font_preload
PL / EN
Alert 17 sierpnia, 2015 godz. 8:49   
REDAKCJA

Po aferze Petrobrasu Brazylijczycy domagają się impeachmentu

Dilma Roussef Dilma Roussef

(BBC/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Jak poinformowało BBC dziesiątki tysięcy demonstrantów wyszło dzisiaj na ulice brazylijskich miast domagając się impeachmentu prezydent Dilmy Rouseff.

Demonstranci, którzy większości byli ubrani w brazylijskie barwy narodowe twierdzą, że Rouseff straciła wiarygodność ze względu na aferę korupcyjną wokół państwowego giganta naftowego Petrobras.

Według ustaleń śledztwa kilka firm płaciło politykom z rządzącej w Brazylii Partii Pracujących (PT) łapówki aby pomóc im otrzymać kontrakty z Petrbas. Prezydent Rouseff stała na czele Petrobras w czasie kiedy spółka zawierała niejasne kontrakty. Utrzymuje, że nie wiedziała nic o łapówkach.

Sinopec, CNOOC, Shell, Statoil oraz Petro Rio są gotowe do kupna aktywów brazylijskiego Petrobrasu, który zaprosił zagranicznych inwestorów do inwestycji, które dadzą mu środki na finansowanie realizacji planów wydobywczyczych.

Firma przyniosła w zeszłym roku 7,174 mld dolarów strat z czego 2,05 mld znikło ze względu na korupcję. Z tego względu Petrobras wprowadził cięcia do planu inwestycyjnego do 2020 roku.

W Brazylii miały miejsce zatrzymania przedstawicieli spółki związanych z aferą korupcyjną. Jest to największa firma tego typu w Ameryce Południowej. W aferę mają być zamieszani wysocy oficjele państwowi. Usługi dla Petrobrasu miały mieć zawyżoną cenę. Zyski z nich były dzielone między politykami i urzędnikami spółki, którzy przez to nie reagowali na patologie.

Prezes brazylijskiego państwowego koncernu naftowego Petrobras Maria das Grasas Foster i pięciu dyrektorów spółki złożyło rezygnację. Wartość nielegalnych przepływów finansowych prokuratura ocenia na prawie 1 mld reali (373 mln dol.). Zarzuty postawiono 39 osobom, byłym i obecnym menadżerom najwyższego szczebla koncernu Petrobras oraz firm z nim współpracujących. Łączna kara za zarzucane im przestępstwa może przekroczyć 50 lat pozbawienia wolności.

W związku ze skandalem nastąpił głęboki spadek cen akcji koncernu Petrobras, który poniósł też znaczące straty kapitałowe. Maria das Grasas Foster wprawdzie nie należy do grupy 39 podejrzanych, ale po rozmowie prywatnej z prezydentem Brazylii Dilmą Roussef podała się do dymisji.