font_preload
PL / EN
Alert 14 maja, 2019 godz. 17:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Polacy i Niemcy szukają rozwiązania problemu brudnej ropy godzącego wszystkie rafinerie

Panel „Sektor naftowy i chemiczny” podczas EKG 2019 Fot. BiznesAlert.pl Panel "Sektor naftowy i chemiczny" podczas EKG 2019 Fot. BiznesAlert.pl

Trwają rozmowy z udziałem właścicieli czterech rafinerii w Polsce i Niemczech na temat rozwiązania problemu brudnej ropy. Wyzwaniem pozostaje jej przerób, zagospodarowanie bez uszczerbku dla infrastruktury.

Jarosław Kawula, wiceprezes zarządu Grupy Lotos ds. produkcji i handlu powiedział, że pierwszy raz w historii ropociągu Przyjaźń zatrzymano jego tłocznie wskutek decyzji PERN. – Zwykle inicjatorem takich przerw była strona rosyjska lub białoruska. Tym razem strona białoruska, tamtejszy operator przekazał PERN, że ropa zawiera wysokie stężenie chlorków organicznych. Powoduje ono zagrożenie dla infrastruktury rafineryjnej. To jest zagrożenie na przykład przy podgrzewaniu ropy. To, jak rafinerie radzą sobie z tą ropą, jest zawsze sprawą indywidualną. Jak i czy można sobie z tą ropą poradzić? Ten problem cały czas nas dotyczy. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy innymi rafineriami – powiedział podczas panelu dotyczącego sektora naftowo – chemicznego w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2019.

– Dowiedzieliśmy, się, że do zanieczyszczenia ropy doszło w systemie przesyłowym firmy Transnieft, ale w porcie rosyjskim w Primorsku nie jest ona już zanieczyszczona. Zaczęliśmy więc kupować ropę w tym porcie. Złożyliśmy także do ministerstwa energii wniosek o zwolnienie rezerw na konieczność utrzymania, na co dostaliśmy zgodę. W ten sposób zareagowaliśmy, aby zaradzić tej sytuacji – powiedział Kawula. – Teraz musimy podjąć działania na rzecz usunięcia zanieczyszczonej ropy. Trzeba to robić stopniowo, aby nie uszkodzić naszej infrastruktury. Zwiększamy wiec dostaw z innych kierunków – powiedział.

Zbigniew Leszczyński, członek zarządu PKN Orlen powiedział, że jego spółka ma zapasy ropy oraz prowadzi dywersyfikację. – Kupowaliśmy ropę z Wenezueli (ropa dla rafinerii w Czechach i na Litwie – red.) czy Nigerii. Nie ma zagrożenia dla pracy rafinerii i produkcji. Obecnie 50 procent dostaw ropy pochodzi z innych kierunków niż wschodni.

Pytany o inne rafinerie w Grupie powiedział, że sytuacja jest stabilna. – Nasze rafinerie w Czechach także pracują przy stabilnych warunkach. Rafineria może skorzystać z zapasów obowiązkowych po uwolnieniu przez rząd. Na Litwie także sytuacja jest pod kontrolą i tam ropa jest przerabiana bez problemów – powiedział.

Prezes operatora polskiej sieci przesyłu ropy naftowej PERN Igor Wasilewski powiedział, że ropa jest kierowana na odcinku białoruskim w stronę Ukrainy, a odcinek ropociągu Mozyrz – Adamowo nadal stoi. – Realizowane są zasoby magazynowe oraz realizowane są kontrakty. PERN realizuje zamówienia klientów. Jeśli klienci w Polsce i w Niemczech stwierdzą, że są w stanie przyjąć tę ropę, to my ją przepuścimy, ale to musi być wspólna decyzja czterech rafinerii w Polsce i w Niemczech (Total w Leunie oraz PCK w Schwedt – przypomina red.) Trwają rozmowy pomiędzy rafineriami. Nie ma możliwości wypompowania zanieczyszczonej ropy z rurociągu. Jedynym rozwiązaniem jest przerobienie jej przez rafinerie za pomocą mieszania tej ropy z surowcem niezanieczyszczonym w odpowiednich proporcjach. Zakłady, do których wstrzymane zostały dostawy ropy naftowej z kierunku wschodniego, oczekują dyskonta w cenie za przyjęcie zanieczyszczonego surowca. Jak pogodzić interes czterech rafinerii? Dwie z nich mają dostęp do morza, a dwie nie – powiedział.

Wiceprezes Grupy Lotos Jarosław Kawula potwierdził, zaś że w rurociągu zgromadzony jest znaczny wolumen ropy,co stanowi bardzo duże wyzwanie dla rafinerii w przy jej przerobie. Należy więc wynegocjować takie warunki, aby koszty związane z tym problemem zostały przełożone na dostawców z Rosji – powiedział.

Bartłomiej Sawicki