Poprawa: Ropa z Iranu zmusi Rosję do walki o klienta

18 sierpnia 2016, 07:15 Energetyka
Tankowiec Atlantas
Źródło: Grupa Lotos

Dostawy ropy naftowej z Iranu i innych krajów Bliskiego Wschodu mają ogromne znaczenie dla struktury energetycznej Europy Środkowo-Wschodniej oraz relacji Polski z Rosją. Polska jest jednym z największych odbiorców rosyjskiej ropy naftowej. Ok. 10 procent rosyjskiego eksportu trafia właśnie do naszego kraju. Dyskusje dotyczące bezpieczeństwa energetycznego Europy koncentrują się zwykle na gazie ziemnym podczas gdy z punktu widzenia Rosji fundamentalnym surowcem jest ropa. Ponad połowa jej budżetu jest oparta o wpływy ze sprzedaży tego surowca – powiedział w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl, Paweł Poprawa, ekspert rynku energetycznego.

Jego zdaniem dostawy irańskiej ropy do Polski mają przełomowy charakter. – Udowadnia to jednocześnie, że nie prawdą okazały się obawy, iż pod względem technologicznym pochodząca spoza Rosji ropa nie nadaje się do polskich rafinerii. Zdarzają się sytuacje, kiedy ropa w danej rafinerii nie jest łatwa do zastosowania ale jest to kwestia dostosowania technologii. Import ropy z innych kierunków niż rosyjski powoduje, że Rosja będzie musiała zabiegać o nasz rynek, a to z kolei wpłynie na nasze relacje. Rosja będzie musiała dbać o Polskę jako klienta dlatego stawka, o którą toczy się gra jest bardzo duża. Jest to dla Polski bardzo korzystne, a ze względów strategicznych nasze rafinerie powinny starać się zwiększać dostawy ropy innej niż rosyjska gdyż to buduje podmiotowość w relacjach z Rosją – podkreślił ekspert.

Według Pawła Poprawy działania polskich spółek, które importują coraz więcej ropy z Bliskiego Wschodu mobilizują Rosję do zawierania bardziej elastycznych kontraktów na dostawę surowca.

– Tworzą się warunki konkurencji. Jest to korzystne cenowo. Istnieje również pewien aspekt strategiczny. Oczywiście rafinerie koncentrują się na kwestiach biznesowych ale nie można zapominać o kwestiach strategicznych. Na poziomie czysto politycznym Polska może dużo ugrać, grając z Rosją kartą zakupu ropy. Dzięki temu możemy kształtować korzystne relacje z Rosją. Mamy dostęp do morza, mamy Naftoport, który jest skomunikowany z pobliską rafinerią dzięki czemu w przeciwieństwie do innych państw dość łatwo możemy wykorzystać ropę inną niż rosyjska – stwierdził Paweł Poprawa.

– Do tej pory rosyjscy eksporterzy mieli bardzo komfortową sytuację. Rosjanie uważali, że rynek naftowy w Polsce należy do nich. Nie miało to jednak technicznego uzasadnienia. Sytuacja obecnie ulega zmianie. Odkrywamy, że pod względem technicznym ten rynek jest otwarty, a to dla Rosji oznacza, że musi o ten rynek walczyć. Zarówno pod względem biznesowym jak i strategicznym. Można w pewien sposób próbować wymusić na Rosji dostosowanie się do tych elementów. Jeżeli w stosunku do Polski, Rosja będzie stosowała agresywną politykę to dlaczego Polska ma wybierać ten kraj jako dostawcę ropy? Dlaczego mamy płacić dostawcy, który względem nas zachowuje się agresywnie? Ze strategicznego punktu widzenia użycie tego elementu w polityce otwiera pewnego rodzaju unormowania relacji między Polską a Rosją – zakończył Paweł Poprawa.

Przypomnijmy, że w ramach umowy z National Iranian Oil Company w poniedziałek , 15 sierpnia ,LOTOS odebrał 2 mln baryłek ropy naftowej typu Iranian Light.– Iran ma dobrą ropę. Jest to zakup testowy. Jeśli okaże się, że nasze rafinerie produkują z niego towar taki, jakiego potrzebujemy, to będziemy rozmawiać o umowach długoterminowych. Dziś to wszystko jest przed nami, bo rynek się otwiera i jest coraz więcej opcji, na przykład ze Stanów Zjednoczonych – podkreślił prezes Lotosu Pietryszyn.