Oligarchowie psują reformy na Ukrainie

7 lipca 2015, 14:43 Alert
Wierchowna Rada
Siedziba Wierchownej Rady, rządu ukraińskiego. Fot. Rząd Ukrainy

(Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Podczas posiedzenia kolegium w ministerstwie energetyki oraz przemysłu węglowego premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk przedstawił swoją wizję zmian w sektorze energetycznym, która budzi obawy o przyszłość reform nad Dnieprem.

Energia elektryczna

Jaceniuk proponuje jesienią uruchomić w trybie testowym nowy model rynku energetycznego, który zapewni przejście na kontrakty bezpośrednie pomiędzy konsumentami a producentami energii elektrycznej. Należy przypomnieć, że ustawa o rynku energii elektrycznej jest przygotowywana w koordynacji z Sekretariatem Wspólnoty Energetycznej, czyli zagraniczną agendą Unii Europejskiej, w duchu trzeciego pakietu energetycznego. Wyklucza on monopole i nieprzejrzyste działania na rynku.

– Po pierwsze, uruchomimy testowy tryb funkcjonowania nowego rynku energii elektrycznej (sprzedaż energii elektrycznej bezpośrednio odbiorcy), po drugie – we wrześniu rząd przedstawi raport o gotowości technicznej całego systemu, po trzecie – prywatyzacja – jeżeli dotyczy ona jakiegokolwiek przedsiębiorstwa to powinny być jasne i twarde zasady. Jeśli właściciele firm myślą, że tak łatwo będzie podnosić taryfy a nie będą inwestować w modernizację zwrócą wówczas te elektrociepłownie państwu – powiedział Jaceniuk.

Premier zapowiedział także prywatyzację Centrenergo. Przekonywał swoich ministrów, że jedna z największych spółek sprzedających energię elektryczną na Ukrainie powinna zostać przejęta przez inną – zagraniczną, aby w końcu zaczęła zarabiać. W tym kontekście zlecił ministerstwu energetyki i przemysłu węglowego, aby Komisja Antymonopolowa zbadała przypadki nadużyć w sektorze energetycznym. Zaprosił do procesu europejskich ekspertów. Wezwał także do zakończenia prac rządu nad powołaniem niezależnego regulatora rynku energii (w Polsce zajmuje się tym Urząd Regulacji Energetyki).

Jednakże za hasłem demonopolizacji sektora mogą się kryć interesy oligarchów. Prywatyzacja w nim odbywa się w sposób niejasny. Fundusz Mienia Państwowego wycofał się ze sprzedaży akcji 43 spółek energetycznych. Najważniejsza z ofert to 46 procent akcji Czerkasyoblenergo, czyli spółki sprzedającej energię w obwodzie czerkaskim. Poprzez cypryjską spółkę 26,3 procent tej spółki posiada rosyjski biznesmen Konstantyn Grygoryszyn. Wycofana z prywatyzacji Czerkasyoblenergo trafi pod zarząd UkrESCO zajmującej się projektami efektywności energetycznej. Jej kupno pozwoliłoby na przejęcie udziałów w czerkaskiej spółce za mniejsze pieniądze. Niejasności w sektorze elektroenergetycznym może być więcej. W sądzie batalię o Dniproenergo wygrał oligarcha Rinat Achmetow, którego inny magnat – Ihor Kołomojski – oskarżył o bezprawną prywatyzację tej spółki przez DTEK. Sąd oddalił zarzuty prokuratury generalnej  i Kołomojskiego, pomimo faktu, że w przetargu z 2012 roku wystartłowała tylko firma Achmetowa. Miała wygrać dzięki poparciu obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza. Sąd nie uznał tych zarzutów. Dniproenergo posiada moc wytwórczą w wysokości 8185 GW w okolicach Zaporoża, Krzywego Rogu i rzeki Dniepr.

Atom

Jaceniuk zapowiedział także, że zmusi rząd do odwołania planów budowy dwóch nowych bloków elektrowni atomowej Chmielnicki przez Rosjan. Plotki na temat takiej możliwości pojawiły się jeszcze w grudniu zeszłego roku.

Według informacji rosyjskiej gazety Vzglad, Ukraina podpisała memorandum z „polską firmą” o rozbudowie Chmielnickiego bez udziału Rosji. Nowa moc miałaby popłynąć planowanym połączeniem Chmielnicki-Rzeszów o mocy 750 kV. Dzięki temu elektrownia pozbyłaby się nadwyżek energii elektrycznej, która trafiłaby po niskiej ceny do Unii Europejskiej. Dzięki temu możliwe byłoby finansowanie rozbudowy obiektu.

