USA powinny już teraz mieć zerową emisję, by spełnić założenia porozumienia paryskiego

29 stycznia 2022, 06:45 Alert
Kozienice 1
Elektrownia Kozienice. Fot. BiznesAlert

Według ostatnich obliczeń ShowYourBudgets, czas na skuteczną ochronę klimatu dla USA już minął – od początku 2022 roku Stany Zjednoczone są pierwszym dużym krajem uprzemysłowionym, który wykorzystał budżet CO2 na mieszkańca, którego przekroczenie oznacza przekroczenie celu ograniczenia wzrostu temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza zawartego w porozumieniu paryskim.

Budżet CO2 na osobę

Stany Zjednoczone wyczerpały swój budżet per capita na emisje, które z 50-procentowym prawdopodobieństwem zapobiegłyby globalnemu ociepleniu o 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu z 1850 rokiem. W 2021 roku całkowita emisja w Stanach Zjednoczonych wyniosła około 5,5 miliarda ton CO₂ – ale od końca 2021 roku według ShowYourBudgets powinna wynosić zero; stało się tak, ponieważ Stany Zjednoczone są historycznie największym emitentem gazów cieplarnianych, co było brane pod uwagę przy wyliczeniach.

Serwis Showyourbudgets wylicza dopuszczalną ilość gazów cieplarnianych dla poszczególnych państw w przeliczeniu na mieszkańca. Pozwala to ustalić, co kraje musiałyby zrobić, aby wypełnić swoją część obietnicy zawartej w paryskim porozumieniu klimatycznym, a mianowicie ograniczyć globalne ocieplenie do „znacznie poniżej dwóch stopni” do 2100 roku i dążyć do 1,5 stopnia. Zgodnie z tym rachunkiem, do 2027 roku Stany Zjednoczone muszą osiągnąć zerową emisję, aby zapewnić przynajmniej 66 procent szans na osiągnięcie 1,8°C.

Obliczenia odnoszą się do emisji poszczególnych krajów i umieszczają je w stosunku do całkowitego budżetu globalnego, który nadal może być emitowany, by osiągnąć określony w porozumieniu paryskim na 1,5 stopnia Celsjusza: Według Międzyrządowego Zespołu ONZ ds. Zmian Klimatu (IPCC) od 2018 roku jest to od 420 do 580 miliardów ton, około 15 do 20 lat przy obecnych poziomach emisji. Liczba ta jest następnie rozłożona równomiernie na mieszkańca na całym świecie i powiązana z bieżącymi emisjami krajów. Organizacje klimatyczne, takie jak Fridays for Future, od dawna wzywają do przestrzegania budżetu per capita, aby podkreślić pilność i sprawiedliwą podział działań dotyczących redukcji emisji.

Dla Niemiec, które mają obecnie ponad 770 milionów ton gazów cieplarnianych rocznie, obliczenia są tylko nieznacznie lepsze niż dla USA. Przy obecnej emisji CO2, Niemcy musiałyby zatrzymać emisje w 2027 roku, aby utrzymać cel 1,5 stopnia. Jednak oficjalny niemiecki cel neutralności klimatycznej na 2045 roku daje Niemcom jedynie szansę 50:50 na 1,8 stopnia.

Podejście do ograniczania emisji CO2 w przeliczeniu na mieszkańca popiera nie tylko ruch klimatyczny, ale także nauka. W 2020 roku niemiecka Rada Doradcza ds. Środowiska (SRU), organ doradczy rządu federalnego, wezwała Niemcy do oparcia polityki klimatycznej na takim budżecie per capita.

Spiegel/Michał Perzyński