Blockchain pozwoli na rozwój mikrosieci

7 marca 2018, 11:00 Alert
Zdjęcie: Polskie Sieci Elektroenergetyczne
Zdjęcie: Polskie Sieci Elektroenergetyczne

Ed Krapels to założyciel i dyrektor generalny bostońskiej firmy Anbaric Development Parters, zajmującej się między innymi sposobami przesyłu energii elektrycznej. Jest to także jedna z przodujących postaci w dziedzinie przesyłu, co czyni niezwykle ciekawymi jego postulaty głoszące, że nie musimy już rozwijać znanych nam dotychczas technologii przesyłowych – jest bowiem rozwiązanie alternatywne.

Zdaniem Krapelsa ”w przyszłości potrzebujemy ograniczyć liczbę ośrodków przesyłowych, stawiając raczej na ich odpowiednie umiejscowienie i względy logistyczne, co zapewni ich efektywniejsze wykorzystanie”. Do owej konkluzji doprowadziła go refleksja nad ciągłym rozwojem technologii wykorzystywanej w branży, za którym kryje się spadek cen baterii, wzrost znaczenia energii wiatrowej i słonecznej i, co ciekawe, blockchain. Owszem, chodzi o ten sam blockchain, który, jako stosunkowo nowa technologia, służy do przesyłania informacji o transakcjach zawieranych w sieci, odpowiadając tym samym za istnienie i funkcjonowanie kryptowalut – w tym osławionego już bitcoina.

Rozwój wymienionych technologii przyczynił się do wzrostu znaczenia mikrosieci elektroenergetycznej, znanej powszechnie jako microgrid. Krapels podkreśla, że oba terminy, microgrid i blockchain nabierają obecnie coraz większego znaczenia i niemal na pewno zrewolucjonizują branże, na które mają wpływ.

Microgridy umożliwiają producentom energii elektrycznej, jej odbiorcom i ”prosumentom”, odpowiedzialnym za obie czynności, organizację niszowych sieci przesyłowych, które, bazując na technologii blockchain, umożliwiałyby kupowanie i sprzedawanie energii elektrycznej za dnia i w nocy, zależnie od zapotrzebowania i zachodzących w nich fluktuacji. Jednocześnie stanowiłoby to alternatywę dla dotychczas dominującego systemu wielkich sieci przesyłowych, ulokowanych wokół olbrzymich kapitałów i częstokroć funkcjonujących w sposób nieergonomiczny.

Dzięki technologii blockchain, sprzedawcy otrzymują natychmiastową zapłatę za dostarczenie energii, której w danej chwili nie potrzebują, lub którą po prostu chcą spieniężyć. Bez wszelkiej maści opóźnień czy przestojów, które są realnie istniejącym problemem, trapiącym branżę przesyłową. ”Ta sama technologia, która pozwala obecnie bitcoinowi na zgromadzenie wokół siebie ogromnej liczby zainteresowanych, którzy upatrują w nim sposobu na ominięcie pośrednictwa banków w procesie wymiany dóbr, może zostać zastosowana do systemów elektrycznych” – zaznacza Krapels.

Jak miałoby wyglądać przeszczepienie zalet bitcoina do branży energetycznej? Wiele zależy od baterii, które zapewniają przechowanie energii elektrycznej przez dłuższe okresy, umożliwiając jej efektywną i opłacalną dystrybucję w czasie, gdy warunki pogodowe uniemożliwiają stabilną pracę elektrowni wiatrowych czy słonecznych. Oczywiście, aby cały zabieg był opłacalny, potrzeba zgromadzić odpowiednio zasobne w baterie microgridy, które byłyby swoistymi bankami energii. Taki bank mógłby znaleźć się nawet w prywatnych domach, jeżeli tylko właściciele zdecydowaliby się dołączyć do współtworzenia technologii microgrid. Przysłużyć ma się tej sytuacji , zdaniem Krapelsa, widoczny spadek cen baterii i akumulatorów gromadzących energię. Co zatem istotne – microgridy są sprzężone z odnawialnymi źródłami energii, wspierając jednocześnie rozwój tego sektora.

Ostatecznie technologia microgrid stworzyłaby nowatorską przestrzeń dla przeróżnych firm, małych przedsiębiorców, a w dalszej konsekwencji także dla osób prywatnych, które mogłoby swobodnie dysponować posiadaną przez siebie energią. Wszystko oczywiście w imię ergonomii i przeciwstawiania się marnotrawstwu, które dotyka powszechnie sektor energetyczny na świecie.

Krapels zarysowuje kuszącą wizję świata, w którym każdy mógłby decydować, czy posiadana w domowym akumulatorze energia zostanie w nim na dłużej, czy też zostanie przekazana komuś innemu, kto w danym momencie byłby w stanie zapłacić za nią zadowalające pieniądze za pośrednictwem operacji bazujących na technologii blockchain. Takie skrajnie liberalne i promujące decentralizację na szeroką skalę rozwiązanie, mogłoby znacznie ułatwić sposób zarządzania energią, upraszczając funkcjonowanie prywatnym gospodarstwom domowym i wspomnianym wyżej firmom. ”Transmisje energii w mikrosieci mogą pozwolić nam na zwiększenie efektywności i naszej decyzyjności w ramach przesyłu energii” – podsumowuje Krapels. A wszystko w imię oszczędnego i mądrego gospodarowania energią.

Forbes/Adam Targowski