font_preload
PL / EN
Energetyka Innowacje Ropa 30 września, 2019 godz. 7:30   

Cabak: Wodorowy Lotor, czyli Lotos plus Orlen (ANALIZA)

rafineria-gdanska-zbiorniki Zbiorniki Rafinerii Gdańskiej. Fot. Grupa Lotos

Orlen otrzymał właśnie od Komisji Europejskiej więcej czasu na przygotowanie dodatkowych informacji w procesie przejęcia Lotosu. Procedura „stop the clock”, bo o niej mowa, jest wykorzystywana przez komisję w pogłębionej fazie analiz, szczególnie w przypadku skomplikowanych procesów przejęć kapitałowych. Takim bez wątpienia jest fuzja dwóch polskich koncernów paliwowych, zmieniająca układ sił w Europie Centralnej – pisze Mateusz Cabak, współpracownik BiznesAlert.pl.

Głównym punktem negocjacji jest koncentracja nowopowstałego podmiotu na rynkach: paliwowym, olejowym czy asfaltowym w Polsce. Jednak warto w tym miejscu przeanalizować potencjał synergii wynikający z połączenia firm z Płocka i Gdańska, zwłaszcza w kontekście produkcji alternatywnych źródeł energii, takich jak np. wodór.

W moich poprzednich tekstach odwoływałem się do korzyści dla krajowej gospodarki wynikających z wdrożenia efektywnej technologii produkcji i transportu tego paliwa. Chociaż Polska jest uważana za jednego z kluczowych producentów wodoru na świecie (ok. 1 mln ton/rok), do tej pory nie dorobiliśmy się rządowej strategii wodorowej, która mogłaby połączyć siły różnych spółek skarbu państwa w pracach nad efektywną implementacją takich technologii, jak np. reforming metanu, zgazowanie węgla, elektroliza wody czy adsorbcja gazu koksowniczego. A połączenie Orlenu i Lotosu może dać impuls do rozwoju rynku wodoru
w Polsce.

W interesie zarówno Lotosu, jak i Orlenu jest efektywne wykorzystanie wodoru jako paliwa przyszłości, znajdującego zastosowanie m.in. w transporcie. To dla obu rozbudowa portfela produktów oraz wydłużenie łańcucha marży rafineryjnej. Zarówno Gdańsk, jak i Płock mają już dziś spore doświadczenie w zakresie produkcji czy eksploatacji wodoru (przyp. red. współczesne rafinerie ekstrahują duże ilości wodoru pochodzącego np. z gazu ziemnego, które potem wykorzystują w szeregu procesów technologicznych, m.in. hydrocrackingu czy hydroodsiarczaniu, służących produkcji paliw motorowych).

Duży może więcej

Tylko w Rafinerii Gdańskiej działa kila instalacji produkujących i odzyskujących wodór. Łącznie dostarczają one ok. 16,5 t/h tego paliwa (licząc z instalacjami projektu EFRA) podczas gdy pojazd osobowy zużywa ok. 1 kg wodoru na 100 km a autobus wodorowy taką ilość wodoru jaką Lotos produkuje w ciągu niecałej godziny. Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach bowiem podane ilości odnoszą się do wodoru nieoczyszczonego. By można było nim zatankować auto potrzeba wodoru o bardzo wysokiej czystości (99,999%). W tym zakresie pole do popisu daje potencjał wynikający z połączenia obu koncernów i wspólne zagospodarowanie powstającego w Polsce i zagranicą rynku wodoru.

We wrześniu Orlen ogłosił decyzje dotyczące nowych inwestycji na obszarze swoich zakładów w Jedliczach i Trzebini. Zgodnie z planami w Trzebini ma powstać instalacja oczyszczania wodoru, który potem będzie wykorzystany jako paliwo do napędu samochodów lub autobusów. Produkcję czystego paliwa wodorowego Orlen zamierza rozpocząć maksymalnie za dwa lat. Choć zakład w Trzebini zlokalizowany jest w Małopolsce, to stanowi paliwową bramę na Śląsk, który pierwotnie w oczyszczony wodór miało zaopatrywać JSW. Dodatkowo, dostosowywane do wymogów rynku, moce produkcyjne trzebińskiej rafinerii mogą w przyszłości zaopatrywać w oczyszczony wodór kraje Grupy Wyszehradzkiej.

