font_preload
PL / EN
Alert 3 czerwca, 2019 godz. 10:00   
REDAKCJA

Iran i Huawei podczas wizyty Pompeo w Berlinie. Czy można mówić o przełomie?

Spotkanie sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Haiko Maasem w Berlinie. Źródło: Flickr Spotkanie sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Haiko Maasem w Berlinie. Źródło: Flickr

Stany Zjednoczone kładą presję na swoich sojuszników w sporze o wykorzystanie technologii 5G, argumentując, że kraje, które pozwalają chińskiej firmie Huawei na budowę ich infrastruktury telekomunikacyjnej, mogą zostać odcięte od kluczowych danych wywiadowczych. Strony różnią się też w podejściu do Iranu i wydatków na cele obronne. Było to jednym z głównych tematów wizyty sekretarza stanu Mike’a Pompeo w Berlinie.

Wizyta Pompeo w Berlinie

Mike Pompeo wydał ostrzeżenie po spotkaniu z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Heiko Maasem. Pompeo powiedział, że chociaż kraje podejmą „suwerenną decyzję” w sprawie wyboru technologii, to decyzja ta będzie miała konsekwencje. – Istnieje ryzyko, że będziemy musieli zmienić nasze zachowanie, ponieważ nie możemy pozwolić, by dane dotyczące prywatnych obywateli lub dane dotyczące bezpieczeństwa narodowego przechodziły przez sieci, w których nie mamy zaufania – powiedział na konferencji prasowej.

Później Pompeo spotkał się z kanclerz Angelą Merkel, określając Niemcy jako „wielkiego, ważnego partnera i sojusznika Stanów Zjednoczonych”. Sama Merkel wróciła Stanów Zjednoczonych poprzedniego wieczoru po wygłoszeniu przemówienia dla absolwentów Harvardu, w którym zachęcała ich do „zburzenia murów ignorancji” i do obrony prawdy przed kłamstwami – słów powszechnie interpretowanych jako ukryta krytyka Donalda Trumpa. – USA jest i pozostaje naszym najważniejszym partnerem poza Europą. Mamy wiele kwestii do omówienia, ponieważ świat nie spoczywa – powiedziała Merkel dziennikarzom przed spotkaniem z Pompeo. Wspomniała o wyzwaniu, jakim jest uniemożliwienie Iranowi zdobycia broni jądrowej i utrudnianie „agresywnych działań” Iranu.

Co dalej z Iranem?

Wizyta Pompeo była zaplanowana na początek maja, ale została odwołana w ostatniej chwili, gdy wzrosło napięcie w stosunkach amerykańsko-irańskich. Berlin i Waszyngton różnią się w sprawie podejścia do Iranu i jego programu nuklearnego. Zgodnie z porozumieniem nuklearnym z 2015 roku, z którego Waszyngton wycofał się w ubiegłym roku, Teheran zaakceptował ograniczenia programu wzbogacania uranu w zamian za usunięcie większości sankcji międzynarodowych. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych podało na swojej stronie internetowej: „Niemcy i USA zgadzają się: dla bezpieczeństwa regionu ważne jest, aby Iran nie wszedł w posiadanie broni jądrowej”.

Podczas swoich rozmów z Pompeo Heiko Maas podkreślił, że „tak długo, jak Teheran przestrzega uzgodnionych zasad, porozumienie czyni region bezpieczniejszym. Jednak w wywiadzie dla niemieckiego dziennika Bild w sobotę Pompeo pozwolił sobie na pewną krytykę niemieckiego rządu: – Mamy nadzieję, że Niemcy zrobią więcej. Irański reżim to ekspansjonistyczna teokracja. Wolne demokracje mają obowiązek chronić świat przed tym zagrożeniem – powiedział. Pompeo skrytykował niemiecki rząd także za to, że nie spełnił obowiązku w ramach NATO, jakim jest przeznaczenie dwóch procent PKB na obronność.

Postęp w rozmowach o Huawei

Warto przypomnieć, że w sprawie Huawei dialog między Stanami Zjednoczonymi a ich europejskimi sojusznikami od kilku tygodni notuje wyraźny progres. Robert Strayer, amerykański dyplomata zajmujący się tym problemem pochwalił w tym zakresie Niemcy i Francję, które wdrażają coraz wyższe standardy cyberbezpieczeństwa.

Obecnie to Niemcy są centralnym polem walki o ograniczenie technologii Huawei. Wcześniejsze groźby Waszyngtonu, że zmniejszy wymianę informacji z Berlinem, jeśli to Huawei będzie wdrażać sieci 5G w Niemczech spotkały się jednak nad Szprewą z obojętnością. Niemcy ogłosili, że nawiążą współpracę tylko z „godnymi zaufania dostawcami”, ale nie wymienili Huawei wprost. Wcześniej Amerykanie skrytykowali taką postawę, ale Strayer mówił załagodził to stanowisko. – Systemy mogą być pozyskiwane wyłącznie od wiarygodnych dostawców, których zgodność z krajowymi przepisami bezpieczeństwa i przepisami dotyczącymi tajemnicy telekomunikacji i ochrony danych jest zapewniona. Ruch w sieci musi być regularnie i stale monitorowany pod kątem wszelkich nieprawidłowości, a jeśli istnieją powody do obaw, należy podjąć odpowiednie środki ochrony – stanowią niemieckie przepisy.

Strayer uważa, że takie ​​sformułowania mogłyby zostać użyte do zakazania Huawei i innego znanego chińskiego dostawcy sprzętu, ZTE. – Ciężko przewidzieć, w jaki sposób chińska technologia spełni ten standard ochrony danych – powiedział.

Strayer zwrócił również uwagę na francuską propozycję wprowadzenia prawa zwiększającego bezpieczeństwo telekomunikacyjne i niedawną rezolucję Parlamentu Europejskiego ostrzegającą przed nieuregulowanym wprowadzaniem technologii 5G. Uznał, że to dowód, że Europa zbliża się do punktu widzenia Waszyngtonu.

Reuters/Share America/Foreign Policy/Michał Perzyński