Niemcy: CDU i SPD zgodne – cele klimatyczne odkładamy na później

9 stycznia 2018, 11:30 Alert
reichstag niemcy
fot. pixabay.com

Po nieudanych negocjacjach w sprawie tzw. Jamajki (wspólnego rządu CDU-FDP-Zieloni), niemieccy chadecy zostali zmuszeni do powrotu do rozmów koalicyjnych z SPD. Pertraktacje odbywają się pomyślnie, a partie zgodnie potwierdziły, że cele klimatyczne Niemiec są na chwilę obecną nie do osiągnięcia.

Niemcy zakładały, że do 2020 roku uda się zmniejszyć emisje dwutlenku węgla o 40 proc. w porównaniu z 1990 rokiem. Powodem, dla którego miałoby się to nie udać jest wzmożona imigracja i wysoki wzrost gospodarczy. Agencja Reuters podaje, że Angela Merkel uznała odsunięcie w czasie celu klimatycznego za własne niepowodzenie.

W zamian CDU i SPD uzgodniły, że cel klimatyczny zostanie zmieniony – co prawda za ostateczny termin przyjęto rok 2030, ale zwiększono oczekiwane ograniczenia emisji CO2 do 55 proc. względem 1990 roku.

Osiągnięto też konsensus co do udziału OZE w przyszłym niemieckim miksie energetycznym. Obecnie stanowi on około jedną trzecią, w 2025 ma wzrosnąć do 45-55 proc., a docelowo w 2030 roku OZE mają produkować 65 proc. energii w Niemczech.

Wcześniej rząd zobowiązał się, że do 2050 roku przejdzie na zdekarbonizowaną gospodarkę, określając jednocześnie, że do tego czasu udział energetyki odnawialnej ma wynieść 80 procent. Ponadto do 2020 i 2050 roku Berlin chce zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych odpowiednio o 40 oraz 95 procent w porównaniu z poziomem z 1990 roku.

Przyszli koalicjanci zobowiązali się też do końca roku powstanie plan odejścia od węgla. Przedstawiciele ugrupowań zapowiedzieli, że prace nad samą umową koalicyjną zostaną rozpoczęte w najbliższy czwartek.

Wybory w Niemczech

Mimo, że wybory parlamentarne odbyły się we wrześniu ubiegłego roku cały czas trwają rozmowy o utworzeniu koalicji rządowej. Pierwsze miejsce w wyborach zajęła CDU/CSU kanclerz Angeli Merkel zdobywając 33 proc. głosów. Drugie miejsce przypadło kierowanej przez Martina Schulza SPD z 20,5-procentowym poparciem. Żadna z partii nie uzyskała większości umożliwiającej jej samodzielne rządzenie.

Reuters/Michał Perzyński/Piotr Stępiński