Grodzki: Jest nowa linia tramwajowa na Bemowie. Potrzebne są dalsze działania

11 lutego 2015, 11:01 Drogi
1024px-PESA_120Na-Warsaw001

Od 14 lutego warszawiacy będą mogli korzystać, jak informowaliśmy, z nowego 2,6 km odcinka trasy tramwajowej na Bemowie wzdłuż ul. Powstańców Śląskich, między Radiową a Górczewską. Nowa linia tramwajowa „11” dojedzie do metra na Młocinach. Jakie inne nowe linie tramwajowe powinny pojawić się w stolicy?

– Od dawna funkcjonowały dwie linie tramwajowe na Bemowie: jedna na ul. Górczewską, druga na lotnisko. Rozsądek nakazywał ich połączenie. Zresztą tak została naszkicowana ul. Powstańców Śląskich, żeby jej środkiem przebiegał tramwaj – przypomina w rozmowie z naszym portalem Michał Grodzki, radny miasta Warszawy (PiS), przewodniczący zarządu Komitetu PiS Bemowo, członek komisji: ładu przestrzennego oraz rozwoju gospodarczego, przewodniczący komisji polityki społecznej i przeciwdziałania patologiom.

Jego zdaniem po części tak to funkcjonuje od dwudziestu kilku lat i obecnie wreszcie całą ul. Powstańców Śląskich będzie można przejechać tramwajem.

– Dalej ważne będzie to, o czym od dawna mówią Tramwaje Warszawskie i stołeczny ZTM (Zarząd Transportu Miejskiego), czyli udrożnienie tramwajów na Woli, na ul. Kasprzaka, po starej linii i dalej przedłużenie do połączenia z Połczyńską – mówi dalej radny. – Jest to istotne ze względu na budowane w tej okolicy osiedla mieszkaniowe J.W. Construction na terenie dawnych zakładów VIS. Stamtąd powstałoby najszybsze połączenie z metrem.

Michał Grodzki przypomina o projekcie linii tramwajowej z Wilanowa w rejon Dworca Zachodniego, który był planowany od lat, ale wciąż nie powstał.

– Jeszcze kilka lat temu z tym projektem na posiedzenie komisji ładu przestrzennego Rady Warszawy przychodził prezes Tramwajów Warszawskich – informuje szef PiS na Bemowie. – Dla realizacji tej inwestycji konieczne miało być wybudowanie m.in. odpowiedniej infrastruktury dla powstania pętli przy ul. Dickensa. Ale sprawa na razie upadła. Zaś Tramwaje Warszawskie nie odpowiedziały radnym, co o tej sprawie myślą. Ponoć jednak, jak ostatnio zapewniał publiczne wiceprezydent Jacek Wojciechowicz linia tramwajowa z Wilanowa stanowi wciąż priorytet.
Z kolei – jak informuje Grodzki – inne informacje medialne mówiły o planach budowy tzw. szybkiej linii autobusowej na Gocław. Radny zaznacza, że nie jest zwolennikiem tego projektu.
– Co prawda podobno takie rozwiązania sprawdzają się w Ameryce Południowej, ale rozbudowa transportu szynowego w Warszawie, tym bardziej, że potrzebujemy sprawnego przejazdu przez Wisłę, jest konieczna – kończy Michał Grodzki.