Lipka: Dlaczego warto podpisać się pod listem za budową atomu w Polsce

2 czerwca 2020, 15:00 Atom
atom energetyka jądrowa

Dlaczego zbierane są podpisy w sprawie budowy elektrowni jądrowej w Polsce? Dlaczego warto go podpisać? Tłumaczy Jerzy Lipka, przewodniczący Obywatelskiego Ruchu na rzecz Energetyki Jądrowej.

Polska potrzebuje atomu

Jesteśmy Stowarzyszeniem popierającym budowę w Polsce elektrowni jądrowych, jako źródła energii bardzo stabilnego, produkującego prąd ewentualnie ciepło, w sposób bez-emisyjny, z wydajnością miliony razy większą niż jakikolwiek proces spalania (węgla, gazu, mazutu czy biomasy). Sprawa wprowadzenia energetyki jądrowej, jak uważamy, do polskiego miksu energetycznego jest kluczowa dla polskiej transformacji energetycznej, co jest sprawą niedocenianą wśród polityków. Trudno sobie wyobrazić, że uda się dokonać znaczącej redukcji emisji zanieczyszczeń pochodzących z energetyki, bez udziału atomu. Próbują tego Niemcy i nie udaje im się mimo ogromnych dochodzących 30 mld euro w ciągu roku środków finansowych przeznaczonych na rozwój OZE i rozbudowę sieci przesyłowych. Emisja dwutlenku węgla od wielu lat stoi praktycznie w miejscu. Świadczy to jednoznacznie iż sam rozwój OZE jest dalece niewystarczający, z uwagi na niestabilność tych źródeł oraz brak istotnych postępów w technologiach skutecznego i opłacalnego magazynowania energii na większą skalę, czyli TWh. Także modne ostatnio technologie wodorowe mają jeszcze nierozwiązane techniczne kwestie i upłynie sporo czasu, nim zostanie to pomyślnie zrobione. Dlatego należy rozłożyć ryzyko, rozwijając i stosując różne technologie w energetyce, w tym niezwykle wydajną produkcję ciepła i prądu i ciepła w reaktorach jądrowych, które to procesy zostały inżyniersko dawno opanowane.

Ten temat wiąże się ściśle z cenami energii. Wysokie koszty wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł słonecznych i wiatrowych wspartych na masową skalę spalaniem gazu ziemnego przekładać się muszą na ceny energii dla odbiorców końcowych. Jest to mechanizm stałego i znacznego wzrostu cen wmontowany w sama strukturę paliwową energetyki. Energia pozyskiwana z gazu ziemnego czy węgla będzie w coraz większym stopniu obciążona w całej Unii Europejskiej opłatami od emisji każdej tony dwutlenku węgla. Prawdziwe koszty produkcji energii ze źródeł odnawialnych są najczęściej przez lobbystów zamiatane pod dywan. Nie uwzględniają oni wysokich kosztów współpracy tych niestabilnych źródeł z siecią, jak również konieczności utrzymywania w stałej gotowości do pracy źródeł szczytowych, głównie gazowych (rezerwa wirująca). Roczne wykorzystanie mocy elektrowni wiatrowych na morzu to 35 do 50 procent, na lądzie 17 – 25 procent a paneli fotowoltaicznych 10-12 procent.

Obecnie w Polsce brakuje stabilnych, niezależnych od warunków atmosferycznych źródeł energii, jakimi w innych krajach rozwiniętych są elektrownie wodne i jądrowe. Dostarczają one tym krajom energii która nie jest w ogóle obciążona opłatami od emisji CO2. Możliwości rozwoju energetyki wodnej W Polsce są ograniczone, z uwagi na nizinny charakter rzek, a co za tym idzie niewielkiej ich potencjalnej energii do wykorzystania. Sytuację pogarsza też susza w ostatnich latach. Inwestycje takie wymagałyby u nas sztucznego spiętrzania rzek. Tym niemniej tam gdzie można, należy rozwijać energetykę wodną, podobnie jak wytwarzanie energii ze słońca i wiatru. Fałszywy jest jedynie pogląd, że to nam wystarczy.

