font_preload
PL / EN
Alert 26 czerwca, 2019 godz. 6:45   

Kraje G20 potroiły subsydia na projekty węglowe, pomimo kryzysu klimatycznego

Kominy w Elektrowni Kozienice. Fot. BiznesAlert.pl Kominy w Elektrowni Kozienice. Fot. BiznesAlert.pl

Kraje G20 w ostatnich latach niemalże potroiły subsydiowanie elektrowni opalanych węglem, pomimo pilnej potrzeby redukcji emisji dwutlenku węgla, w związku z kryzysem klimatycznym.

Dane opublikowane w raporcie wydanym przez Międzynarodowy Instytut Rozwoju (ODI) pokazują, że jednym z największych krajów wspierających projekty węglowe jest Japonia, pomimo, że premier Shinzo Abe powiedział we wrześniu, że „zmiany klimatyczne mogą być zagrożeniem dla życia całych generacji i musimy podjąć bardziej dynamiczne działania i zredukować wykorzystanie paliw kopalnych.”

W najbliższy piątek w Japonii rozpoczyna się doroczny szczyt krajów G20. Największymi państwami subsydiującymi węgiel są Chiny i Indie, trzecim jest z kolei Japonia, którą gonią RPA, Korea Południowa, Indonezja i Stany Zjednoczone.

Chociaż Wielka Brytania często jest w stanie produkować energię elektryczną bez wykorzystania węgla, raport brytyjskiego parlamentu z czerwca tego roku ujawnił, że Londyn wspiera budowę projektów węglowych miliardami funtów w innych krajach.

Globalna emisja musi spaść o połowę w ciągu następnej dekady, aby można było uniknąć nasilania się takich zjawisk jak susze, powodzie, ekstremalne fale gorąca czy bieda, które dotykają setek milionów ludzi. Tymczasem okazuje się jednak, że one rosną, a największymi emitentami dwutlenku węgla na świecie w 2018 roku były właśnie elektrownie węglowe.

„Minęło już 10 lat od czasu, gdy G20 zobowiązało się do wycofania dotacji na paliwa kopalne i jest zdumiewające, że niektóre rządy faktycznie zwiększają ilość, pieniędzy jakie inwestują w elektrownie węglowe”, powiedziała Ipek Gençsü, pracowniczka naukowa ODI i główna autorka raportu.

„Rządy muszą jak najszybciej podjąć pilne działania w celu walki z kryzysem klimatycznym, a zaprzestanie subsydiowania projektów węglowych przyniosłoby korzyści wszystkim, jak również pomogłoby także walczyć z problemem zanieczyszczenia powietrza) i stworzyć równe warunki dla rozwoju czystej energii”, dodała.

Z kolei Han Chen, kierownik ds. Polityki Energetycznej w Radzie Obrony Zasobów Naturalnych i współautor raportu, powiedział: „inne rządy mogą mieć problem z traktowaniem alarmistycznej retoryki Japonii w sprawie zmian klimatu poważnie, jako że tegoroczny gospodarz szczytu G20 nadal przeznacza miliardy dolarów na wspieranie projektów węglowych. Jeśli premier Abe poważnie myśli o radzeniu sobie ze zmianami klimatycznymi, powinien zakończyć ich wspieranie”.

Działacze proekologiczni planują protesty przeciwko subsydiom węglowym w trakcie odbywającego się w Japonii szczytu oraz w krajach, w których finansowane są elektrownie węglowe. Na przykład Chiny wspierają ich budowę na Filipinach, wbrew ruchowi kobiet Oriang, który prowadzi kampanię na rzecz równości płci i sprawiedliwości społecznej.

Flora Santos, przewodnicząca ruchu, powiedziała, że „nie możemy dalej żyć w niebezpieczeństwie i w obliczu ciągle rosnących zagrożeń, które stawiają pod znakiem zapytania przetrwanie i bezpieczeństwo naszych rodzin. Ekspansja przemysłu węglowego musi się zakończyć jak najszybciej.”

W swoim raporcie naukowcy zebrali razem sumę dotacji finansowych i ulg podatkowych dla projektów wspierających wydobycie węgla oraz budowę i utrzymanie elektrowni opalanych węglem, w tym inwestycji przedsiębiorstw państwowych. Okazało się, że ich średnia roczna kwota wzrosła z 17 mld USD w 2014 r. do 47 mld USD w 2017 r. Natomiast subsydia na wydobycie węgla zmniejszyły się o połowę, z 22 mld USD do 10 mld USD.

W rzeczywistości rządowe wsparcie dla węgla jest znacznie większe niż wynika to z liczb naszego raportu, ponieważ w wielu krajach G20 cały czas brakuje przejrzystości co do sposobów dotowania węgla”, powiedziała Ivetta Gerasimchuk z Międzynarodowego Instytutu Zrównoważonego Rozwoju i inny współautor raportu.

Uważa się, że sektor węglowy znajduje się u swojego schyłku, zwłaszcza, że Międzynarodowa Agencja Energetyczna poinformowała, że całkowite inwestycje w nowe elektrownie węglowe spadły o 75% w latach 2015-2018. Powód, dla którego państwa nadal je dotują może wynikać ze względów politycznych, powiedziała Gençsü.

„Po prostu zamiatają problem pod dywan. Pieniądze te mogłyby być znacznie lepiej wydane, jeśli przekierowano by je na przejście na niskoemisyjne źródła energii”, dodała.

Około 5 procent subsydiów ujętych w raporcie pomogło w odejściu od węgla, głównie w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Jednak od 2017 r. uruchomiono inne programy, w tym fundusz w wysokości 15 mld USD w Chinach dla pracowników sektora węgla i stali oraz program w wysokości 250 mln EUR dla górników w Hiszpanii, która nie jest państwem G20.

The Guardian/Joanna Kędzierska