Najważniejsze informacje dla biznesu

Roman Giertych tłumaczy powody kłótni z Jarosławem Kaczyńskim w Sejmie: jesteśmy spowinowaceni z prezesem PiS – ostre komentarze na ten temat

Nadal jest sporo komentarzy ws. słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał adwokata i posła koalicji Romana Giertycha „sadystą” a posłowie opozycji krzyczeli do mecenasa PO „morderca”. „To nie była prowokacja, jestem wujem prezesa, dlatego mówiłem mu po imieniu” – wyjaśniał mecenas, o którym jeden z internautów napisał: „Pełny nocnik”.

Adwokat o dalekich więzach rodzinnych mówił dzień po Prima Aprilis.

Ironiczny Romek?

„Wchodziłem na mównicę za zgodą pana marszałka, Jarosław Kaczyński na mnie ruszył. No, kto kogo prowokował?” – pytał Giertych dziennikarzy w Sejmie. „Miał [Kaczyński – red.] pretensje, że mu powiedziałem po imieniu. (…) Już to tłumaczyłem, nasze powinowactwo wskazuje na to, że jestem wujkiem Jarosława Kaczyńskiego, więc będę mówił do niego na <<ty>> a on mi powinien mówić <<wuju>>. Tak mu powiedziałam – informował dziennikarzy z wyraźną ironią Giertych.

Wszystkie obraźliwe okrzyki będą przedmiotem zawiadomienia, które złoży klub KO złoży do prokuratury” – zapowiedział Giertych.

Wesoły Romek?

Politycy ze wszystkich ugrupowań zwracają uwagę, że Kaczyński mógł zostać sprowokowany przez Giertycha, ponieważ dzień później (czwartek 3 kwietnia br.) zaplanowano przesłuchanie prezesa PiS w sprawie okoliczności śmierci śp. Barbary Skrzypek. Informację o tym przekazał portal Niezależna.pl. Prokurator Prokurator, która nie dopuściła do przesłuchania Barbary Srzypek jej adwokata, czyli znana z prezentowania swoich antyprawicowych poglądów Ewa Wrzosek ma – wg. portalu – zeznawać jako ostatnia.

Zdaniem Beaty Kempy z PiS Jarosław Kaczyński wygrał pojedynek przy sejmowej mównicy. Kempa zamieściła na X wpis dotyczący Romana Giertycha [wszystkie posty w pisowni oryginalnej – red.] *. „Dowcipniś pod butem. Przecież wszyscy wiedzą, kto rządzi krajem i na pewno nie jest to Premier.  A tak na marginesie – to historia jest nauczycielką życia i lubi się powtarzać. Z wesołym Romkiem na czele skończycie jak LPR” – przestrzegała Kempa posłów koalicji rządowej. Tym samym polityk PiS przypomniała, że Giertych był liderem Ligi Polskich Rodzin, której PiS pozbyło się z koalicji rządzącej prawie dwie dekady temu. LPR zakończyła działalność kilka lat po usunięciu z prawicowego rządu.

Pokrzywdzony Romek?

Roman Giertych tłumaczył w TVN, że czuje się zaatakowany przez Jarosława Kaczyńskiego, jako pełnomocnik pokrzywdzonych w sprawie tzw. dwóch wież, która zakończona kilka lat temu a została wznowiona niedługo po powrocie do władzy PO – i to tej sprawy dotyczyło przesłuchanie śp. Barbary Skrzypek. Kobieta zmarła trzy dni po przesłuchaniu przez, jednocześnie protokołującą, prokurator Ewę Wrzosek.

„(…) nigdy do głowy nie przyszłoby mi, że były premier, wicepremier, szef partii może podejść do pełnomocnika pokrzywdzonego i wyzywać go od najgorszych” – mówił Giertych w programie Moniki Olejnik na antenie TVN skarżąc się, że ze strony posłów PiS padły pod jego adresem także słowa „kanalia” i „śmierdziel”.

Ociężały umysłowo Romek?

Internauci nie ukrywali emocji spowodowanych tą wypowiedzią mecenasa. *„…jak to pięknie i poetycko wybrzmiewa śmierdziel i kanalia. Może ta piękna i trafna polityczna ekspresja Pana Kaczyńskiego wynika z tego, że podobno Giertych zanim zemdlał, to na…ł w portki?” – napisał na X @SpartanWojtek

Nie brakowało też innych komentarzy bardzo krytycznych wobec prawnika PO „Kolejny dowód na to, że on jest mocno ociężały umysłowo. Na mównicy śmieszkował, (…) pod wieczór do niego dotarło, że go tam obrażono i poszedł się wypłakać do Stokrotki” – napisał na X @Rabarbarian1. „Pełny nocnik” – skomentował zachowanie Giertycha @maciej_szymczak.

