Człowiek Bidena: Putin będzie chciał użyć kryzysu energetycznego do zmian politycznych w Europie

11 maja 2022, 15:30 Bezpieczeństwo
Joe Biden (L) i Amos Hochstein (P). Fot. Getty Images
Joe Biden (L) i Amos Hochstein (P). Fot. Getty Images

Koordynator prezydenta USA do spraw polityki energetycznej w relacjach z Departamentem Stanu USA Amos Hochstein spotkał się z dziennikarzami z Europy Środkowo-Wschodniej, wśród których nie zabrakło BiznesAlert.pl. – Ryzyko użycia energetyki jako broni jest jeszcze większe, bo Putin chce z jej pomocą dokonać zmian politycznych w Europie – ostrzegł, zapewniając o wsparciu Amerykanów na rzecz uniezależnienia od gazu rosyjskiego. – Rozważamy wszelkie dostępne rozwiązania, których na razie nie chcemy zdradzać – podsumował rozmówca BiznesAlert.pl.

– Od lat mówimy o tym, że Rosja używa energetyki jako broni, szczególnie po wzmocnieniu wpływów Putina w Rosji oraz jego próbach zwiększenia wpływów w Europie przy użyciu energetyki w celu osiągnięcia celów politycznych. Chce tworzyć podziały w Europie, pomiędzy Europą a USA, a także wewnątrz NATO i Unii Europejskiej. Te wysiłki się całkowicie nie powiodły. Próby podzielenia jedności transatlantyckiej zawiodły. Tak samo jeśli chodzi o NATO oraz jedność USA i sojuszników z Europy. Dlatego ryzyko użycia energetyki jako broni jest jeszcze większe, bo Putin chce z jej pomocą dokonać zmian politycznych w Europie. Działania rozpoczęte wiele miesięcy temu, nie dopiero po ataku na Ukrainę, ale od wiosny zeszłego roku, kiedy Gazprom zaczął ograniczać dostawy gazu do Europy w nadziei, że Europa będzie miała mniej gazu i doświadczy pełnego kryzysu energetycznego tej zimy przed atakiem na Ukrainę. Rozmawiałem o tym w Polsce w październiku. Widzieliśmy objawy kiedy zaczęła się zima. Po rozpoczęciu się wojny mogliśmy z wyprzedzeniem działać z UE i krajami członkowskimi w celu zapewnienia dostaw ponad to co było oczekiwane aby zapewnić, że nie będzie kryzysu energetycznego w Europie, a Putin nie odniesie sukcesu – powiedział Amos Hochstein dziennikarzom.

– Europa doświadczyła wiele z powodu wysokich cen energii. Putin podważył swe deklaracje o byciu dostawcą godnym zaufania i zaczął szantażować płatnościami rublowymi. Jego pierwsze ofiary to Polska i Bułgaria, które zostały zaszantażowane. Polska przygotowywała się od co najmniej sześciu lat do porzucenia gazu z Rosji, więc mogła poradzić sobie z groźbami Rosji. Bułgaria musiała z dnia na dzień przejść z ponad 90 procentowej zależności od Rosji do zera. Rosjanie pokazali, że nie zależy im na Bułgarach i, że postrzegają umowy gazowe nie jak kontrakty, ale porozumienia polityczne. Jeśli będą chcieli, dostawy będą płynąć, a jeśli nie to nie. Podczas spotkań w Bułgarii rozmawialiśmy o tym, żeby zapewnić dostęp temu krajowi do dostaw, które zastąpią te z Rosji, pamiętając, że zmiany zajmą czas – zastrzegł Hochstein.

– Nord Stream 2 wywołał u Putina przekonanie o przemożnym wpływie na decyzje polityczne w Europie. Ilość korupcji przy Nord Stream 1 była obezwładniająca – ocenił Amos Hochstein.

