font_preload
PL / EN
Alert 5 sierpnia, 2015 godz. 13:44   
REDAKCJA

Czesi chcą zamknąć granicę dla niemieckiej energii

Linie elektroenergetyczne energia

(Die Welt/Anna Kucharska)

Jak zaznacza dziennik Die Welt, sam przeskok z energii jądrowej na produkcję z wykorzystaniem OZE stanowi już spore obciążenie dla niemieckiej sieci energetycznej. Dodatkowo nadprodukcja energii, wynikająca ze sprzyjających warunków, powoduje jej przeciążenie. Dzieje się tak, ponieważ system linii energetycznych nie nadąża w przesyle nowo wytworzonej energii do miejsc docelowych. W takich przypadkach nadwyżki energii, szukając ujścia, trafiają do państw sąsiedzkich, w tym Polski. Szczególnie, że przez m.in. nasze państwo przebiegają sieci przesyłowe energii z Północnych Niemiec do Południowych. Te nieregularne nagłe „zastrzyki” energii negatywnie wpływają z kolei na sieci energetyczne sąsiednich państw, powodując m.in. blackouty i spiętrzenia.

Z tego powodu, jak pisze „Die Welt”, Czesi planują wprowadzenie od 2016 roku specjalnych urządzeń blokujących, które mają na celu ochronę wewnętrznej sieci przesyłowej poprzez zapewnienie jej stabilności, a także umożliwienie bezpiecznego eksportu energii.  W Polsce natomiast trwają prace nad tzw. przesuwnikami fazowymi, które docelowo mają zostać wprowadzone do użytku jeszcze w tym roku. Belgia, Holandia i Francja zadbały już niezależnie od siebie o zainstalowanie transformatorów mocy.

Problemy z natężeniem mocy przy nierównomiernych dostawach energii są możliwe do opanowania, jednak wymagają znacznej przebudowy, a przede wszystkich rozbudowy infrastruktury energetycznej. Jak podaje cytowana w „Die Welt” Joanna Mackowiak Pandera z niemieckiego Think-Tanku „Agora Energiewende”, system energetyczny przy zastosowaniu paliw kopalnych charakteryzował się wysoką przewidywalnością. Czego niestety nie można powiedzieć o produkcji energii z OZE.

Niestety „zielone” Niemcy nie zadbały do tej pory nie tylko o dostateczną rozbudowę infrastruktury energetycznej, ale również o przemyślenie absurdalnego prawa, według którego jest zabronione wyłączanie urządzeń do pozyskiwania energii z OZE. Tym samym, niemieccy producenci nie mogą wyłączyć wiatraków nawet przy bardzo silnym wietrze.