Zdaniem dziennikarzy gazety Vzglad Polacy nie mają jednak środków na rozbudowę a ich celem jest jedynie pozyskanie taniej energii elektrycznej, którą z łatwością sprzedadzą na rynku europejskim.

W sektorze atomowym znalazły się środki z Unii Europejskiej potrzebne do przestawienia go z technologii rosyjskiej na zachodnią. Współpraca Westinghouse z Ukraińcami przebiega poprawnie.

Ropa

Jaceniuk wyszedł także z propozycją powołania jednej firmy, która zajmowałaby się ropą naftową na Ukrainie. Przypomniał, że państwo ma do dyspozycji Ukrnaftę (51 procent udziałów państwa) i Urkrtatnaftę (43 procent udziałów). Zapowiedział, że zwoła w tym celu spotkanie z prywatnymi udziałowcami tych firm, z których najważniejszym jest najpotężniejszy oligarcha na Ukrainie, czyli Ihor Kołomojski. W świetle oskarżeń wobec premiera, jakoby był opłacany przez tego oligarchę, pomysł jawi się jako podejrzany.

Ukrtatnafta w której pakiet większościowy posiada Grupa Prywat oligarchy. Domaga się ona od państwowego Naftogazu 107,5 mln hrywien należności za wynajęcie zbiorników na ropę od kwietnia do czerwca 2015 roku. Rząd próbował dokonać inspekcji w rafinerii Kremeńczuk zarządzanej przez Ukrtatnaftę, ale inspektorzy nie zostali wpuszczeni na jej teren. Rząd wykonał unik, decydując o tym, że od tej pory ropa naftowa która nie trafi do służb mundurowych będzie przekazywana do obiektów Ukrtransnafty, w której skarb państwa ma większość.

Gaz

Odnosząc się do całego sektora gazowego stwierdził, że jest on jednym z najbardziej skorumpowanych. W tym kontekście obiecał, że ,,odzyska wszystko od gazowych oligarchów”. – W ciągu 10 lat Ukraina powinna sama zapewnić sobie gaz z własnego wydobycia. Dlatego powinniśmy zmienić naszą politykę w sferze energetycznej. Co to oznacza? Ci którzy otrzymali licencje i mają tak zwane wspólne umowy będą płacili 70 procent podatku, tak jak postanowiliśmy. Branża notowała wielkie przychody, z których nie inwestowano w wydobycie. Dlatego też państwo będzie odzyskiwało od tak zwanych gazowych oligarchów wszystko dopóki nie przejdą oni na umowy o współpracy przy wydobyciu (Production Sharing Agreement – PSA – przyp. red), które są jasne, zrozumiałe i europejskie – stwierdził Jaceniuk.

Przypomniał, że w ciągu ostatniego roku dotacje dla Naftogazu zostały zmniejszone o ponad 5 razy. Jak poinformował, w 2014 roku ich wielkość wynosiła 10 mld a w roku bieżącym 2 mld dolarów. Podniesiono także taryfy gazowe, co było jednym z warunków utrzymania pomocy Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Węgiel

W odniesieniu do górnictwa Jaceniuk stwierdził, że nie wierzy w szanse prywatyzacji kopalni węgla.

– Na prywatyzację patrzę z niechęcią, szczerze powiedziawszy na to nikt nie będzie gotowy aby uczestniczyć w prywatyzacji kopalń – powiedział Jaceniuk. Według premiera ciężko jest znaleźć inwestora dla ukraińskiego sektora węglowego. – Na dzisiejszym rynku jest na tyle niska cena surowców energetycznych, w pierwszej kolejności ropy, funkcjonuje absolutnie nieprzejrzysty i niezrozumiały system taryfowy, co powoduje, że ciężko jest znaleźć jakiegokolwiek inwestora który chętnie zainwestowałby w ukraiński przemysł górniczy – powiedział Jaceniuk. Polecił on ministerstwu energetyki przygotowanie do września koncepcji reformy sektora węglowego.

Kontrola

Ukraiński premier zaproponował zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) w celu omówienia przyszłości sektora energetycznego Ukrainy. Zdradził tematykę spotkania.

