Marszałkowski: Magazyny gazu mogą być atutem Ukrainy (ANALIZA)

29 stycznia 2020, 07:30 Energetyka
ukrtransgaz
Magazyn gazu na Ukrainie. (fot. Ukrtransgaz)

Podczas dyskusji „Ukraina jako kluczowy element w tworzeniu zintegrowanego rynku gazu w Europie” która odbyła w czasie Światowego Forum Ekonomicznym w Davos, prezes ukraińskiej spółki gazowej Naftogaz Andrij Kobolew powiedział, że nowa formuła tranzytu gazu obowiązująca od 1 stycznia 2020 roku wyeliminowała ograniczenia w transgranicznym handlu gazem pomiędzy Ukrainą i jej zachodnimi sąsiadami, w tym z Polską. Dla Ukrainy otwartą kwestią pozostaje los jej systemu przesyłowego po wygaśnięciu obecnej umowy tranzytowej z Gazpromem w 2025 roku. Dotychczas system ten oparty był na tranzycie rosyjskiego gazu w kierunku zachodnim, jednak w związku działaniami Rosji, które mają na celu ograniczyć, a w przyszłości wyeliminować Ukrainę z roli państwa tranzytowego, sytuacja w następnych latach może ulec zmianie. Ukraińcy świadomi tej sytuacji, od kilku lat podejmują próbę zachęcenia zachodnich partnerów do magazynowania swego gazu w magazynach znajdujących się na terenie Ukrainy. W takiej sytuacji Ukraina skorzystałaby podwójnie – pisze Mariusz Marszałkowski, publicysta BiznesAlert.pl.

Ukraiński system przesyłowy

System tranzytowy gazu na Ukrainie ma całkowitą długość ponad 37 tys. kilometrów z czego 20 tys. stanowią główne gazociągi przesyłowe. Infrastruktura skupiona jest w trzech głównych korytarzach transportowych: Zachodnim, Południowym i Północnym.

Korytarz Zachodni jest głównym szlakiem tranzytowym gazu przez Ukrainę. Składa się z magistrali Braterstwo, która złożona jest z trzech głównych rurociągów: Sojuz, Progress i Urengoj-Pomary-Użhorod. Gazociąg Sojuz liczy na terytorium Ukrainie 1567 km, a swój bieg zaczyna na polu gazowym w okolicy Orenburga. Roczna maksymalna przepustowość tego gazociągu wynosi 26 mld m sześc gazu. Gazociąg Progress zaczyna się na polu gazowym Jamburg. Ukraiński odcinek tego połączenia wynosi 1120 km i może rocznie transportować 28,5 mld m sześc gazu. Gazociąg Urengoj-Pomary-Użhorod liczący na terenie Ukrainy 1160 km czerpie gaz z pola gazowego Urengoj i ma możliwość przesyłu gazu o wolumenie 29,7 mld m sześc rocznie. Wszystkie trzy główne gazociągi magistrali Braterstwo kończą się w mieście Użhorod na granicy ukraińsko-słowackiej.

Korytarz Południowy składa się z pięciu rurociągów biegnących w kierunku granicy z Rumunią i Mołdawią. Jego nominalna roczna przepustowość wynosi ponad 85 mld m sześc. gazu.

Korytarz Północny był nazywany „rosyjskim korytarzem wewnętrznym”, którym przez terytorium Ukrainy transportowano gaz pomiędzy Krasnodarem a Sierpuchowem oraz Moskwą i Stawropolem. Z racji, że magistrala ta przebiega przez okupowaną część Donbasu jej użytkowanie przez Ukrainę jest ograniczone. Po 2014 roku Rosjanie wykorzystywali tą infrastrukturę do dostaw gazu dla samozwańczych, donbaskich republik ludowych.

Europeizacja rynku gazu na Ukrainie

Do 1 stycznia 2020 roku operatorem systemu przesyłowego na Ukrainie był Naftogaz poprzez swoją spółkę zależną Ukrtransgaz jednak w wyniku przeprowadzonego unbundlingu, czyli rozdzielenia funkcji operatora oraz dostawcy gazu struktura zarządzania gazociągami na Ukrainie uległa zmianie. Dotychczasowy właściciel systemu, Ukrtrangas, przekazał system przesyłu gazu nowo powstałemu Operatorowi Systemu Gazociągów Transportowych Ukrainy (OGTSU). Przeprowadzenie unbundlingu było konieczne, aby dostosować ukraińską rzeczywistość prawną do obowiązujących zapisów traktatowych Wspólnoty Energetycznej, której Ukraina jest członkiem od 2010 roku. Działanie to jest wymagane, aby handel gazem na obszarze wspólnoty był konkurencyjny i nie był zależny od interesów spółek bezpośrednio handlujących gazem.

