font_preload
PL / EN
Gaz 5 września, 2013 godz. 11:00   

Jakóbik: Korytarz Północ-Południe musi powstać przed rozpoczęciem negocjacji nowej umowy gazowej

408574_217654491650131_964214969_n

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Uczestnicy panelu na temat Korytarza Północ-Południe na Forum Ekonomicznym w Krynicy ocenili, że korytarz może zacząć funkcjonować w latach 2018-20. To wystarczy, by poprawić pozycję Polski w negocjacjach gazowych z Rosją, które rozpoczną się w 2019 roku.

Korytarz Północ-Południe to koncepcja rozbudowy połączeń gazowych między krajami Europy Środkowo-Wschodniej wspierana przez Komisję Europejską. Zakłada połączenie siecią gazociągów terminala LNG w Świnoujściu (początkowa przepustowość 5 mld m3, potem 7,5 mld m3) z bliźniaczym obiektem na w miejscowości Omisalj na wyspie Krk w Chorwacji (początkowa przepustowości 10 mld m3, potem 15 mld m3). Terminale te staną się docelowo krańcowymi punktami wejścia (a może i wyjścia) dostaw gazu LNG do krajów takich, jak Polska, Czechy, Słowacja, Węgry (Grupa Wyszehradzka), Rumunia, Bułgaria i Chorwacja.

Budowa Korytarza pozwoli na zsieciowanie infrastruktury gazowej w naszym regionie na wzór zachodnioeuropejski. Pozwoli na korzystanie z  rynku spotowego, na którym ceny są bardziej elastyczne i często dużo niższe, niż te zawarte w długoterminowych umowach gazowych opartych o indeks ceny ropy naftowej, która jest obecnie wysoka.

Znaczenie Korytarza Północ-Południe rośnie także w obliczu zwycięstwa projektu Gazociągu Transadriatyckiego (TAP) w walce o dostęp do azerskich złóż gazu Szach Deniz. Choć Azerbejdżan i Turcja podkreślają, że przegrane Nabucco-West jest ciągle w grze, to w bliższym terminie gazu z wspomnianych złóż starczy jedynie na zapełnienie TAP. Gazociąg ten będzie się ciągnął od zakończenia Gazociągu Transanatolijskiego (TANAP) doprowadzającego gaz z Azerbejdżanu do granicy tureckiej, przez Grecję i Albanię do Włoch. Plany uwzględniają także dostawy do krajów bałkańskich, na czele z Chorwacją, która poparła projekt. Specjalny interkonektor ma połączyć TAP z wspomnianym terminalem na wyspie Krk. Tym samym połączy się z Korytarzem Północ-Południe. Z tego względu rośnie znaczenie dobrych stosunków Polaków z świeżo przyjętymi do Unii Europejskiej Chorwatami.

Jeżeli zgodnie ze swoimi deklaracjami Azerowie będą zwiększać eksport surowca na tym kierunku, to będą go mogły kupować także kraje Korytarza. Jeżeli eksport wzrośnie, a oprócz tego pojawią się nowi dostawcy pragnący słać surowiec przez Turcję, jak np. Irak, gazu może w przyszłości starczyć także dla reanimowanego projektu Nabucco-West. Jeśli tylko europejskim decydentom wystarczy woli politycznej.

Szacunki uczestników wspomnianego panelu, w którym brał także udział prezes Gaz-Systemu odpowiedzialnego za rozbudowę polskiej infrastruktury gazowej Jan Chadam, mogą okazać się nietrafione, jeżeli plany natrafią na opóźnienia. Mogą one wynikać z braku woli politycznej. Według mnie, to jej brak zabił Nabucco, podobnie jak silna wola polityczna nie pozwala nadal umrzeć również nieopłacalnemu projektowi South Stream. Wrogiem realizacji tych kluczowych projektów może być jednak zwykły bałagan i niedokładność.

Terminal LNG w Świnoujściu nie zostanie dokończony w terminie. Nowy termin jego realizacji jest stopniowo przesuwany w przyszłość. Czy rządowi brakuje determinacji? A może problem wynika z bałaganu na placu budowy? Obiekt ten ma znaczenie kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i regionu. Realizacja koncepcji Korytarza Północ-Południe pozwoli uzyskać dostęp do tańszego surowca i poprawi pozycję Warszawy w rozmowach gazowych z Moskwą. Będziemy potrzebować mniej gazu i, być może, wywalczymy lepszą cenę. Terminal musi powstać jak najszybciej, podobnie jak nowe połączenia gazowe. Byłoby naprawdę głupio, gdybyśmy zaprzepaścili tę szansę przez zwykłe dziadostwo.