Ehrenhalt: Największe zagrożenie w ustawie krajobrazowej

26 maja 2014, 12:49 Energetyka
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Projekt ustawy krajobrazowej w kształcie zaproponowanym przez kancelarię prezydenta wymaga natychmiastowej korekty. Eksperci z  Instytutu Jagiellońskiego poddali szczegółowej analizie ocenę skutków wprowadzenia zapisów prezydenckiego projektu tzw. Ustawy krajobrazowej, pod kątem niewspółmiernych do zapotrzebowania kosztów oraz potencjalnego zagrożenia prawnymi nadregulacjami.

– Wprowadzenie nowej ustawy krajobrazowej może spowodować w wymiarze całej gospodarki wstrzymanie pewnych inwestycji, zwłaszcza tych kontrowersyjnych, typu linie przesyłowe, słupy telefonii komórkowej – wszystkiego, co może być uznane za tzw. dominantę krajobrazową – uważa w rozmowie z naszym portalem Włodzimierz Ehrenhalt, prezes Conerga sp. z o.o., wiceprezes Stowarzyszenia Energii Odnawialnej.

W jego przekonaniu, jako architekta z zawodu, największym zagrożeniem w projekcie ustawy jest jednak niesprecyzowanie, na czym miałaby polegać owa „dominanta”. A jest ona inna dla każdego terenu.

– Przykładać zatem taką samą miarę do dominanty w Pieninach, na Śląsku i na Wybrzeżu – po prostu nie można – uważa Ehrenhalt. – Zatem w zakresie tej ustawy, która z założenia jest bardzo szlachetna, zaś jej podstawowe cele są mi bliskie – musi być dokonane jeszcze wiele pracy dla koniecznego doprecyzowania wielu pojęć w niej zawartych. Diabeł tkwi w szczegółach. Nie można pozostawić dowolnej interpretacyjności tej ustawy.

Można sobie wyobrazić stopień nasilenia możliwych konfliktów społecznych pomiędzy społecznościami gminnymi i władzami wojewódzkimi. Tak, jak byśmy już teraz mieli za mało konfliktów czy podziałów w naszym kraju.

– Nie doprowadzajmy do tego – apeluje Ehrenhalt. – Zwłaszcza, że przy okazji widać, jak projekt tej ustawy powiela wiele już obecnie obowiązujących przepisów. Gdybyśmy tylko potrafili je honorować i stosować – już byłoby po problemie. A jak je stosujemy w praktyce – to widać na co dzień. Jest w tym wiele uznaniowości urzędniczej. Widać, jak się przeprowadza inwestycje, jak się podchodzi do już stworzonych projektów.

– Natomiast problem reklam na ulicach miast i przy drogach, o czym także mowa w projekcie ustawy – powinien również faktycznie zostać rozwiązany – kończy Ehrenhalt.