Czy śmierć szefa GRU oznacza, że Putin chce się pozbyć Assada?

22 stycznia 2016, 14:45 Alert
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Fot.: Kremlin
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Fot.: Kremlin

(Financial Times/Piotr Stępiński)

Jak informuje Financial Times kilka tygodni przed śmiercią generał pułkownik Igor Siergun szef Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) został skierowany do Damaszku w celu przekazania prezydentowi Syrii Baszarowi Asadowi ważnej informacji od prezydenta Rosji Władimira Putina.

Według informacji gazety dwóch wysoko postawionych przedstawicieli zachodnich wywiadów generał Siergun miał przekazać prośbę Putina aby Asad dobrowolnie złożył urząd prezydenta Syrii.

Jak zauważa Financial Times Asad miał na nią odpowiedzieć ,,gniewną odmową”. Na prośbę dziennikarzy gazety o wypowiedź rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych w tej sprawie zostali oni przekierowani do resortu obrony, który z kolei odmówił komentarza na temat wspomnianej informacji. Źródła Financial Times twierdzą, że ten nieudany plan działania Kremla jeszcze silniej rozwścieczył syryjskiego przywódcę przez co teraz nadzieja na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu pozostaje złudna.

Jak informował w połowie grudnia ubiegłego roku BiznesAlert.pl źródła agencji Reuters w kręgach dyplomatycznych informowały, o zgodzie między Stanami Zjednoczonymi a Rosją odnośnie usunięcia Baszara Asada z funkcji prezydenta Syrii.

Według dyplomatów różnica w stanowisku Zachodu i Rosji w odniesieniu do Asada się zmniejsza ale cały czas istnieje. Przy czym podkreślają, że Moskwa w swojej gotowości do porzucenia bezwarunkowego wsparcia syryjskiego przywódcy jest znacznie dalej aniżeli Iran, który jak dotychczas nalega na utrzymanie przez niego władzy.

W kontekście generała Sierguna należy przypomnieć, że według oficjalnych źródeł zmarł on 3 stycznia w wyniku zawału serca. Jednakże według danych agencji Stratfor szef GRU zmarł dwa dni wcześniej ale nie w Rosji tylko w Libanie. W odpowiedzi na te doniesienia rzecznik prasowy prezydenta Dmitirj Pieskow powiedział, że te doniesienia ,,nie odpowiadają rzeczywistości”.