Musiałek: Polityczny konsensus kluczowy dla poparcia gazu łupkowego

2 października 2013, 13:40 Energetyka
Paweł Musiałek 2

KOMENTARZ

Paweł Musiałek,

Klub Jagielloński

Główny Geolog Kraju poinformował, że ponad 72 proc. mieszkańców terenów, na których odbywają się lub są planowane poszukiwania, popiera wydobycie gazu z łupków w Polsce. Wyniki badań poparcia dla gazu łupkowego w Polsce przeprowadzonych przez TNS Polska nie zaskakują. Wysokie poparcie dla eksploatacji gazu łupkowego przedstawiały także wyniki badań m.in. CBOS. Nie zmienia to faktu, że pozytywny stosunek do gazu niekonwencjonalnego w Polsce jest jednak ewenementem w skali Europy. Z czego on wynika?

Najważniejszą kwestią, choć nie bezpośrednio związaną z gazem niekonwencjonalnym jest mentalność Polaków. W Polsce wciąż słabo zakorzenione są idee i ruchy ekologiczne, dla których minimalizacja ingerencji w środowisko naturalne jest jednym z najważniejszych postulatów politycznych.To powoduje, że krytyczne głosy wobec gazu łupkowego są słabo słyszalne.Nie ma w naszym kraju znaczącej partii politycznej, dla której jednym z najważniejszych elementów tożsamościowych są idee ekologiczne i związana z nią „zielona” energetyka. Takie partie odgrywają znaczenie na scenie politycznej w wielu państwach Europy Zachodniej, z niemiecką partią Zielonych na czele, a tam gdzie ich nie ma „agendę środowiskową” gospodarują inne formacje. Oczywiście większe poparcie dla idei ekologicznych w Europie Zachodniej nie jest przypadkowe. To z jednej strony dziedzictwo społecznej rewolucji ’68, która zapoczątkowała także rozwój ruchów ekologicznych, a z drugiej bardziej zamożne społeczeństwo, dla którego wyższe ceny energii nie stanowią takiego problemu jak w krajach o niższym standardzie życia. W Polsce, gdzie nie było ekologicznej rewolucji społecznej punkt ciężkości konfliktu ekonomii i jakości środowiska naturalnego położony jest znacznie bliżej korzyści gospodarczych.

Wskazane przyczyny nie wyjaśniają jednak różnicy między Polską a innymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie świadomość ekologiczna oraz poziom życia jest na podobnym poziomie. W Czechach, Bułgarii, czy Rumunii gaz łupkowy jest przedmiotem obaw dużo większej grupy ich obywateli. Na tyle dużej, że wciąż stanowią istotne ryzyko dla potencjalnych inwestorów. W tym kontekście warto zaznaczyć poparcie dla eksploatacji gazu łupkowego wśród niemal wszystkich partii politycznych w Polsce. Konsensus polityczny w tej sprawie stanowi bardzo istotny zasób. Jest to ewenement także w skali naszego regionu. We wskazanych państwach Europy Środkowej część klasy politycznej postanowiła wykorzystać obawy przed gazem łupkowym jako atrakcyjne narzędzie budowy poparcia i rywalizacji politycznej. Oczywiście należy uczciwie podkreślić, że naszym politykom było zdecydowanie łatwiej go budować, ponieważ to w Polsce, według kilku zagranicznych instytucji, miało znajdować się najwięcej gazu łupkowego, a więc najwięcej potencjalnych korzyści. Zapewne nie bez znaczenia były także mniej lub bardziej delikatne sugestie Premiera Tuska dotyczące wykorzystania zysków z gazu łupkowego na opłacenie emerytur, czy innych, przemawiających do świadomości społecznej, korzyści.

W końcu ważnym powodem poparcia dla gazu łupkowego była niezła polityka informacyjna w naszym kraju. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Pomorze, gdzie znajdują się najbardziej perspektywiczne złoża. Powołanie pełnomocnika ds. gazu łupkowego przez samorząd wojewódzki, liczne spotkania lokalne oraz naciski na przedsiębiorstwa, aby prowadziły realny dialog z mieszkańcami spowodowały, że protesty występowały sporadycznie. Nieco gorzej sytuacja wygląda na Lubelszczyźnie, ale i tam większość mieszkańców opowiada się za wydobyciem gazu łupkowego. Poparcie społeczne stanowi więc istotną przewagę Polski w rywalizacji o przyciągnięcie firm poszukujących ten surowiec. Dobrze by było, aby do zachęcania inwestorów przyłączyli się także politycy, ale nie werbalnie, tylko poprzez ustanowienie korzystnego otoczenia regulacyjnego i podatkowego.