Majewski: Sukcesywnie uniezależniamy się od dostaw gazu z Rosji

26 stycznia 2022, 10:30 Energetyka
Prezes PGNiG Paweł Majewski. Fot. Mariusz Marszałkowski
Prezes Paweł Majewski. Fot. Mariusz Marszałkowski

Prezes Paweł Majewski w rozmowie z Polską Agencją Prasową stwierdził, że dla PGNiG najważniejsze jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego. – Sukcesywnie uniezależniamy się od dostaw rosyjskiego gazu – powiedział.

Prezes Paweł Majewski został zapytany o to, jakim wolumenem będzie dysponowało PGNiG od początku 2023 roku, gdy Duńczycy dokończą Baltic Pipe i gazociąg ruszy z pełną mocą. – Dla PGNiG najważniejsze jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego. Sukcesywnie uniezależniamy się od dostaw rosyjskiego gazu. Taka strategia jest wspierana przez nadzorujące nas ministerstwo aktywów państwowych – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową (PAP).

– Dzięki jasno określonym priorytetom rządu odsetek rosyjskiego gazu w całym imporcie sięga dziś 60 procent, a jeszcze w 2015 roku było to aż 90 procent. Nasze bezpieczeństwo energetyczne dodatkowo umocni uruchomienie pod koniec bieżącego roku gazociągu Baltic Pipe. Umożliwi on przesyłanie do Polski gazu bezpośrednio ze złóż zlokalizowanych w Norwegii. Zakontraktowaliśmy większość z wynoszącej 10 mld metrów sześciennych przepustowości Baltic Pipe – poprzez rurociągi w Danii – jest połączony z norweskim systemem przesyłowym Gassled – podkreślił.

Prezes dodał, że dostawy gazu do Baltic Pipe będą zabezpieczone przez PGNiG w postaci miksu własnej produkcji ze złóż w Norwegii oraz gazu zakontraktowanego od producentów na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. – Przypomnę, że już w kwietniu 2019 r. norweski minister ropy naftowej i energii Kjell-Borge Freiberg mówił, iż Baltic Pipe zapewni bezpośredni dostęp do gazu z szelfu norweskiego do nowych rynków w Europie. Uruchomienie tego gazociągu wraz z innymi działaniami zapewni Polsce pełną dywersyfikację i uniezależnienie od paliwa gazowego ze wschodu. Cały czas budujemy elastyczny i zdywersyfikowany portfel dostaw. Posiadamy przecież kontrakty długoterminowe na LNG z Kataru oraz USA – zaznaczył prezes Majewski.

Szef PGNiG podkreśla, że spółka ma istotny wsad do gazociągu Baltic Pipe. – To nasze własne wydobycie na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dzięki bardzo korzystnej, również pod względem finansowym, ubiegłorocznej transakcji nabycia wszystkich norweskich aktywów koncernu INEOS, w tym roku zrealizujemy z nawiązką nasz strategiczny cel, jakim jest wydobycie własne w Norwegii na poziomie 2,5 mld m sześc. gazu rocznie. W kolejnych latach ma ono rosnąć, nawet do 4 mld m sześc. rocznie ok. 2027 roku – powiedział.

Prezes zaznaczył, że PGNiG dysponuje złożami, których horyzont produkcji sięga 2045 roku. – Cały czas analizujemy też rynek pod kątem kolejnych akwizycji, ale także rozwijamy się organicznie. Mamy przygotowane plany zagospodarowania dwóch dużych złóż: Tommeliten Alpha i King Lear, które dadzą nam ok. 0,8 mld m sześc. gazu rocznie. Dzięki naszemu przygotowaniu i ciężkiej pracy pozyskaliśmy w tym miesiącu cztery nowe koncesje w ramach corocznej rundy koncesyjnej. Tym samym liczba koncesji w Norwegii, w których udziały posiada Grupa PGNiG, zwiększyła się do 62. Dzięki sprawnym decyzjom menadżerskim, w ciągu roku podwoiliśmy ich liczbę – podkreślił.

– Część wsadu do Baltic Pipe będziemy w stanie zabezpieczyć w ramach kontraktów o różnej długości dostosowując ich warunki do bieżącej sytuacji na rynku, ale nie ma mowy o kupowaniu rosyjskiego gazu do Baltic Pipe – dodał.

Paweł Majewski wypowiedział się również na temat gazociągu Nord Stream 2. – Od początku sprzeciwialiśmy się tej inwestycji jako zagrażającej bezpieczeństwu energetycznemu Polski, regionu i całemu wspólnemu rynkowi energetycznemu UE. Mówię tu o rynku opartym na zasadach: przejrzystości, konkurencyjności i braku dyskryminacji jego uczestników. To, że dzisiaj Gazprom, a w zasadzie Rosja, wywiera nacisk na szybkie uruchomienie gazociągu szantażując Europę, w kontekście bezpieczeństwa i to nie tylko energetycznego, pokazuje, że nasze obawy i zastrzeżenia wobec Nord Stream 2 były i są uzasadnione – powiedział w rozmowie z PAP.

Opracował Jędrzej Stachura

Naimski: Polska nie obawia się szantażu energetycznego ze strony Rosji