J. Perzyński: Chiny mogą ukarać Polskę za „lex anty-Huawei”, ale nie ma się czego bać

16 września 2021, 07:30 Bezpieczeństwo
Flicr/Huaweinr2
Logo Huawei. Fot. Flicr/Huawei

Obecnie rząd polski jest w trakcie przygotowań ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, która przez ekspertów jest nazywana „lex anty-Huawei”. Pekin może szykować odwet w postaci utrudniania importu polskich produktów, ale przykład niedawnego sporu handlowego Chin z Australią pokazuje, że i z takiej sytuacji można znaleźć wyjście – pisze Jacek Perzyński, współpracownik BiznesAlert.pl.

Lex anty-Huawei

Budowa sieci 5G stała się jednym z głównych pól rywalizacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Dużych dostawców infrastruktury dla sieci mobilnych jest czterech: Nokia, Samsung, Ericsson oraz Huawei. Chiński sprzęt ma najbardziej konkurencyjną cenę, a zdaniem ekspertów jakościowo nie odstaje od produktów innych firm, więc wydaje się najbardziej naturalnym wyborem, lecz w wyniku coraz głośniejszych skandali szpiegowskich i powiązaniach firmy Huawei z chińskim rządem, potentat z Państwa Środka jest w dość trudnej sytuacji. Firma ma jednak poparcie chińskiego rządu oraz atut wprowadzenia sankcji na inne kraje za ewentualne wykluczenie firmy z przetargu

Światowa renoma firmy Huawei uległa znacznemu pogorszeniu po doniesieniach o szpiegowaniu na rzecz rządu w Pekinie. Zgodnie z chińskim prawem, wszyscy dostawcy usług telekomunikacyjnych są zobligowani do dostarczenia rządowi wszelkich informacji na temat swoich użytkowników. Przykładowo, chiński rząd wie o wszystkich zakupach każdego obywatela Chin na AliExpress. Podczas gdy państwa Zachodu obawiają się o potencjalną możliwość, że Huawei szpieguje dla chińskiego rządu, odpowiedź jest prosta i twierdząca.

Problem polega na tym, że ewentualna decyzja o wykluczeniu chińskiej firmy z budowy sieci 5G może się wiązać z pewnymi konsekwencjami w postaci sankcji gospodarczych ze strony Pekinu. Kiedy rząd Australii wykluczył chińską firmę, Pekin wprowadził sankcje na import australijskiej wołowiny, wina, LNG i węgla. Początkowo eksperci wróżyli ogromne straty dla australijskiej gospodarki, jednak rząd w Canberrze szybko znalazł inne rynki zbytu, a Chiny kaloryczny australijski węgiel musiały zastąpić droższym i gorszym surowcem z Indonezji i Rosji.

Jeżeli polski rząd pośrednio lub bezpośrednio wykluczy chińską firmę z budowy sieci 5G, najprawdopodobniej należy się spodziewać środków odwetowych ze strony Pekinu. Państwo Środka może głównie ograniczyć import polskiej miedzi i innych towarów. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za lata 2018-2020, mimo że w ostatnich latach polska wymiana handlowa z Chinami ulega intensyfikacji, nadal pozostaje silnie niezbilansowana. Z punktu widzenia Polski Chiny są drugim pod względem wielkości kierunkiem importu towarów, lecz dopiero dziewiętnastym największym kierunkiem eksportu towarów. W 2020 roku Polska wyeksportowała do Chin towary o wartości 13,2 miliardów złotych, co stanowiło 1,3 procent wartości polskiego eksportu. W tym samym roku import z Chin wyniósł 145,5 miliardów złotych, odpowiadając za 14,6 procent wartości polskiego importu towarów. Jednymi z głównych eksportowanych towarów do Chin są: maszyny i urządzenia, sprzęt elektryczny i elektrotechniczny (31 procent), metale nieszlachetne i wyroby (24 procent), tworzywa sztuczne i wyroby (8 procent), meble (6 procent), drewno i wyroby z drewna (5 procent), zwierzęta żywe i produkty pochodzenia zwierzęcego (5 procent), sprzęt transportowy (4 procent) i inne towary (17 procent).

Należy pamiętać, że tradycyjne statystyki handlowe nie odzwierciedlają w pełni znaczenia chińskiego popytu. Wynika to ze złożoności powiązań handlowych w ramach globalnych łańcuchów wartości dodanej i dużej roli polskiego eksportu dóbr pośrednich do krajów trzecich, np. do Niemiec, które biorą udział w procesie produkcji dóbr finalnych sprzedawanych na rynek chiński. Przykładowo, w Polsce są produkowane komponenty i części do samochodów, które są wysyłane do Niemiec lub innych państwa, tam są składane, aż w końcu trafią na chiński rynek. Trudno jest zatem oszacować całkowity polski eksport do Chin, ponieważ jest w pewien sposób powiązany z eksportem do Niemiec.

Ewentualna decyzja o wykluczeniu Huawei z budowy sieci 5G może też się wiązać z jeszcze bardziej utrudnionym dostępem polskich firm do chińskiego rynku. Jednak nie należy postrzegać takiej możliwość przez pryzmat ogromnej straty. Polskie firmy funkcjonujące w Państwie Środka skarżą się na problemy związane z utrzymaniem konkurencji cenowo-kosztowej, wysokie stawki celne, niski poziom ochrony własności intelektualnej, nieuczciwe praktyki biznesowe ze strony chińskich partnerów oraz stronniczość chińskiej administracji i korupcję. Należy przyznać, że chiński rynek jest bardzo chłonny i stwarza dla wielu firm ogromne możliwości zysków i rozwoju. Jednak funkcjonowanie i konkurencja na chińskim rynku jest bardzo trudne, a osiągnięcie sukcesu polskich firm w Państwie Środka graniczy niemal z cudem.

Jeżeli więc polski rząd pośrednio lub bezpośrednio wykluczy firmę Huawei z budowy sieci 5G, Pekin najpewniej będzie chciał przykładnie ukarać Polskę przy pomocy zmniejszenia eksportu do Chin lub utrudniania polskim firmom dostępu do chińskiego rynku. Jednak z drugiej strony polski eksport do Państwa Środka nie jest przesadnie duży. Przykład Australii pokazał, że Polska również może znaleźć inne rynki zbytu. Dodatkowo, Polska ma również atut „ukrytego” eksportu do Chin, na przykład w postaci produkcji części samochodowych, które finalnie trafiają do Państwa Środka. Należy spodziewać się, że Pekin będzie chciał ukarać Polskę za wykluczenie chińskiej firmy, jednak konsekwencje w zdecydowany sposób nie przyniosą polskim firmom ogromnych strat.

Perzyński: Co zrobić z Huawei?