font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna 29 marca, 2019 godz. 16:00   
REDAKCJA

PSPA: Zerowa emisja może się opłacać

samochód elektryczny elektromobilność fot. Ministerstwo Energii

Zakup dostawczego pojazdu elektrycznego może się opłacać już po 4 latach użytkowania – wynika z badania Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. W ramach projektu Misja Zerowa Emisja, PSPA porównało całkowite koszty posiadania (TCO) elektrycznego Volkswagena e-Craftera oraz jego konwencjonalnego odpowiednika. Wyniki ogłoszono podczas Kongresu MOVE Mobility & Vehicles, który odbył się w ramach Poznań Motor Show 2019.

Popularność pojazdów elektrycznych wzrasta nie tylko w segmencie transportu osób, ale również towarów. Koncerny motoryzacyjne mają w ofercie lub ogłaszają premiery w pełni zeroemisyjnych pojazdów dostawczych i ciężarowych, branża TSL (Transport-Spedycja-Logistyka) zaczyna badać ich potencjał w ramach wykonywanych operacji, a marki rynku handlu detalicznego, kierując się zasadami zrównoważonego rozwoju, zaczynają premiować w łańcuchu dostaw takie rozwiązania. Czy elektryczny pojazd dostawczy, realizujący usługi w ramach logistyki miejskiej, może się jednak dzisiaj opłacać? Zbadało to Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) w ramach projektu pilotażowego Misja Zerowa Emisja. Przeprowadzono analizę porównawczą całkowitych kosztów posiadania (TCO, ang. total cost of ownership), uwzględniającą rzeczywiste łączne koszty związane z zakupem, uruchomieniem, użytkowaniem, utrzymaniem i sprzedażą zasobów, konwencjonalnego Volkswagena Craftera i jego elektrycznego odpowiednika, produkowanego w fabryce we Wrześni, e-Craftera.

Podział ról i scenariusz badania

W badanie zaangażowało się wiele firm. Pojazdy zapewnił Volkswagen Samochody Użytkowe, a ładowarki firma GARO. Procesem logistycznym zarządzała firma No Limit. W pierwszej kolejności dostawy były realizowane dla marki IKEA. Towary ze sklepów przez 3 tygodnie trafiały wprost do klientów (B2C) w ramach usługi home delivery. Następnie realizowane były dostawy dla H&M. Ładunki z magazynów No Limit były przez kolejne 3 tygodnie transportowane do sklepu przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie (B2B). Oba samochody, konwencjonalny i elektryczny, poruszały się po zbieżnych trasach. Udział w projekcie wziął także Przemysłowy Instytut Motoryzacji (PIMOT), dostawca usług Car Fleet Management firma Alphabet oraz koncern energetyczny Engie.

– Kluczowe, w ocenie rentowności zeroemisyjnych pojazdów dostawczych w ramach działalności biznesowej są analizy realizowane w warunkach długookresowego, codziennego użytkowania. To pierwsze badanie tego typu w Polsce, ale i jedno z nielicznych w Europie. Zaangażowanie w projekt marek o takiej renomie oraz globalnym zasięgu, dowodzi ich odpowiedzialności, ale przede wszystkim pokazuje, jak ważna jest dzisiaj elektromobilność – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.
W trakcie 6 tyg. realizacji badania oba pojazdy pokonały dystans ponad 3,6 tys. kilometrów i przewiozły około 1000 paczek o łącznej masie ponad 46 ton (ok. 100 zleceń tygodniowo dla IKEA i ok. 5 dostaw dla H&M). Spędziły w pracy ok. 250 godzin, z czego 40% w ruchu.

Opomiarowanie pojazdów

Podczas przeciętnego dnia pracy wykonywano średnio 22 tys. pomiarów. Przez cały okres trwania badania w pojazdach umieszczone były nadajniki sygnału GPS, które rejestrowały czas, współrzędne, prędkość i przebyty dystans. Pojazd elektryczny był ładowany każdego dnia po zakończeniu pracy przy wykorzystaniu stacji prądu przemiennego, wyposażonej w 2 gniazda o mocy od 3,7 do 22 kVA. Kierowcy wyposażeni byli w karty RFID. Ponadto wykorzystana ładowarka posiadała możliwość komunikacji poprzez 3G oraz Ethernet, dzięki czemu możliwa była rejestracja i zapis sesji ładowania pojazdu elektrycznego. Stację wyposażono także w licznik energii elektrycznej. Dodatkową weryfikację prowadzono przy pomocy formularzy wypełnianych przez kierowców każdego dnia, przed rozpoczęciem i po zakończeniu pracy, w których zapisywali między innymi: datę, początkowy i końcowy stan licznika, godzinę rozpoczęcia i zakończenia pracy, liczbę ładowań lub tankowań pojazdu, cenę tankowanego paliwa oraz dane z komputerów pokładowych samochodów.

