font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 11 września, 2015 godz. 7:45   
REDAKCJA

Kobolew: Nord Stream 2 zagraża nie tylko Ukrainie, ale i Unii Europejskiej

Gaz zawór

Prezes Naftogazu Andrij Kobolew uznaje, że Nord Stream 2 to projekt zagrażający bezpieczeństwu energetycznemu Unii Europejskiej.

– Realizacja projektu Nord Stream 2 uzgodniona przez Gazprom, E.on, BASF/Wintershall, OMV, Engie i Shell nie tylko podkopuje interesy Ukrainy i Słowacji jako głównych krajów transportujących rosyjski gaz do Europy. Kolejna magistrala pod kontrolą Gazpromu zwiększy zależność Unii Europejskiej od Rosji – podkreślił Kobolew podczas wizyty na Słowacji.

– Zarówno Nord Stream 2 jak i Turkish Stream dają dodatkowy wybór, i jest to dobra rzecz. Mimo to jest to ważniejsze, nie dla odbiorców w Europie a dla ich rosyjskiego godstawcy. To Rosja będzie decydować gdzie, komu i na jakich politycznych warunkach dostarczy gaz do Europy – stwierdził Ukrainiec.

Naftogaz przypomina, że przykładem takiego działania było ultimatum Gazpromu ze stycznia 2015 roku, kiedy dyrektor tej firmy Aleksiej Miller zagroził wiceprzewodniczącemu Komisji Europejskiej ds. Unii Energetycznej Maroszowi Szefczoviczowi, że Gazprom dostarczy gaz przez Turkish Stream, a nie Ukrainę i Słowację. Taka zmiana miałaby się odbyć bez względu na gotowość czy wolę Europy do odbioru gazu na granicy z Turcją.

Takie zagrożenie pozostaje blefem dopóki gazociągi Nord Stream 2 i Turkish Stream pozostają w fazie planowania – pisze Naftogaz. Europa musi zachować jedność w obronie interesów i zapobiec budowie nowych szlaków dostaw gazu z Rosji kontrolowanych przez Gazprom. Im większy wybór będzie miała Rosja, tym silniejsza będzie jej pozycja w relacjach z klientami w Unii Europejskiej. Europejczycy będą mieli lepszą pozycję jeśli będą rozwijać własne koncepcje odbioru gazu – ocenia spółka w komunikacie przesłanym BiznesAlert.pl.

– Tradycyjny szlak przez Ukrainę i Słowację jest bezpośrednim i godnym zaufania szlakiem dostaw gazu z Rosji do Unii Europejskiej o dużej przepustowości. Jest także niezależny od Gazpromu – kwituje Naftogaz.