasadorów na konsultacje do kraju. Jest to obciążenie pracy dyplomatów na poziomie politycznym, które wpływa negatywnie na relacje międzyludzkie. Być może tutaj, na poziomie technicznym, dojdzie do jakiegoś ocieplenia. Ale byłaby to wyłącznie poprawa relacji na poziomie roboczym, a nie zmiana strategiczna.

Nie ma też wątpliwości, że Biden chce mieć to spotkanie już za sobą teraz, na początku kadencji, aby ustalić ton wzajemnych relacji z Rosją. Tym bardziej, że czekają go jeszcze większe wyzwania w polityce wewnętrznej i zagranicznej, choćby wobec Chin. Warto też odnotować umiejscowienie tego spotkania w takiej, a nie innej sekwencji, czyli po spotkaniu G7, szczycie NATO i szczycie Unia Europejska-USA. To pokazuje, że priorytety dyplomacji amerykańskiej są ułożone właściwie.

Czy to oznacza, że nie będzie drugiego resetu?

Nic na to nie wskazuje, zwłaszcza, że jak już wspomniałem, konkluzje szczytu NATO są jednoznaczne i nie pozostawiają przestrzeni na reset.

Czy pojawi się temat Nord Stream 2?

Zakładam, że Biden będzie starał się unikać tego tematu po spotkaniu. Dla Amerykanów Nord Stream 2 jest przede wszystkim elementem rozmów amerykańsko-niemieckich, a nie amerykańsko-rosyjskich. Dlatego poruszanie tej sprawy byłoby niewygodne dla Waszyngtonu tym bardziej, jeśli miałoby zostać odebrane jako przejaw uległości lub słabości.

Rozmawiał Mariusz Marszałkowski

Zbliża się szczyt prezydentów USA i Rosji. Putin używa Nord Stream 2 do nacisku na Ukrainę