Sam proces wdrożenia trzeciego pakietu energetycznego w ramach Współnoty Energetycznej rozpoczął się w kwietniu 2015 roku, w wyniku przyjęcia przez ukraiński parlament ustawy o rynku gazu. Jednak, aż do września 2019, czyli decyzji podjętej przez rząd Ukrainy o modelu przeprowadzenia unbundlingu, wdrażanie jej było wstrzymane. Wynikało to z różnej interpretacji traktatowych przepisów, zarówno przez Naftogaz jak i ukraiński rząd. Naftogaz długo wzbraniał się przed oddaniem zarządzanej przez siebie infrastruktury we władanie niezależnej od siebie spółki. W grudniu 2019 roku OGTSU uzyskał wszystkie niezbędne certyfikaty, wymagane do stania się pełnoprawnym podmiotem zarządzającym infrastrukturą przesyłową, podpisał niezbędne porozumienia z operatorami państw sąsiadujących oraz otrzymał opinie Komisji Europejskiej uznającej go za operatora spełniającego prawo unijne.

Podziemne zabezpieczenie dla zachodniej Europy?

Bardzo ważnych aspektem ukraińskiej układanki gazowej są zdolności magazynowania gazu na terytorium tego państwa. Ukraina posiada jedne z największych zdolności magazynowania gazu ziemnego na świecie. W 12 podziemnych magazynach może składować rocznie ponad 32 mld m sześc gazu. Z tej wartości należy odjąć około 9 mld m sześc., które są, tak zwanym „buforem technicznym” oraz zabezpieczeniem operacji tranzytu gazu przez system tranzytowego. Jest to konieczne w przypadku mniejszego ciśnienia przesyłanego surowca, dla bezpieczeństwa i sprawności instalacji przesyłowych uwalniane są zapasy z podziemnych magazynów. Są one potem rekompensowane w sytuacji zwiększenia ciśnienia (w okresie jesienno-zimowym, kiedy naturalnie zwiększa się zapotrzebowanie na gaz po stronie konsumentów).

Ukraińskie magazyny gazu są atutem, na którym może się oprzeć ukraińska surowcowa strategia biznesowa w najbliższych latach. Zawarte porozumienie tranzytowe z Gazpromem daje Ukrainie potrzebny czas na przygotowanie swojej infrastruktury zarówno gazociągowej, jak i magazynowej do nowych wyzwań w sytuacji gdyby po 2025 roku tranzyt rosyjskiego gazu był wstrzymany do poziomu całkowitej nierentowności dla ukraińskiego systemu przesyłowego (GTS). Obecnie GTS Ukrainy, według ekspertów,  jest rentowny przy przesyle co najmniej 40 mld m sześc rocznie. Taki wolumen został zagwarantowany w nowej umowie tranzytowej jednak, aby podnieść efektywność systemową i finansową potrzeba przeprowadzić szereg inwestycji oraz zmian strukturalnych w samym sposobie zarządzania całą infrastrukturą. Ku temu prowadzone są analizy, tak aby zawczasu przygotować cały system do prawdopodobnie nadchodzącej zmiany. Według słów szefa OGTSU Siergieja Makagona w wywiadzie dla Interfax Ukraina, prowadzone są prace, które mają przystosować gazociągi ukraińskie do tranzytu na poziomie 40 mld m sześc. rocznie. Aby tego dokonać należy między innymi, zredukować o około 70 procent obecnie funkcjonujące stacje kompresorowe, których obecnie w systemie funkcjonuje 73. Ich łączna nominalna moc wynosi 5 500 MW. Jak dużym jest to wydatkiem energetycznym można dostrzec, kiedy zestawi się tą wartość z zdolnością wytwórczą największej elektrowni węglowej w Europie, czyli elektrowni Bełchatów, której maksymalna moc określona jest na ok 5.400 MW.   Likwidacji ulec miała by również część samych gazociągów przesyłowych, zwłaszcza tych, których dalsze wykorzystanie jest nieopłacalne ekonomicznie. Trzeba również usprawnić, wyremontować i zmodernizować istniejącą infrastrukturę oraz przygotować ją na potencjalne wzmożone wykorzystanie z innego niż dotychczas kierunku, czyli Zachodu.

Są korzyści…

Aby zyskać zainteresowanie Zachodnich firm, w 2017 roku Ukraina wprowadziła szereg zmian w swoim prawie fiskalnym, które m.in pozwalają na bezcłowe przechowywanie gazu przez kontrahentów na potrzeby eksportu. Okres bezcłowy obowiązuje trzy lata od momentu wtłoczenia gazu do magazynów. W praktyce miałoby to polegać na komercyjnym użyczaniu pojemności magazynowej, którą Ukraińcy szacują na ok 12 mld m sześc dla firm, które w przypadku niesprzedania gazu ze względu np. na ciepłą zimę,  chciałyby przeczekać do momentu w którym ceny surowca okażą się bardziej atrakcyjne do sprzedaży. Do 2017 roku zgodnie z ukraińskim prawem celnym, magazynowanie gazu na Ukrainie możliwe było tylko w trybie tranzytu (a więc tylko wolumeny znajdujące się w samym gazociągu) na okres maksymalnie 31 dni.

