Bloomberg: USA mogą się wycofać się z porozumienia nuklearnego z Iranem

19 marca 2018, 14:15 Alert
P5+1 Talks With Iran in Geneva, Switzerland
Rozmowy atomowe z Iranem w formacie P5+1 w Genewie.

Były sekretarz stanu Rex Tillerson zahamował ambicje Donalda Trumpa, by zerwać irańskie porozumienie atomowe. Zamiast słuchać rad dyplomaty prezydent pozbył się go, sprawiając, że wycofania się USA z porozumienia już 12 maja jest bardziej prawdopodobne – wtedy w moc wejdą sankcję, które zostały zawieszone przez porozumienie.

Czy USA wycofają się z porozumienia z Iranem?

Wydaje się, że departament stanu nie do końca chce pogrzebania porozumienia. – Wierzymy, że możemy działać w ramach porozumienia atomowego – powiedział Brian Hook, odpowiedzialny za planowanie polityki po spotkaniu poświęconym skutkom porozumienia zawartego w 2015 roku. Wygląda na to, że prezydent Trump chce je zniweczyć.

Bloomberg pisze, że wycofanie się USA z umowy z Iranem byłoby bezcelowe, jeśli wszyscy inni wciąż kupowaliby irańską ropę. Jeśli dalej będzie wdrażał działania ograniczające irański eksport – co będzie starał się robić. Efektem miałoby być takie ograniczenie wydobycia w Iranie, przy którym stagnacja w Wenezueli wyglądałaby skromnie.

Co zrobi Teheran?

A jeśli nie będzie miał takiej możliwości, irański przepływ ropy może zacząć wysychać w momencie, gdy OPEC i MAE zobaczą niedobór podaży na światowym rynku ropy. W 2012 r. nałożono surowe sankcje na irański przemysł naftowy, który ograniczył eksport o milion baryłek dziennie. Powtórzenie tego podwoiłoby spodziewaną kwotę.

Rząd w Teheranie twierdzi, że nie widzi on korzyści w inwestycjach, które zostało mu obiecane w zamian za porzucenie swojego programu atomowego, ale widać postęp w przyciąganiu inwestycji w Rosji i Chin. Jednak złagodzenie sankcji pozwoliło zwiększyć produkcję i sprzedaż ropy o ponad milion baryłek dziennie od początku 2016 roku.

Czy UE będzie wspierać sankcje?

Sankcje, które uderzyły w eksport irańskiej ropy w 2012 roku miały szerokie poparcie wspólnoty międzynarodowej. Prezydent Obama przekonał Unię Europejską do wstrzymania importu, podczas gdy azjatyccy klienci zostali skłonieni do ograniczenia zakupów irańskiej ropy pod groźbą utraty dostępu do amerykańskiego systemu bankowego. Obama nałożył sankcję na zagraniczne banki, które „świadomie przeprowadziły znaczące transakcje finansowe z Centralnym Bankiem Iranu albo inną irańską instytucją finansową podlegającą sekretarzowi skarbu”.

Pozostaje pytanie, czy Unia Europejska zechce wprowadzać sankcje równocześnie z prezydentem Donaldem Trumpem, dlatego trudno ocenić, czy wycofanie się USA z porozumienia atomowego będzie miało realny wpływ na irański eksport ropy.

Co mógłby zrobić Trump?

Trump mógłby wprowadzić podobne sankcje na sektor bankowy, ale może być niechętny powtarzaniu posunięcia swojego poprzednika. Analitycy Credit Suisse są zdania, że nie byłoby to idealne rozwiązanie, dlatego, że główni nabywcy ropy z Iranu, czyli Chiny i Indie mogłyby dokonywać transakcji w lokalnych walutach, całkowicie omijając amerykański sektor bankowy. Z drugiej strony, ich zakupy nie zrównoważyłyby straty, którą wywołałoby zatrzymanie handlu z Europą.

W innym razie Trump mógłby starać się dotrzeć do ubezpieczycieli, którzy zapewniają ochronę irańskich ładunków i statków, które je przewożą. Reasekuratorzy z siedzibą w Stanach Zjednoczonych nie mogą uczestniczyć w pokryciu floty Iranu z powodu innych sankcji i zostali zastąpieni przez innych z Europy w celu zapewnienia ochrony irańskim dostawom. Prezydent USA musiałby znaleźć sposób na obce zagraniczne firmy ubezpieczeniowe, być może poprzez odmowę dostępu do rynku w USA, jeśli podejmą ryzyko dla Iranu.

Wniosek

Trump najpewniej nie będzie zdeterminowany, by porzucić JCPOA, ale to prawie pewne, że spróbuje. Podwojenie globalnego deficytu podaży pozwoliłoby Arabii Saudyjskiej i Rosji na odwrócenie większości cięć produkcyjnych, które dokonały od początku ubiegłego roku. Zmniejszyłoby to również znacznie dostępną zdolność produkcyjną ropy, tak jak rośnie ryzyko geopolityczne. To z pewnością będzie optymistyczne dla cen ropy.

Bloomberg/Michał Perzyński