***  

Wszystko zaczęło się od tego, że po rozpoczęciu środowych obrad Sejmu Jarosław Kaczyński zaapelował o zwołanie Konwentu Seniorów i nadzwyczajnego posiedzenia izby.

Prezes PiS tłumaczył, że nadzwyczajne posiedzenie mogłoby się odbyć, aby – jak powiedział – „przedyskutować problem istotny – co oznacza humanitaryzm w demokracji walczącej”.

„Główny sadysta” i „morderca”

Kaczyński mówił, że należy pilnie wyjaśnić wszystkie ostatnie błędy wymiaru sprawiedliwości, które – jego zdaniem – mają silne tło polityczne. „Mamy z jednej strony <<humanitarną decyzję>> o zwolnieniu mordercy, Ryszarda Cyby, który jednego człowieka zabił, a drugiego usiłował i niewiele brakowało, by to uczynił” – tłumaczył z mównicy sejmowej prezes PiS. „Z drugiej strony mamy znęcanie się nad kobietami, dwiema paniami z Ministerstwa Sprawiedliwości, w sposób ohydnym, urbanowski. Mamy w tej chwili znęcanie się nad panią Wójcik, i co gorsza, nad jej ciężko chorym synem” –  podkreślił Kaczyński. Urzędniczka ma wyjść z aresztu w czwartek.

„Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci śp. Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie” – zaznaczył. „Mamy tu na sali głównego sadystę, niejakiego Giertycha. To jego człowiek, jego adwokat, najbardziej znęcał się podczas tego przesłuchania” – dodał Kaczyński. „Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy demokracja walcząca to odrzucenie wszystkich reguł cywilizacji europejskiej, czy coś pozostało?” – mówił w Sejmie Kaczyński.

Głos zabrał poseł Zbigniew Konwiński z KO. „Całe wasze rządy to zaprzeczenie zasad praworządności. Pan chciałby ręcznie sterować, co mają sędziowie robić i mówić, jaki wyrok jest dla pana dobry, jaki zły (…)” – przekonywał Konwiński.

Posłowie do Giertycha: Morderca, łobuz

Potem w Sejmie rozpętała się burza. Głos chciał zabrać ponownie prezes PiS. Ubiegł go Roman Giertych. „Zostałem nazwany sadystą przez pana Kaczyńskiego sadystą” – zaznaczył Giertych. „Tak” –  potwierdził Kaczyński. „Jarku siadaj, spokojnie, uspokój się – zwrócił się do prezesa PiS adwokat i poseł KO.

„Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie – odpowiedział Jarosław Kaczyński. „Morderco”  – krzyczała do Giertych poseł PiS Iwona Arent. Zaczęto skandować: „Morderca, morderca”. Posłowie opozycji wstali a parlamentarzyści z koalicji podchodząc przed mównicę, na której górowała postać mecenasa, byli „wyraźnie zdziwieni, na twarzach malowała się bezradność” – opisywał jeden z posłów opozycji.

Internauci: Giertych ma krew na rękach

Komentarze internautów, w większości, miały charakter poparcia dla posłów PiS [pisownia wszystkich postów oryginalna – red]. „Tak, to nie jest już zwykle zło, chęć odwetu, zemsty. Tu już zaszły jakieś zmiany biochemiczne w mózgu Giertycha” – tak Piotr Wysocki określił na X działania mecenasa i posła KO.

Były też głosy krytykujące opozycję. „Wybaczcie, ale głupie to było i niepotrzebne, szczególnie teraz przed wyborami prezydenckimi” – napisała internautka o pseudonimie Pani Sylwia. Więcej było jednak wpisów piętnujących Giertycha, jak ten na profilu o nazwie Kotwica historii – „…ma krew na rękach” – napisano o mecenasie.

*wszystkie posty w pisowni oryginalnej – red.

 

hub/ MA – BA/ Niezależna/ WP/ GW/ wPolityce/ X i RT z X

Nadal jest sporo komentarzy ws. słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał adwokata i posła koalicji Romana Giertycha „sadystą” a posłowie opozycji krzyczeli do mecenasa PO „morderca”. „To nie była prowokacja, jestem wujem prezesa, dlatego mówiłem mu po imieniu” – wyjaśniał mecenas, o którym jeden z internautów napisał: „Pełny nocnik”.

Adwokat o dalekich więzach rodzinnych mówił dzień po Prima Aprilis.

Ironiczny Romek?