– Po pierwsze – pozyskanie dwóch miliardów na zakup węgla, po drugie – dywersyfikacja źródeł dostaw, po trzecie – należy w końcu zrównoważyć eksport i import energii elektrycznej. Czy my możemy go kiedyś osiągnąć? On został zatwierdzony przez Radę Ministrów? Mam bardzo specyficzny stosunek do nieformalnych dokumentów. Mam świadomość, że jeżeli rzecz dotyczy zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego państwa to jest to bezpośrednia funkcja albo Rady Ministrów albo RBNiO. Zasugerowałem ministrowi (Demczyszynowi – przyp. red.) i po raz kolejny podkreśliłem, że Rada Ministrów powinna otrzymać prognozowany bilans. Dzisiaj o tej sprawie będę także rozmawiał z prezydentem Petrem Poroszenką. Być może powinniśmy zwołać posiedzenie RBNiO w kwestii bilansu energetycznego oraz warunków przejścia przez sezon jesienno-zimowy – powiedział Jaceniuk.

Co więcej ukraiński premier polecił resortowi energetyki przygotowanie w jak najkrótszym czasie strategii energetycznej Ukrainy. – Ministerstwo nie przedstawiło dotąd strategii energetycznej… Po raz kolejny chciałbym wam przypomnieć nową strategię bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy do 2020 roku – Bezpieczeństwo, Efektywność Energetyczna oraz Konkurencja, którą stworzyło Centrum Razumkowa razem z Bankiem Światowym, Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Amerykanami…Panie Ministrze (Demczyszyn – przyp. red.) proszę dokończyć tę strategię, dodać to co uważacie za konieczne tak, aby jak najszybciej była ona zatwierdzona decyzją Rady Ministrów – stwierdził Jaceniuk.

Zapowiedział także, że rząd utworzy stanowisko wiceministra ds. reformy energetycznej. – Kobolew (Andrij, szef Naftogazu – przyp. red.) zasugerował abyśmy powołali wiceministra ds. reformy energetycznej i zaproponowali jednego z ekspertów firmy Wood Mackenzie. Pokażemy, że rząd jest zdeterminowany aby przyjąć odpowiednie zmiany – powiedział ukraiński premier.

To nie pierwszy ruch personalny premiera Ukrainy w sektorze. 2 lipca doszło do dymisji ministra surowców naturalnych i ekologii Ihora Szewczenki, który krytykował Arsenija Jaceniuka za brak realnej woli przeprowadzenia reform antykorupcyjnych w sektorze energetycznym. Szewczenko krytykował politykę personalną Jaceniuka. Z kolei jego stanowisko jest wysoce korupcjogenne, ponieważ daje kompetencje do rozdziału koncesji poszukiwawczych i wydobywczych. Kyiv Post wskazuje, że za odwołaniem krytyka premiera mogły stać nowe nieformalne porozumienia w obozie władzy, bo zmianę poparła Wierchowna Rada. – Parlament zagłosował za moją dymisją po cichu i bez dyskusji, czy dania mi szansy na obronę. To dowód na to, że stary skorumpowany system sowiecki boi się prawdy, dialogu i silnych przeciwników – napisał Szewczenko na Facebooku.

Prezydent

Z kolei prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, choć uderza w interesy oligarchów, to także prowadzi politykę budzącą obawy obserwatorów. – 8 czerwca Rada Najwyższa Ukrainy na wniosek prezydenta Petra Poroszenki odwołała szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Wałentyna Naływajczenkę. Nieoczekiwana dymisja była skutkiem jego rosnącej samodzielności w kierowaniu służbą oraz prawdopodobnie konfliktu między obozem władzy a oligarchą Dmytro Firtaszem, z którym Naływajczenko był powiązany. Dymisja ujawniła nowy spór w obozie władzy i przypomniała, że na Ukrainie toczy się rywalizacja między władzą wykonawczą a ośrodkami oligarchicznymi kontrolującymi sektor energetyczny – informował 25 czerwca Ośrodek Studiów Wschodnich. Jednakże następca Naływajczenko – Ihor Hrycak jest z kolei podejrzewany przez aktywistów związanych z ruchem Euromajdanu o dopuszczanie do przemytu broni i innych niejasnych interesów w strefie operacji antyterrorystycznej w Donbasie, w okresie gdy pełnił funkcję szefa centrum antyterrorystycznego SBU. Z kolei jego syn Oleh Hrycak był prokuratorem skazującym aktywistów z rewolucji na Majdanie.

Nieprzejrzystość reform w sektorze energetycznym Ukrainy może być istotną przeszkodą na drodze do zwiększenia poziomu inwestycji zachodnich, na które liczy Kijów. Będzie także kością niezgody w dalszych rozmowach o pomocy finansowej z Zachodu, która jest udzielana warunkowo.