Nord Stream 2 straszy Europejczyków, bo obawia się opóźnienia. Raport cytuje BiznesAlert.pl

13 maja 2019, 10:45 Alert
150731-PI-Nordstream
Rury służące do budowy Nord Stream. Fot. Gazprom

Nord Stream 2 straszy Europejczyków kosztami ewentualnego opóźnienia projektu, posługując się niewiarygodnymi danymi. Margarita Assenova dokonała na łamach Polygraph.info krytycznego przeglądu tez stawianych przez spółkę odpowiedzialną za realizację Nord Stream 2. Przywołała także do doniesienia BiznesAlert.pl.

Spółka Nord Stream 2 AG przekonuje, że gazociąg z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie będzie źródłem tańszego gazu i pozwoli oszczędzić Europejczykom nawet 8 mld euro rocznie. Ceny gazu mają spaść dzięki niemu o 13 procent. Assenova twierdzi, że NS2 nie obniży cen gazu. Zrobi to rozwój importu gazu skroplonego. Natomiast projektowi grozi opóźnienie przez konieczność dalszego ubiegania się o zgodę na budowę odcinka duńskiego. Architekci nowego gazociągu straszą, że opóźnienie może skończyć się podwyżkami cen gazu, które będą kosztować obywateli Unii Europejskiej nawet 20 mln euro dziennie. Razem daje to 8 mld euro rocznie, które mają oszczędzić Europejczycy dzięki Nord Stream 2.

Według autorki krytycznej analizy to nie jest prawda. Jej zdaniem dane Nord Stream 2 bazują na raporcie zawierającym ocenę oddziaływania projektu na rynek autorstwa Instytutu Gospodarki Ekonomicznej przy Uniwersytecie w Kolonii. W dokumencie można znaleźć tezę, że NS2 pozwoli zmniejszyć import LNG, a co za tym idzie, obniży ceny dostaw tego typu do Europy. Skoro zaś jest to paliwo o znaczeniu marginalnym dla dostaw do Europy, może doprowadzić do obniżki cen na rynku. Założeniem raportu jest więc teza, że LNG musi być droższe od dostaw gazociągowych, a zatem im mniej dotrze go na rynek, tym tańsza będzie cena notowana na nim. Można zakwestionować takie stanowisko.

Po pierwsze, ceny LNG w Azji spadły w kwietniu do 4,92 USD za mmBTU w porównaniu z 5 dolarami za mmBTU za gaz z gazociągu rosyjskiego. Warto przy tym podkreślić, że importerzy z zapisami o minimalnym wolumenie dostaw w kontraktach długoterminowych uzależnionych od ceny ropy, płacą więcej. Przykładem może być polskie PGNiG kupujące gaz z Rosji na mocy kontraktu jamalskiego. Po drugie, ceny gazu rosyjskiego w Europie zaczęły spadać bez Nord Stream 2. Stało się to dzięki rozwojowi importu LNG, który stał się główną konkurencją dla dostaw rosyjskich. Po trzecie, Nord Stream 2 nie zapewni Europie nowego gazu, ale pozwoli zastąpić szlak ukraiński dostawami przez Bałtyk. Wspomniany raport zakłada, że dostawy przez Ukrainę spadną z obecnych około 90 mld m sześc. rocznie do skromnych 30 mld m sześc. na rok.

Assenova przypomina, że ceny LNG spadają dzięki lekkiej zimie i niskiemu zapotrzebowaniu w Azji wywołanemu zalegającymi zapasami. – Gazprom nie buduje gazociągu po to, by oszczędzić pieniądze Europejczyków. W rzeczywistości robi to, by utrzymać i ugruntować pozycję na rynku europejskim w okresie pojawienia się nowych możliwości – twierdzi Agnia Grigas z Atlantic Council cytowana przez Polygraph.info.

Groźba opóźnienia Nord Stream 2 skłoniła jego architektów do kampanii wizerunkowej, która ma przekonywać, że nieukończenie gazociągu na czas przyniesie straty Europejczykom. W raporcie opublikowanym w Polygraph.info przypomina publikację BiznesAlert.pl zawierającą cytaty z listu prezesa Nord Stream 2 AG Matthiasa Warniga, który przyznaje, że możliwe jest opóźnienie projektu.

Polygraph.info/Wojciech Jakóbik