Przyjęta metodyka i model TCO

Opracowując metodykę badania, starano się uwzględnić możliwie najwięcej składowych kosztów, które podzielono na jednorazowe (koszt zakupu pojazdów, odliczenie podatku VAT od zakupu oraz od cen paliwa i energii elektrycznej, zwolnienie z podatku akcyzowego EV, odpisy amortyzacyjne, wartość rezydualna) i powtarzalne (wykorzystana energia elektryczna lub paliwo, ubezpieczenie pojazdu, serwis i naprawy, przeglądy, podatki). W analizie wszystkie przepływy pieniężne były dyskontowane do roku bazowego. Na podstawie pozyskanych danych, aktów prawnych oraz rozeznania cen przyjęto także wartości początkowe w analizowanym projekcie (15 lat – czas analizy, 12 miesięcy roboczych w roku, 21 dni roboczych w miesiącu).

Uwzględnienie wszystkich kosztów dało możliwość stworzenia modelu matematycznego, za pomocą którego obliczony został całkowity koszt posiadania pojazdów w kilku scenariuszach.

– Dyskusja potencjalnych użytkowników samochodów zeroemisyjnych często opiera się na specyficznych, mało wiarygodnych zestawach danych, na podstawie których formułuje się często dychotomiczny, niepotrzebny emocjonalny przekaz. Dlatego właśnie zaangażowaliśmy się w ten projekt. Chcemy pokazać, jak faktycznie wygląda opłacalność EV – mówi Tomasz Detka z Przemysłowego Instytutu Motoryzacji.

Analizowane scenariusze

W analizie przyjęto cztery scenariusze: 1 (dzienny dystans – 120 km, możliwy do pokonania w trakcie 8-godzinnego dnia pracy pojazdu na jednym ładowaniu; zwolnienie z akcyzy oraz odliczenie 100% VAT; amortyzacja liniowa), 2 (dzienny dystans – 120 km, zwolnienie z akcyzy oraz odliczenie 100% VAT; amortyzacja liniowa oraz dopłata w wysokości 36 tys. zł, zgodnie z projektem Rozporządzenia Ministra Energii w sprawie szczegółowych warunków oraz sposobu rozliczania wsparcia udzielonego ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu), 3 (dzienny dystans – 170 km, możliwy do pokonania w ramach pracy zmianowej lub doładowania; zwolnienie z akcyzy oraz odliczenie 100% VAT; amortyzacja liniowa) oraz 4 (dzienny dystans – 170 km, zwolnienie z akcyzy oraz odliczenie 100% VAT; amortyzacja liniowa oraz dopłata w wysokości 36 tys. zł).

Uzyskane wyniki

Na podstawie przeprowadzonych analiz obliczono po ilu latach od zakupu, TCO elektrycznego samochodu dostawczego zrówna się z całkowitymi kosztami posiadania konwencjonalnego odpowiednika. Ta wartość definiuje minimalny zakładany czas użytkowania pojazdu, dla którego zakup samochodu elektrycznego jest ekonomicznie uzasadniony.

– W ramach przyjętych założeń, użytkowanie pojazdu elektrycznego w odniesieniu do pojazdu konwencjonalnego staje się opłacalne w okresie użytkowania od 4 do 7 lat. W przypadku firm logistycznych, które regularnie wymieniają flotę, użytkowanie EV okazało się korzystne zwłaszcza w scenariuszu 4, w którym dzienny dystans pojazdu wynosił średnio 170 km i uzyskana została dopłata 36 tys. zł- mówi Łukasz Witkowski z PSPA.
W tym przypadku, użytkowanie EV przez 5 lat przynosi już znaczne oszczędności.

