font_preload
PL / EN
OZE 30 sierpnia, 2013 godz. 15:12   
KOMENTUJE: Bartłomiej Derski

Derski: Polacy walczą z chińską ekspansją na rynku kolektorów

Bartłomiej Derski

Państwowy fundusz zmienił zasady dofinansowania tak, że preferują polskich producentów kosztem chińskich. Część ministrów szuka podobnych rozwiązań, ale nie wszystkim jest to na rękę – oceniają Bartłomiej Derski i Rafał Zasuń z portalu WysokieNapięcie.pl.

– Kolektory produkowane w Unii i w Polsce mogą być trochę droższe, ale wiele zależy od kątu nachylenia dachu, do czego potrzebujemy wodę, i tak dalej. Wybór jest zawsze korzystny dla klienta. Teraz teoretycznie też będzie możliwy, ale kolektory próżniowe będą się opłacały dopiero przy dużych inwestycjach. Z tego punktu widzenia sytuacja będzie gorsza dla konsumenta – ocenia redaktor Derski w rozmowie z BiznesAlert.pl. – Dla branży ta zmiana może być korzystna. Firmy produkujące kolektory płaskie będą miały szansę na wzrost produkcji, a przez to będą tanieć. Z resztą cena niekoniecznie musi pójść w górę. Producenci kolektorów próżniowych mogą wejść w ostrzejszą rywalizację cenową.

– Unia Europejska nie rywalizuje z Chinami w sprawie kolektorów, tylko paneli fotowoltaicznych, ale powód jest ten sam. W krajach Europy Zachodniej działają potężne firmy produkujące te urządzenia, a właściwie do niedawna produkowały. Ekspansja chińskich firm i globalna nadpodaż paneli sprawiły, że europejscy producenci nie mogli sobie poradzić, ale skutecznie zalobbowali w Komisji Europejskiej i dzięki wprowadzonym cłom poprawiły swoją sytuację. Najwyraźniej my także idziemy w tym kierunku – twierdzi nasz rozmówca. – Polskie firmy sprzedające kolektory rozwijają się. Nowe przepisy mogą ten rozwój przyśpieszyć, ale nie jest to dla nich sprawa życia i śmierci, przetrwania i bankructwa – kończy.