Najważniejsze informacje dla biznesu

Wielkoskalowe OZE są w odwrocie. Polska inwestuje o 1,5 miliarda złotych mniej

Inwestycje w nowe duże instalacje produkujące zieloną energią zwalniają. Urząd Regulacji Energetyki wydaje w tym roku znacznie mniej koncesji dla farm fotowoltaicznych i wiatrowych. Ich łączna moc jest też mniejsza niż w 2024 roku. Inwestycje tego typu zmniejszyły się o 1,5 miliarda złotych.

W pierwszym kwartale 2025 roku URE wydał 41 nowych koncesji dla wytwórców energii elektrycznej, podczas gdy w tym samym okresie rok wcześniej na takiej liście było 52 podmiotów, a więc o 21,1 procent więcej. W gronie tegorocznych szczęśliwców – uzyskanie koncesji wieńczy proces inwestycyjny, trwający co najmniej kilka lat – są właściciele 28 przemysłowych instalacji fotowoltaicznych, 6 farm wiatrowych, 4 turbin gazowych, instalacji termicznego przetwarzania odpadów oraz biogazowni.

240 MW instalacji OZE mniej

W sumie moc zainstalowana tych oficjalnie zatwierdzonych źródeł wytwórczych wynosi 309,4 MW, z czego 303,9 MW to łączna moc OZE. Tymczasem rok wcześniej regulator dopuścił instalacje o mocy 660,8 MW. Różnica jest więc znacząca, bo wynosi ponad 350 MW, co oznacza inwestycje były mniejsze o 1,5 miliarda złotych. Powodem tego nie jest to, że rok temu nie uruchomiono spalarni odpadów – kogeneracyjny Port Czystej Energii z Gdańska ma moc elektryczną 17,9 MW, czy biogazowni, wykorzystującej gaz z fermentacji metanowej odpadów komunalnych, które buduje się stosunkowo rzadko. Niestety oddano do użytku zdecydowanie mniejszych inwestycji w klasyczne OZE: farm fotowoltaicznych i wiatrowych, choć obecny rząd obiecywał przyśpieszenie transformacji energetycznej.

Blask fotowoltaiki zaczyna przygasać

Wyhamowanie inwestycji widać zwłaszcza w wielkoskalowej fotowoltaice. Rok temu URE przyznał 30 wytwórcom koncesje na wytwarzanie energii przez farmy solarne o łącznie 424 MW mocy zainstalowanej. Było ich więc nieznacznie więcej, niż tegorocznych koncesjonariuszy, ale zgłoszone przez nich elektrownie solarne były znacznie większe (średnia to 14,1 MW). Największa farma, wybudowana pod Sochaczewem w woj. mazowieckim przez niemiecką firmę BZK Holding, ma moc 80 MW. Tegoroczny rekordzista – PV Proszówek, należąca do Tauron Zielona Energia ma 55 MW mocy zainstalowanej.

W tym roku URE koncesjonował instalacje o mocy tylko 179 MW. Powstającą w dwóch etapach PV Proszówek ukończono w sierpniu 2024 roku. Budowa takich gigantów zajmuje ponad rok od podjęcia finalnej decyzji inwestycyjnej. Proces przygotowawczy trwa znacznie dłużej, w przypadku takich projektów nawet kilka lat. Mniejsze projekty fotowoltaiczne budowane są szybciej, więc prace przy nich trwały w 2024 roku. W gronie tegorocznych koncesjonariuszy są spółki celowe należące do deweloperów: M-Pago z Kazimierza Biskupiego (łącznie 20 MW), estońskiego Sunly (17 MW), warszawskiego R.Power (12 MW) czy litewskiego Modus Energy (8 MW). Te średniej wielkości projekty nie nadrobiły jednak różnicy. Obecnie w Polsce w budowie jest kilka bardzo dużych farm, więc to się może jeszcze zmienić. Nakłady inwestycyjne na budowę 1 MW instalacji fotowoltaicznej wynoszą około 3 milionów złotych. Wartość koncesjonowanych w pierwszym kwartale 2025 roku farm jest o 750 milionów mniejsza niż rok wcześniej.

Wiatr inwestycji wieje wolniej?

W pierwszym kwartale 2025 roku regulator wydał koncesje dla siedmiu farm wiatrowych o łącznie 105,2 MW mocy zainstalowanej. W tym samym okresie 2024 roku zezwolenie na wytwarzanie energii z takich instalacji otrzymało 10 firm, ale łączna moc turbin w koncesjonowanych wówczas farmach wyniosła 203,2 MW. I w tym kluczowym segmencie widać znaczące spowolnienie. Największa farma, która otrzymała koncesję to FW Racibórz o mocy 47,3 MW, wybudowana przez polski oddział niemieckiego dewelopera VSB, przejętego przez francuski koncern energetyczny TotalEnergies. Na pozostałe sześć przypada podobna moc, więc są to małe jednostki.

Farmy te były budowane w reżimie reguły odległościowej 10h, a takich projektów spełniających tak rygorystyczne warunki było już niewiele. Inwestycje w turbiny wiatrowe ma zwielokrotnić i przyśpieszyć nowelizacja ustawy o inwestycjach w farmy wiatrowe, zmniejszająca dystans turbin do budynków mieszkalnych do 500 m. Wczoraj odbyło się jej pierwsze czytanie w Sejmie, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które przygotowało projekt, liczy, że uda się ją uchwalić przed majowymi wyborami prezydenckimi. Dzięki niej potencjalna powierzchnia pod projekty miałaby wzrosnąć o 26 procent. Ma to pozwolić na budowę nawet 10 GW nowych mocy do 2030 roku.

Nakłady na 1 MW mocy w turbinach wiatrowych to około 8 miliona złotych. Na razie więc inwestycje są niższe o 800 milionów złotych, niż rok wcześniej. W sumie jest to ponad 1,5 miliarda złotych.

Tomasz Brzeziński

Domański: Ceny energii dla gospodarstw domowych nie wzrosną do końca roku

Inwestycje w nowe duże instalacje produkujące zieloną energią zwalniają. Urząd Regulacji Energetyki wydaje w tym roku znacznie mniej koncesji dla farm fotowoltaicznych i wiatrowych. Ich łączna moc jest też mniejsza niż w 2024 roku. Inwestycje tego typu zmniejszyły się o 1,5 miliarda złotych.

W pierwszym kwartale 2025 roku URE wydał 41 nowych koncesji dla wytwórców energii elektrycznej, podczas gdy w tym samym okresie rok wcześniej na takiej liście było 52 podmiotów, a więc o 21,1 procent więcej. W gronie tegorocznych szczęśliwców – uzyskanie koncesji wieńczy proces inwestycyjny, trwający co najmniej kilka lat – są właściciele 28 przemysłowych instalacji fotowoltaicznych, 6 farm wiatrowych, 4 turbin gazowych, instalacji termicznego przetwarzania odpadów oraz biogazowni.

240 MW instalacji OZE mniej

W sumie moc zainstalowana tych oficjalnie zatwierdzonych źródeł wytwórczych wynosi 309,4 MW, z czego 303,9 MW to łączna moc OZE. Tymczasem rok wcześniej regulator dopuścił instalacje o mocy 660,8 MW. Różnica jest więc znacząca, bo wynosi ponad 350 MW, co oznacza inwestycje były mniejsze o 1,5 miliarda złotych. Powodem tego nie jest to, że rok temu nie uruchomiono spalarni odpadów – kogeneracyjny Port Czystej Energii z Gdańska ma moc elektryczną 17,9 MW, czy biogazowni, wykorzystującej gaz z fermentacji metanowej odpadów komunalnych, które buduje się stosunkowo rzadko. Niestety oddano do użytku zdecydowanie mniejszych inwestycji w klasyczne OZE: farm fotowoltaicznych i wiatrowych, choć obecny rząd obiecywał przyśpieszenie transformacji energetycznej.

Blask fotowoltaiki zaczyna przygasać

Wyhamowanie inwestycji widać zwłaszcza w wielkoskalowej fotowoltaice. Rok temu URE przyznał 30 wytwórcom koncesje na wytwarzanie energii przez farmy solarne o łącznie 424 MW mocy zainstalowanej. Było ich więc nieznacznie więcej, niż tegorocznych koncesjonariuszy, ale zgłoszone przez nich elektrownie solarne były znacznie większe (średnia to 14,1 MW). Największa farma, wybudowana pod Sochaczewem w woj. mazowieckim przez niemiecką firmę BZK Holding, ma moc 80 MW. Tegoroczny rekordzista – PV Proszówek, należąca do Tauron Zielona Energia ma 55 MW mocy zainstalowanej.

W tym roku URE koncesjonował instalacje o mocy tylko 179 MW. Powstającą w dwóch etapach PV Proszówek ukończono w sierpniu 2024 roku. Budowa takich gigantów zajmuje ponad rok od podjęcia finalnej decyzji inwestycyjnej. Proces przygotowawczy trwa znacznie dłużej, w przypadku takich projektów nawet kilka lat. Mniejsze projekty fotowoltaiczne budowane są szybciej, więc prace przy nich trwały w 2024 roku. W gronie tegorocznych koncesjonariuszy są spółki celowe należące do deweloperów: M-Pago z Kazimierza Biskupiego (łącznie 20 MW), estońskiego Sunly (17 MW), warszawskiego R.Power (12 MW) czy litewskiego Modus Energy (8 MW). Te średniej wielkości projekty nie nadrobiły jednak różnicy. Obecnie w Polsce w budowie jest kilka bardzo dużych farm, więc to się może jeszcze zmienić. Nakłady inwestycyjne na budowę 1 MW instalacji fotowoltaicznej wynoszą około 3 milionów złotych. Wartość koncesjonowanych w pierwszym kwartale 2025 roku farm jest o 750 milionów mniejsza niż rok wcześniej.

Wiatr inwestycji wieje wolniej?

W pierwszym kwartale 2025 roku regulator wydał koncesje dla siedmiu farm wiatrowych o łącznie 105,2 MW mocy zainstalowanej. W tym samym okresie 2024 roku zezwolenie na wytwarzanie energii z takich instalacji otrzymało 10 firm, ale łączna moc turbin w koncesjonowanych wówczas farmach wyniosła 203,2 MW. I w tym kluczowym segmencie widać znaczące spowolnienie. Największa farma, która otrzymała koncesję to FW Racibórz o mocy 47,3 MW, wybudowana przez polski oddział niemieckiego dewelopera VSB, przejętego przez francuski koncern energetyczny TotalEnergies. Na pozostałe sześć przypada podobna moc, więc są to małe jednostki.

Farmy te były budowane w reżimie reguły odległościowej 10h, a takich projektów spełniających tak rygorystyczne warunki było już niewiele. Inwestycje w turbiny wiatrowe ma zwielokrotnić i przyśpieszyć nowelizacja ustawy o inwestycjach w farmy wiatrowe, zmniejszająca dystans turbin do budynków mieszkalnych do 500 m. Wczoraj odbyło się jej pierwsze czytanie w Sejmie, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które przygotowało projekt, liczy, że uda się ją uchwalić przed majowymi wyborami prezydenckimi. Dzięki niej potencjalna powierzchnia pod projekty miałaby wzrosnąć o 26 procent. Ma to pozwolić na budowę nawet 10 GW nowych mocy do 2030 roku.

Nakłady na 1 MW mocy w turbinach wiatrowych to około 8 miliona złotych. Na razie więc inwestycje są niższe o 800 milionów złotych, niż rok wcześniej. W sumie jest to ponad 1,5 miliarda złotych.

Tomasz Brzeziński

Domański: Ceny energii dla gospodarstw domowych nie wzrosną do końca roku

Najnowsze artykuły