PGNiG zakończyło spór z Gazpromem z 2014 roku. Teraz wraca do negocjacji z 2017 roku

1 lipca 2020, 17:00 Alert
Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński fot. Bartłomiej Sawicki
Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński fot. Bartłomiej Sawicki

PGNiG i Gazprom zakończyły implementację wyroku sądu arbitrażowego z 2014 roku. To jednak nie koniec rozmów między stronami. Przedstawiciele koncernów będą teraz rozmawiać o sporze z 2017 roku, który dotyczy podwyżki cen gazu. – Powoli będziemy siadać do rozmów w tej sprawie – powiedział prezes PGNiG Jerzy Kwieciński w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Wyrok sądu arbitrażowego zakończył spór z 2014 roku.

– Mamy okienko co trzy lata, co może być wykorzystane przez obie strony do renegocjacji cen gazu. Zakończyliśmy spór z 2014 roku. Teraz na nowo otworzyliśmy negocjacje z 2017 roku. Wówczas spór został otwarty na wniosek Gazpromu. Obie strony wykorzystały tę możliwość. Negocjacje zostały zakończone, do czasu gdy zakończy się nieporozumienie z 2014 roku. Zakończyliśmy tamte negocjacje i mamy pełną implementacje wyroku Trybunału. Skarga Gazpromu będzie ciągnęła się jeszcze parę miesięcy, ale my już powoli wracamy do rozmowy z 2017 roku. Oni mają do tego pełne prawo, a my mamy prawo stać na swoim stanowisku – powiedział. Przypomnijmy, że przedstawiciele Gazpromu zapowiedzieli w połowie czerwca po podpisaniu aneksu, że prowadzone są także rozmowy o zrewidowaniu ceny kontraktowej od 2017 roku i są podstawy do jej podwyższenia. – Zgodnie z kontraktem, firmy prowadzą rozmowy o zrewidowaniu ceny kontraktowej od 2017 roku. Gazprom Export uważa, iż są podstawy do zwiększenia ceny – czytamy w stanowisku koncernu z połowy czerwca.

Odwołanie Gazpromu

Jerzy Kwieciński powiedział, że Gazprom miał prawo złożyć odwołanie do sądu powszechnego w Szwecji. – Gazprom robi to notorycznie i byliśmy na to przygotowani, natomiast, to nie wpływa na samą decyzję merytoryczną. Sąd Powszechny będzie się przyglądał kwestiom formalnym. Nie będzie to jednak dotyczyć kwestii merytorycznych. Przedstawimy swoje argumenty, Sądowi w Szwecji. Są one niezależne tak jak w Polsce, wiec czekamy na werdykt – powiedział.

Formuła cenowa

Jerzy Kwieciński został zapytany o formułę cenową prezes PGNiG. Przyznał, że jest ona nowa, jednak spółka nie może jej ujawniać. – Możemy powiedzieć, że nowa formuła daje niższe ceny rynkowe, takie jakie są na rynku europejskim i są one powiązane z rynku gazu. Poprzednia formuła była silnie powiązana z ropą. Ceny tych dwóch węglowodorów w ostatnim czasie jednak się rozbiegły – powiedział prezes PGNiG.

Wyrok

15 czerwca PGNiG poinformował, że zawarł aneks do kontraktu kontrakt jamalskiego dotyczącego sprzedaży gazu do Polski. Aneks został podpisany piątego czerwca 2020 roku w formie elektronicznej, a następnie, do 15 czerwca 2020 roku zostały złożone podpisy i nastąpiła wymiana oryginałów dokumentów.

W treści aneksu strony potwierdziły zasady stosowania formuły cenowej zakupu gazu dostarczanego w ramach kontraktu jamalskiego, wskazanej w wyroku końcowym Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie, wydanym 30 marca 2020 roku. Ponadto w aneksie zostały określone warunki wzajemnego rozliczenia pomiędzy stronami skutków finansowych wynikających z zastosowania nowej formuły cenowej z mocą wsteczną od pierwszego listopada 2014 roku.

Arbitraż a ceny detaliczne gazu

Prezes Kwieciński podkreślił również, aby nie wiązać sprawy wygranego odszkodowania z obniżkami cen dla odbiorców detalicznych. – Te dwie rzeczy są ze sobą kompletnie niezwiązane i nawet nie powinny być. Ceny ustalane przez Urząd Regulacji Energii oparte są na danych otrzymanych przez podmiot, który ten gaz sprzedaje. W przypadku PGNiG nie jest to spółka matka, a spółka PGNiG Obrót Detaliczny i to ona proponuje taryfę, którą uzgadnia z URE. A danymi są ceny po jakich ona ten gaz kupuje i jakie ma koszty. Warto pamiętać, że ten gaz kupowany jest na Towarowej Giełdzie Energii z racji funkcjonowania obligo na poziomie 55 procent. W rzeczywistości, na giełdzie sprzedajemy znacznie więcej niż wymaga od nas obligo. W związku z tym, że gaz ten jest kupowany na rynku po cenach rynkowych, biorąc pod uwagę koszty, proponowaną wysokość marży, URE musi to wszystko zatwierdzić i to ten urząd dopiero wyznacza cenę końcową dla odbiorcy. PGNiG dotychczas praktycznie nie zarabiało na sprzedaży detalicznej, właśnie ze względu na bardzo niekorzystną cenę kontraktu na dostawy gazu z Rosji. Teraz to się zmieni – powiedział prezes PGNiG w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Budżet PGNiG a nadpłata od Gazpromu

PGNiG  nie wpisywało do budżetu na 2020 rok pozycji związanej z otrzymanym odszkodowaniem – Nie ukrywam, że ta kwota nie była zawarta w planach budżetowych firmy przedstawionych wcześniej. Nie zawarliśmy tej pozycji, ponieważ nie wiedzieliśmy kiedy właściwie ten proces zostanie zakończony – podkreślił Kwieciński.

Bartłomiej Sawicki/Mariusz Marszałkowski

 

Kwieciński: Relacje z Gazpromem bywały różne. PGNiG otrzymał sześć miliardów złotych rekompensaty