Dzięki modyfikacją w odprawie celnej oraz wprowadzeniu w połowie stycznia 2020 roku zniżki na transgraniczny przesył gazu, zainteresowanie zagranicznych firm tradingowych ukraińskimi magazynami i usługami przesyłowymi może się zwiększyć. Na koniec grudnia 2019 roku w ukraińskich magazynach znajdowało się 2,4 mld m sześc. gazu przechowywanego w formule bezcłowej. Jak podkreśla prezes Makagon, wolumen ten jest większy od zanotowanego w sierpniu 2019 roku o ponad 1 mld m sześc.

Kolejnym elementem, który potencjalnie zwiększył atrakcyjność ukraińskiej oferty, to nowe zapisy w umowie tranzytowej z Rosją. Dzięki nim dla transgranicznych przesyłów otworzyły się cztery nowe punkty graniczne na granicy z Polską, Słowacją Węgrami i Rumunią. Oznacza to, że jest możliwy fizyczny przesył gazu zarówno na terytorium Ukrainy jak i z jej terytorium. Prezes Naftogazu Andrij Kobolew jest zdania, że otwiera to nowe możliwości dla tranzytu gazu np. ze Słowacji na Polskę przy użyciu ukraińskiego systemu przesyłowego. Podobnie sytuacja może wyglądać z innymi państwami w regionie. Taka możliwość może znacznie ułatwić handel surowcami oraz wzmocni bezpieczeństwo energetyczne Europy Środkowej.

…są i ryzyka

Poza optymistycznymi wizjami współpracy, pojawiają się jednak liczne ryzyka.

Wątpliwości może budzić np. stan techniczny ukraińskich magazynów gazu. Ze względu na brak wystarczających funduszy oraz dotychczasowym skupieniu się na zarobkach wynikających z tranzytu, kwestie modernizacji samych magazynów stawiane były na dalszym planie.
Kolejnym aspektem, który może budzić nieufność potencjalnych użytkowników zdolności magazynowych na Ukrainie jest struktura właścicielska zarówno samych magazynów jak i sieci przesyłowej. 

Pomimo przeprowadzenia unbundlingu, dotyczył on jedynie ukraińskiego GTSu. Magazyny zostały pod zarządem właścicielskim Naftogazu. Oznacza to, że gaz techniczny wymagany do zapewnienia stabilnej pracy systemu przesyłowego jest w posiadaniu ukraińskiego monopolisty, przez co deklaratywnie niezależny OGTSU w praktyce wciąż musi blisko współpracować ze swoim poprzednikiem. Naftogaz może zatem niechętnie odnosić się do planów firm, które chciałyby oferować gaz klientom, dotychczas obsługiwanym przez państwowego gazowego giganta.

Dodatkowo nie jest jawne w jakiej formule i ilościach gaz przesyłany z Rosji będzie rozłożony w systemie ukraińskiej sieci na przestrzeni całego roku. Poznanie modelu i ilości przesyłu gazu z Rosji na zachód to istotna kwestia dla firm chcących korzystać np. z oferty przesyłu gazu w trybie awaryjnym pomiędzy państwami.

Ukraina podpisując nowe porozumienie o tranzycie gazu z Rosji zapewniła sobie co najmniej pięć lat stabilnego funkcjonowania, z perspektywą przygotowania technicznego, organizacyjnego i wizerunkowego na nowe warunki, po potencjalnym porzuceniu szlaku ukraińskiego przez Gazprom. Jest to czas o tyle istotny, że Ukraina może budować swój wizerunek jako wiarygodnego partnera na polu zarówno oferty tranzytowej jak i tej związanej z magazynowaniem gazu. Jest to kluczowe również dla Polski jako państwa, które posiada stosunkowo niewielkie zdolności magazynowe oscylujące w granicy 3,5 mld m sześc. gazu przy dużym i wciąż rosnącym zapotrzebowaniu na poziomie ok 18 mld m sześc. rocznie. Polskie firmy, zarówno państwowe jak i prywatne, mogłyby przy konkurencyjnej ofercie oraz stabilnym i rzetelnym partnerze ze strony ukraińskiej, korzystać z ukraińskich zdolności magazynowych zwłaszcza, w kontekście planowanego stworzenia polskiego hubu gazowego po realizacji wszystkich zaplanowanych projektów. Może warto konstruktywnie zastanowić się nad współpracą z Ukrainą, której potencjał w tej materii jest duży.