Opinie partnerów projektu

Patryk Grzeczka, Dyrektor Marketingu, Volkswagen Samochody Użytkowe

– Wyniki projektu są dla nas bardzo pozytywne. Badanie potwierdziło, że elektryczny Crafter idealnie sprawdza się w codziennych zadaniach firm logistycznych i zasięg jest wystarczający do realizacji miejskich zleceń. Szczególnie zadowoleni jesteśmy z wyników TCO, które jasno pokazują, że już po czterech latach eksploatowania pojazdu elektrycznego przy skorzystaniu ze wsparcia zakupu ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, całkowite koszty użytkowania są niższe od kosztów tradycyjnego pojazdu spalinowego.

Maciej Rybak, Dyrektor Rozwoju i Sprzedaży Home Delivery, No Limit

– Tygodnie testów VW e-Craftera w dystrybucji dla IKEA oraz H&M odpowiedziały nam na wiele pytań i utwierdziły w przekonaniu, aby kontynuować prace nad wdrażaniem samochodów elektrycznych w proces dostaw „ostatniej mili” w miastach, takich jak Warszawa. Raport podsumowujący przedstawia wiele wniosków i co do jednego jesteśmy zgodni: kluczowe czynniki mające wpływ na sukces inwestycji w rozwiązania e-mobility to dostęp do infrastruktury, a także zasięg, ładowność oraz cena pojazdu.

Wiktor Zaremba, Sustainability Developer, IKEA

– Zielone, wolne od smogu miasta to przyszłość, na którą warto wspólnie pracować. W ramach globalnej strategii zrównoważonego rozwoju IKEA, chcemy od 2025 r. realizować wszystkie dostawy do naszych klientów autami o zerowej emisji spalin. Projekt Misja Zerowa Emisja ma dla IKEA szczególny charakter. Z jednej strony, jest śmiałą deklaracją naszych wartości, z drugiej, stanowi praktycznie źródło wiedzy o tym, na ile jesteśmy gotowi na dostawy realizowane autami elektrycznymi i co jeszcze, wspólnie z naszymi przewoźnikami, musimy dopracować.

Michael Schulz, Head of CEE logistics division, H&M

– Chcemy aktywnie uczestniczyć w rozwiązaniu problemu globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych. Naszym celem jest osiągnięcie przyjaznego klimatowi łańcucha wartości do 2040 roku. Udział w projekcie Misja Zerowa Emisja idealnie wpisywał się w nasze dążenia, stąd też uczestnictwo H&M było czymś naturalnym. Będziemy wspierać projekty, które mogą przyczynić się do rozwoju elektromobilności w Polsce, a co za tym idzie rozwoju energetyki odnawialnej.

Krzysztof Zamożny, Head of Sales e-Mobility Poland, GARO

– Jako część Grupy GARO AB, od ponad dekady produkujemy stacje do ładowania pojazdów elektrycznych. Do tej pory nie uczestniczyliśmy w projekcie tak kompleksowo sprawdzającym opłacalność rozwiązań e-mobility w logistyce miejskiej. Raport jest doskonałą lekturą dla wszystkich entuzjastów elektromobilności jak również – a może przede wszystkim – sceptyków rodzącego się na naszych oczach rynku. Ze swojej strony pragnę również podkreślić, że koszt podstawowej wersji stacji AC (tzw. wallbox) nie przekracza kilku tysięcy złotych, więc nakłady na infrastrukturę w skali całego projektu nie stanowią dużego obciążenia.

Janusz Grądzki, Dyrektor Departamentu Nowych technologii, ENGIE Polska

– Poprawa jakości powietrza, ograniczenie hałasu, usprawnienie ruchu w miastach. To obszary, którymi zajmujemy się w ENGIE. Chcąc pomóc złapać oddech miastom zmieniamy rodzaj mobilności. Projekty takie jak Misja Zerowa Emisja pozwalają zweryfikować sensowność wykorzystania aut elektrycznych, a ponadto przedstawiają całkowity koszt użytkowania przeliczony dla auta dostawczego w polskich warunkach klimatycznych. To ważny krok w stronę uświadomienia firmom transportowym ekologicznej alternatywy.

Krzysztof Leszczyński, Project Manager, Alphabet Polska Fleet Management

– Analizy pozwalające na pomiar skutków zastąpienia pojazdów z tradycyjnym napędem ich elektrycznymi odpowiednikami są od lat z powodzeniem wykorzystywane przez naszych klientów w przypadku flot samochodów osobowych. Jednak badanie dedykowane do sektora logistycznego, obejmujące segment elektrycznych samochodów dostawczych, stanowi zupełnie nowy etap w upowszechnianiu świadomości ekologicznej w oparciu o ekonomiczne argumenty.

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych