2 kwietnia 2025 roku Krzysztof Trofiniak złożył rezygnację ze stanowiska prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Informacja ta wywołała poruszenie w środowisku przemysłowym i politycznym, szczególnie w kontekście wyzwań stojących przed polskim sektorem zbrojeniowym. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że decyzja Trofiniaka może mieć związek z problemami w rozwoju zdolności produkcyjnych amunicji artyleryjskiej, zwłaszcza kalibru 155 mm – kluczowego elementu uzbrojenia Wojska Polskiego.
Problemy te dotyczą zarówno opóźnień w inwestycjach infrastrukturalnych, jak i braku wniosków niezbędnych do uruchomienia finansowania z Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Szczególnie istotna wydaje się kwestia opóźnionej rozbudowy produkcji amunicji wielkokalibrowej – strategicznego segmentu w kontekście obecnych zagrożeń geopolitycznych i rosnącego zapotrzebowania ze strony Sił Zbrojnych RP.
Wśród kandydatów na nowego prezesa PGZ wymienia się Adama Leszkiewicza – obecnego szefa Grupy Azoty. Spółka ta współpracuje z PGZ przy budowie fabryki produkującej nitrocelulozę i proch, kluczowych komponentów dla produkcji amunicji. Nominacja Leszkiewicza mogłaby zacieśnić współpracę między przemysłem chemicznym a zbrojeniowym, co może być niezbędne dla przyspieszenia projektów o strategicznym znaczeniu dla obronności kraju.
Alarmujący sygnał od generała Kukuły: brak amunicji i rosnące zagrożenie ze Wschodu
Równolegle, głos w sprawie stanu przygotowań Polski do potencjalnych zagrożeń zabrał generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP. W rozmowie z TVN24 generał ostrzegł, że Polska musi nadrobić 20–30 lat niedofinansowania sił zbrojnych, ze szczególnym uwzględnieniem amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Jego zdaniem, nawet przy rosnącym budżecie obronnym, obecna dynamika wydatków nie jest wystarczająca, aby sprostać realnym potrzebom wojska.
– Polska ma ograniczony czas na zbudowanie adekwatnych zdolności odstraszania. Musimy wykorzystać każdy miesiąc, by zwiększyć nasze możliwości – powiedział generał Kukuła. Zwrócił również uwagę na fakt, że Rosja może osiągnąć gotowość do potencjalnej konfrontacji z NATO już do 2030 roku.
W ocenie generała, jednym z największych wyzwań jest niska wydajność krajowego przemysłu zbrojeniowego, który powinien dynamicznie zwiększyć moce produkcyjne – nie tylko na potrzeby krajowe, ale także w celu zabezpieczenia sojuszników. Wspomniał też o rosnących kosztach uzbrojenia na rynku międzynarodowym, które dodatkowo utrudniają realizację celów modernizacyjnych.
Perspektywy dla przemysłu zbrojeniowego w Polsce
W obliczu rosnącego zagrożenia i napiętej sytuacji międzynarodowej, inwestycje w krajowy przemysł obronny stają się nie tylko kwestią ekonomiczną, ale i strategiczną. PGZ, jako filar polskiego potencjału zbrojeniowego, stoi dziś przed koniecznością głębokiej restrukturyzacji i przyspieszenia inwestycji.
Nominacja Adama Leszkiewicza, jeśli zostanie potwierdzona, może symbolizować nowy etap w zarządzaniu PGZ – bardziej zintegrowany z sektorem chemicznym, ale również skoncentrowany na realizacji pilnych potrzeb wojska.
TVN24 / Puls Biznesu / Hanna Czarnecka