– Jeśli chodzi o gaz i ropę nie będzie szybko ani łatwo. Podczas gdy Europa rozważa nowe sankcje wobec Rosji my nadal przyglądamy się uważnie sytuacji, czego dowodem są oświadczenia Komisji Europejskiej oraz USA o dodatkowych dostawach LNG amerykańskiego oraz z innych źródeł w tym roku i w całej dekadzie. Europa wykona swoją część zadania, bo ma zbudować infrastrukturę i stworzyć przyjazne środowisko do rozwoju dostaw gazu skroplonego. Nie możemy się skupiać tylko na dywersyfikacji dostaw, ale także zapewnić wzrost efektywności oraz odejście od paliw kopalnych jako takich. To razem z dywersyfikacją zwiększy bezpieczeństwo energetyczne Europy. Jesteśmy zaangażowani, aby razem z każdym krajem Europy realizować ten cel. Ostatecznie bezpieczeństwo energetyczne Europy będzie zapewnione, gdy zmniejszymy zależność od paliw kopalnych, rozwiniemy OZE, zelektryfikujemy sektor ogrzewania i wprowadzimy zaawansowane technologie zmniejszające zużycie. To będzie prawdziwa niezależność energetyczna Europy. W ten sposób usuniemy narzędzia polityczne Rosji dające jej wpływy w Europie. To krytyczny imperatyw bezpieczeństwa narodowego w Europie, szczególnie Bułgarii, Polski i innych – powiedział Amos Hochstein.

– Nie rozwiążemy wszystkich problemów za jednym razem. Rosja jest wielkim dostawcą gazu gazociągami do Europy. 150 mld m sześc. rocznie to wielka ilość. Nie ma magicznego sposobu na zastąpienie tego gazu z dnia na dzień więc to zajmie czas. Najlepszy moment na rozpoczęcie pracy to wczoraj, a jeśli nie wczoraj to dzisiaj. Musimy przyjrzeć się dostawom do Europy z punktu widzenia całego rynku gazu na świecie, jak zmienić wykorzystywane paliwa, jak przekierować dostawy tak, aby ten kontynent otrzymał tyle gazu spoza Rosji ile się da. Najważniejsze, żeby był gaz w magazynach. Wszystko co da się zakupić powinno trafić do magazynów – powiedział Hochstein. – Rozważamy wszelkie dostępne rozwiązania, których na razie nie chcemy zdradzać. W tym roku te możliwości będą nadal ograniczone, ale będziemy nad tym pracować – podsumował rozmówca BiznesAlert.pl.

– Polska wykonała wiele ważnych kroków, w tym zbudowała terminal LNG, który wspierała nasza administracja. Sam wspierałem projekt LNG na Litwie połączony obecnie z Polską – mówił gość konferencji prasowej. – To dzięki temu statkowi na Litwie, Gazprom został po raz pierwszy zmuszony do obniżenia ceny, pokazując całkowitą zależność jego polityki od dywersyfikacji na rynku. Nord Stream 1, Nord Stream 2 i Turkish Stream miały dławić dywersyfikację po to, by jakikolwiek gaz w Europie pośrednio lub bezpośrednio zawsze pochodził z Rosji, aby wepchnąć pod buta kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Temu udało się nam zapobiec – ocenił Hochstein. – Blokada Nord Stream 2 to wielki krok naprzód. Należy jednak dokończyć ten proces. Kolejny krok za który jestem wdzięczny Niemcom to nie tylko blokada Nord Stream 2, ale nowe projekty terminali LNG, w tym dostępne jeszcze tej zimy FSRU pozwalające dywersyfikować źródła dostaw o USA, czy Katar, czy ktokolwiek. Nie zależy mi na tym skąd będzie pochodził gaz bo nie jestem sprzedawcą gazu – powiedział przedstawiciel prezydenta USA.

– Mamy wojnę w Europie, która może się rozprzestrzenić. Mamy jej wpływ ekonomiczny. Walki toczą się na Ukrainie, ale skutki gospodarcze wykraczają daleko poza nią. Musimy patrzeć na pilne sprawy do załatwienia teraz. Damy radę tylko razem, nie pozwalając na podziały – powiedział. – Nasza tajemna broń to niezwykła siła woli Ukraińców oraz współpraca społeczności międzynarodowej. Putin myślał, że nas podzieli i zmusi Ukrainę do kapitulacji. Nic takiego się nie stało.

Opracował Wojciech Jakóbik