Struktura polskiej energetyki kształtowana przez ostatnie dziesiątki lat, daje ogromną przewagę wytwarzaniu energii ze spalania węgla, uzupełnionej o mało efektywne moce wiatrowe. Przyczyny są stricte polityczne, i nie jest efektem decyzji zdroworozsądkowych. Korzyści z takich decyzji w przeszłości, odnoszą głównie zorganizowane i silne w sektorze energetycznym grupy interesu, a cenę płaci za to społeczeństwo jako całość. Jedną z głównych strategicznie złych decyzji, podjętych na początku transformacji ustrojowej była rezygnacja z rozwoju źródeł jądrowych w naszym kraju. Teoretycznie została zmieniona na początku obecnej dekady, w czasach gdy premierem był Donald Tusk, ale w ślad za jego decyzją nie poszły realne działania. Podobnie zresztą brakuje ich teraz, a zwłaszcza strategicznej decyzji politycznej dotyczącej rozwoju technologii jądrowych. To, że źródła tego rodzaju byłyby opłacalne w polskich warunkach, potwierdza choćby decyzja prywatnego przedsiębiorcy jakim jest Michał Sołowow, właściciel zakładów chemicznych Synthos w Oświęcimiu. Gotów jest on zainwestować spore pieniądze w budowę reaktora wodno-wrzącego BWRX-300 o mocy elektrycznej 300 MW. Miałby on za zadanie zasilać jego zakłady. Jednostkowe koszty wytwarzania energii elektrycznej w reaktorach większej mocy przekraczającej 1000 MW, są nawet niższe. Tymczasem rząd nie zatwierdził dotąd projektu rozwoju sektora energetycznego do roku 2040, opracowanego w byłym ministerstwie energii i poddanego dwukrotnie konsultacjom, a przewidującym między innymi budowę w naszym kraju 6 dużych reaktorów jądrowych o łącznej mocy około 10 GW.

Rugowanie atomu

Reasumując, obecny stan rzeczy, lub też jednostronny rozwój popieranych politycznie źródeł wiatrowych i słonecznych wspartych masowym spalaniem importowanego gazu ziemnego nie gwarantuje energetycznego bezpieczeństwa, a będzie przez najbliższe dziesięciolecia tworzyć znaczne podwyżki cen energii. Cena ta przykładowo dla indywidualnego odbiorcy w Niemczech, gdzie podobny model jest realizowany, sięga 31 eurocentów/kWh. Dla przemysłu energia ta jest silnie dotowana, co z wielu względów niemożliwe byłoby w takim stopniu w Polsce. Zatem model obecnie lansowany przez sektor energetyczny (prezesi czołowych spółek energetycznych, jak PKN Orlen czy PGE) a także niestety dużą część klasy politycznej, jest wysoce niekorzystny dla polskiego społeczeństwa jako całości, zwłaszcza dla wszystkich polskich firm mających duże zużycie energii i dla których koszt energii jest znaczący w bilansie. Wysokie koszty energii to wysokie koszty produkcji, drożyzna na rynku, nieopłacalność tejże produkcji i w efekcie wysokie bezrobocie strukturalne.

Dlatego wszyscy mamy interes, by wprowadzić w naszym kraju technologie dotychczas z przyczyn politycznych rugowane, a taką jest energetyka jądrowa, dająca duże ilości energii po stabilnych i stosunkowo niskich kosztach. Warto dodać, że te koszty będą stosunkowo niezależne od cen paliwa, które w ogólnym koszcie energii ze źródeł jądrowych nie stanowią nawet 10 procent. Zapewni to niskie ceny energii także po kolejnych zaostrzeniach polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

W związku z tym apelujemy do Państwa o wsparcie naszej akcji zbierania podpisów pod listem otwartym do władz polskich, czołowych decydentów w kraju, mającym doprowadzić do pozytywnej dla polskiego atomu decyzji politycznej, uproszczeniu procedur przygotowawczych do budowy elektrowni jądrowych, także zorganizowanego szkolenia kadr dla przyszłych elektrowni jądrowych. Im więcej podpisów zbierzemy, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze argumenty będą wreszcie wzięte pod uwagę. List poparli już czołowi w kraju naukowcy z dziedziny atomistyki, czy z Polskiej Akademii Nauk, jak również wiele osób z sektorem energetycznym nie związanych.

Oto link do miejsca, w którym zbierane są podpisy drogą elektroniczną.