PGNiG utrzymuje kurs na dywersyfikację. Czy gaz z Rosji pozostanie w Polsce jednak na dłużej?

26 marca 2021, 17:00 Alert
Siedziba PGNiG. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Siedziba PGNiG. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

– Gaz rosyjski jednak nie zniknie całkowicie z naszego rynku – przyznał prezes PGNiG Paweł Majewski w rozmowie z dziennikiem Rzeczpospolita. Podkreślił jednak, że spółka realizuje wcześniejsze zamiary i chce być całkowicie niezależna od dostaw gazu ze Wschodu od końca 2022 roku.

Prezes Majewski w rozmowie z dziennikiem podkreślił, że PGNiG buduje portfel importowy w taki sposób, żeby był on maksymalnie zdywersyfikowany pod względem dostawców, źródeł dostaw i sposobów dostaw. Koncentrujemy się między innymi na wydobyciu krajowym. Dzięki inwestycjom to wydobycie oscyluje wokół 4 mld m sześc. rocznie. W Baltic Pipe mamy zarezerwowanych ponad 8 mld m sześc. przepustowości. Już w tym roku – bez uwzględnienia efektów przejęcia aktywów INEOS – zwiększymy dwukrotnie nasze wydobycie na szelfie norweskim – sięgnie ono blisko miliarda metrów sześciennych – powiedział w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Podkreślił, że celem spółki jest, aby w Baltic Pipe płynęło jak najwięcej paliwa z naszego własnego wydobycia w Norwegii, choć przyznał, że spółka również kupować gaz od innych producentów na szelfie. Kolejnym istotnym źródłem jest LNG, które już w tej chwili ma 25 procent udziału w imporcie spółki.- Mamy wieloletnie kontrakty z Katarem i USA, spodziewamy się sprowadzać znaczące ilości LNG, nawet ponad osiem miliardów metrów sześc. rocznie – dodał.

Prowadzący rozmowę dziennikarz Rzeczpospolitej zapytał, czy to oznacza, że gaz z Rosji będzie właściwie niepotrzebny? Prezes Majewski podkreślił, że Polska ma w planach wykorzystanie interkonektorów na granicach z Litwą czy Słowacją, a cały czas jest również możliwy rewers techniczny na gazociągu jamalskim. – Ale nie chcemy zaspokajać wyłącznie krajowych potrzeb, liczymy także na zwiększenie skali naszego handlu gazem na rynkach międzynarodowych. Niebawem wyczarterujemy dwa gazowce, które będą umożliwiały nam elastyczne korzystanie z możliwości handlowych LNG zakupionego na przykład w Zatoce Meksykańskiej. Gaz rosyjski nie zniknie jednak całkowicie z naszego rynku – dodał.

Rzeczpospolita/Bartłomiej Sawicki

Naimski: W 2022 roku kontrakt z Gazpromem nie będzie potrzebny