Jeszcze bardziej zaawansowany jest Lotos, który dzięki inicjatywie „Pure H2” ma już zapewnione finansowanie pod budowę instalacji do oczyszczania wodoru w Gdańsku.
W ramach inwestycji do 2021 r. powstanie również terminal dystrybucyjny w bezpośrednim sąsiedztwie rafinerii oraz punkty tankowania pojazdów napędzanych wodorem w Gdańsku i Warszawie (przy ul. Łopuszańskiej). Ta ostatnia stacja wchodzi już w skład tzw. Niebieskiego Szlaku, na którym dostępne są ładowarki do samochodów elektrycznych i hybrydowych. Dodatkowo Lotos podpisał listy intencyjne z władzami Gdyni
i Wejherowa dotyczące uruchomienia dostaw wodoru do autobusów z ogniwami paliwowymi, które będę operować w tych miastach.

Na tym nie koniec, Lotos rozpoczął też realizację projektu modernizacji dwóch lokomotyw manewrowych, które będą dysponowały napędem hybrydowym. Oba pojazdy mają być wyposażone w napęd elektryczny (z baterii litowo-jonowej). Natomiast napęd alternatywny będzie w jednej z nich spalinowy a w drugiej wodorowy. Jest to projekt testowy, w którym wykorzystane zostaną lokomotywy manewrowe eksploatowane obecnie przez spółkę Lotos Kolej. Warto dodać, że poza transportem drogowym ogniwa paliwowe napędzane wodorem są wykorzystywane również na kolei. Pociąg wykorzystujący tą technologię pokazano podczas ubiegłorocznych targów InnoTrans w Berlinie (największe targi kolejowe w Europie). Swoją ofertę w tym zakresie zaprezentował Alstom z pociągiem Coradia iLint – pierwszym na świecie zespołem trakcyjnym napędzany wodorem, jeżdżącym już regularnie po niemieckich torach.

Powrót do przeszłości

Strategia Lotosu datowana na lata 2017-22, w wyniku połączenia z Orlenem, spaliła na panewce. Świadczą o tym informacje płynące z tegorocznego forum w Krynicy. Okazuje się że najbardziej prawdopodobny scenariusz inwestycyjny dla Gdańska to nie produkcja olefin czy zagospodarowanie frakcji tzw. benzyny surowej (przyp. red. sprzedawana obecnie jako półprodukt mogłaby zostać wykorzystana do dalszego przerobu w kierunku benzyn motorowych lub petrochemii) ale budowa instalacji hydrokrakingu bloku olejowego (HBO).

Jak szacuje zarząd Lotosu to zadanie o wartości kilkuset milionów euro, czyli pod względem skali porównywalne z dobiegającym właśnie końca projektem EFRA. Jeśli instalacja HBO rzeczywiście powstanie Lotos rozpocznie produkcję baz olejowych tzw. II i III grupy, wykorzystywanych np. przy produkcji syntetycznych olejów silnikowych. Na final investment decision poczekamy ostatecznie do pierwszego kwartału przyszłego roku. Warto w tym miejscu przypomnieć że gdańska rafineria powstawała w latach 70-tych ubiegłego wieku, czyli dekadę później niż zakład w Płocku. W zamyśle ówczesnych władz Płock miał dostarczać gospodarce paliwa motorowe a Gdańsk środki smarne. W tym kontekście decyzja o budowie bloku HBO to dla Lotosu powrót do korzeni, a inwestycje w produkcję, odzysk i oczyszczanie wodoru krokiem w przyszłość.

Cabak: Wielka fuzja paliwowa