Naukowcy postulują podatek od mięsa, by ratować klimat. Wołowina podrożałaby o połowę, drób o 25 procent

29 stycznia 2022, 06:30 Alert
Mięso. Źródło: Wikicommons
Mięso. Źródło: Wikicommons

Tanie mięso ma swoją cenę. Nie chodzi o to, jaką konsumenci płacą przy kasie w supermarkecie. Hodowla zwierząt ma negatywne konsekwencje dla środowiska i klimatu, branża ta jest odpowiedzialna za 13 procent emisji gazów cieplarnianych, ponieważ bydło uwalnia podczas trawienia szkodliwy dla klimatu metan (CH4). Ponadto duże pastwiska odpowiadają za spadek bioróżnorodności, a gnojowicę z hodowli zwierząt uważa się za główną przyczynę wysokiego poziomu azotanów w wodach gruntowych. Z tych powodów środowiska naukowe zaczynają postulować wprowadzenie specjalnego podatku od mięsa.

Podatek od mięsa na ratunek klimatowi?

Jeśli zsumować wszystkie te czynniki, wychodzi na to, że mięso jest zbyt tanie – kilogram wołowiny, wieprzowiny, jagnięciny czy drobiu powinien faktycznie kosztować wielokrotnie więcej niż obecnie. Naukowcy z Franziski Funke z Uniwersytetu Technicznego w Berlinie i Linusa Mattaucha z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem oraz ich koledzy z Uniwersytetu Oksfordzkiego obliczyli teraz, jak drogie musiałoby być mięso, aby zniwelować jego szkodliwość dla środowiska. Jednocześnie w swoich badaniach opowiadają się za podatkiem od mięsa, który ukaże się w czasopiśmie Review of Environmental Economics and Policy. Według nich wzrost cen detalicznych wołowiny powinien wynieść od 35 do 56 procent. Jagnięcina i wieprzowina byłyby o 19 procent droższe, a drób o 25 procent. Ceny te nie uwzględniają jednak nawet szkód spowodowanych utratą bioróżnorodności lub negatywnego wpływu spożycia mięsa na zdrowie ludzi.

Zdaniem naukowców podatek od mięsa ma tę zaletę, że generuje dochód, który można przeznaczyć na określony cel, na przykład na wsparcie dla rolników. Pomogłoby to hodowcom skupić się mniej na produkcji mięsa, a bardziej na alternatywnych źródłach dochodu. Ponadto można by wprowadzić wyższe standardy ochrony zwierząt. Biedniejsze rodziny mogłyby również skorzystać z takiego podatku przy zakupie żywności; analitycy proponują redystrybucję dochodów z podatku od mięsa na wsparcie gospodarstw domowych o niskich dochodach lub dotowanie owoców i warzyw.

Badania podkreślają również większą równość szans w hodowli zwierząt. Często wyrażaną obawą dotyczącą podatku od mięsa jest to, że może on doprowadzić do bankructwa rolników. Zamiast tego opłata ta dotyczy zarówno mięsa importowanego, jak i produktów krajowych. Chroni to krajowych producentów przed importem towaru z krajów o niższych przepisach dotyczących ochrony środowiska i chroni krajowych rolników przed niekorzystnymi warunkami konkurencyjnymi.

Spiegel/Michał Perzyński