Jakóbik: Gazociąg Dunajski zamiast Nabucco-West? To V4 musi przygotować grunt

18 października 2013, 09:00 Energetyka
Wojtek Jakóbik

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl i ekspert Instytutu Jagiellońskiego

Komisja Europejska szuka alternatywnego rozwiązania, które zastąpi projekt Nabucco-West, który przegrał w rywalizacji o dostęp do azerskich złóż gazu Szach Deniz. Komisja rozważa dalszą miniaturyzację tej koncepcji.

Nabucco-West było zredukowaną wersją projektu Nabucco. Pierwotnie gazociąg miał się ciągnąć bezpośrednio z Azerbejdżanu, przez Turcję, do Bułgarii i dalej do hubu gazowego w Baumgarten w Austrii. Ta wersja została jednak zmniejszona, po wielu pesymistycznych prognozach dotyczących jej opłacalności. Nabucco-West nie uwzględniało już odcinka azersko-bułgarskiego. Na granicę z Bułgarią gaz miał dostarczyć Gazociąg Transanatolijski (TANAP) budowany przez Turków i Azerów. TANAP powstanie ale Nabucco-West również straciło póki co rację bytu, po tym jak konsorcjum Szach Deniz wybrało rywalizujący projekt – Gazociąg Transadriatycki (TAP) – na potrzeby realizacji dostaw gazu w ramach koncepcji Korytarza Południowego.

TAP będzie ciągnął się z granicy z Turcją, przez Grecję i Adriatyk, do Włoch. W ten sposób przekieruje istotne dostawy gazu do tam, gdzie rynek jest względnie rozwinięty. Tym samym Europa Środkowo-Wschodnia uzyska dostęp do surowca z Azerbejdżanu jedynie pośrednio, za pomocą operacji giełdowych.

Komisja Europejska szuka jednak rozwiązania dla naszego regionu. Komisarz ds. energii Gunther Oettinger ocenił, że zbankrutowane Nabucco-West mógłby zastąpić Gazociąg Dunajski – infrastruktura doprowadzająca w przyszłości surowiec z Rumunii na północ i zachód. Miałyby go zapewnić szacowane duże zapasy rumuńskiego gazu łupkowego oraz złoża offshore na Morzu Czarnym. Być może w przyszłości, po powstaniu interkonektora Azerbejdżan-Gruzja-Rumunia (AGRI), przez terminal LNG w Konstancji także mogłyby popłynąć nowe dostawy surowca. Byłoby to dobre uzupełnienie dostaw z dwóch krańców Korytarza Północ-Południe (terminale w Świnoujściu i na wyspie KRK), który według deklaracji dyrektora Gaz-Systemu Jana Chadama ma być ukończony w 2018 roku.

Polska dyplomacja powinna wspierać koncepcję Gazociągu Dunajskiego, podobnie jak wspierała Nabucco, a potem Nabucco-West. Złe czasy dla tego projektu mogą się w przyszłości skończyć, kiedy Korytarz Południowy otworzy się szerzej, a z regionu kaspijskiego, Iranu i Iraku popłynie więcej gazu ziemnego. Polacy, wraz z innymi krajami regionu, w oparciu o formułę poszerzonej Grupy Wyszehradzkiej (V4+), nie powinni odpuścić tutaj pola konkurencyjnym projektom, jak rosyjski South Stream (jeśli jego budowa kiedykolwiek ruszy) i pilnować pozycji w oczekiwaniu na lepsze czasy.

W ramach przygotowania warunków V4 powinna kontynuować prace nad stworzeniem środkowoeuropejskiego konsorcjum krajów kupujących gaz ziemny w celu skuteczniejszej walki o niższe ceny i nowych sprzedawców. Nadal powinny trwać prace nad rozbudową infrastruktury przesyłowej i wdrażaniem regulacji trzeciego pakietu energetycznego. Formuła V4+powinna być doraźnie poszerzana o bliskie kraje Europejskiej Wspólnoty Energetycznej jak Ukraina i Moldawia. Wszystko to, by przygotować region na ewentualny powrót dynamiki politycznej korzystnej dla żywcem pogrzebanego Nabucco. Nawet jeśli ta nie wróci, kraje Europy Środkowo-Wschodniej zyskają na przygotowaniach.