„Wchodziłem na mównicę za zgodą pana marszałka, Jarosław Kaczyński na mnie ruszył. No, kto kogo prowokował?” – pytał Giertych dziennikarzy w Sejmie. „Miał [Kaczyński – red.] pretensje, że mu powiedziałem po imieniu. (…) Już to tłumaczyłem, nasze powinowactwo wskazuje na to, że jestem wujkiem Jarosława Kaczyńskiego, więc będę mówił do niego na <<ty>> a on mi powinien mówić <<wuju>>. Tak mu powiedziałam – informował dziennikarzy z wyraźną ironią Giertych.

Wszystkie obraźliwe okrzyki będą przedmiotem zawiadomienia, które złoży klub KO złoży do prokuratury” – zapowiedział Giertych.

Wesoły Romek?

Politycy ze wszystkich ugrupowań zwracają uwagę, że Kaczyński mógł zostać sprowokowany przez Giertycha, ponieważ dzień później (czwartek 3 kwietnia br.) zaplanowano przesłuchanie prezesa PiS w sprawie okoliczności śmierci śp. Barbary Skrzypek. Informację o tym przekazał portal Niezależna.pl. Prokurator Prokurator, która nie dopuściła do przesłuchania Barbary Srzypek jej adwokata, czyli znana z prezentowania swoich antyprawicowych poglądów Ewa Wrzosek ma – wg. portalu – zeznawać jako ostatnia.

Zdaniem Beaty Kempy z PiS Jarosław Kaczyński wygrał pojedynek przy sejmowej mównicy. Kempa zamieściła na X wpis dotyczący Romana Giertycha [wszystkie posty w pisowni oryginalnej – red.] *. „Dowcipniś pod butem. Przecież wszyscy wiedzą, kto rządzi krajem i na pewno nie jest to Premier.  A tak na marginesie – to historia jest nauczycielką życia i lubi się powtarzać. Z wesołym Romkiem na czele skończycie jak LPR” – przestrzegała Kempa posłów koalicji rządowej. Tym samym polityk PiS przypomniała, że Giertych był liderem Ligi Polskich Rodzin, której PiS pozbyło się z koalicji rządzącej prawie dwie dekady temu. LPR zakończyła działalność kilka lat po usunięciu z prawicowego rządu.

Pokrzywdzony Romek?

Roman Giertych tłumaczył w TVN, że czuje się zaatakowany przez Jarosława Kaczyńskiego, jako pełnomocnik pokrzywdzonych w sprawie tzw. dwóch wież, która zakończona kilka lat temu a została wznowiona niedługo po powrocie do władzy PO – i to tej sprawy dotyczyło przesłuchanie śp. Barbary Skrzypek. Kobieta zmarła trzy dni po przesłuchaniu przez, jednocześnie protokołującą, prokurator Ewę Wrzosek.

„(…) nigdy do głowy nie przyszłoby mi, że były premier, wicepremier, szef partii może podejść do pełnomocnika pokrzywdzonego i wyzywać go od najgorszych” – mówił Giertych w programie Moniki Olejnik na antenie TVN skarżąc się, że ze strony posłów PiS padły pod jego adresem także słowa „kanalia” i „śmierdziel”.

Ociężały umysłowo Romek?

Internauci nie ukrywali emocji spowodowanych tą wypowiedzią mecenasa. *„…jak to pięknie i poetycko wybrzmiewa śmierdziel i kanalia. Może ta piękna i trafna polityczna ekspresja Pana Kaczyńskiego wynika z tego, że podobno Giertych zanim zemdlał, to na…ł w portki?” – napisał na X @SpartanWojtek

Nie brakowało też innych komentarzy bardzo krytycznych wobec prawnika PO „Kolejny dowód na to, że on jest mocno ociężały umysłowo. Na mównicy śmieszkował, (…) pod wieczór do niego dotarło, że go tam obrażono i poszedł się wypłakać do Stokrotki” – napisał na X @Rabarbarian1. „Pełny nocnik” – skomentował zachowanie Giertycha @maciej_szymczak.

***  

Wszystko zaczęło się od tego, że po rozpoczęciu środowych obrad Sejmu Jarosław Kaczyński zaapelował o zwołanie Konwentu Seniorów i nadzwyczajnego posiedzenia izby.

Prezes PiS tłumaczył, że nadzwyczajne posiedzenie mogłoby się odbyć, aby – jak powiedział – „przedyskutować problem istotny – co oznacza humanitaryzm w demokracji walczącej”.

„Główny sadysta” i „morderca”

Kaczyński mówił, że należy pilnie wyjaśnić wszystkie ostatnie błędy wymiaru sprawiedliwości, które – jego zdaniem – mają silne tło polityczne. „Mamy z jednej strony <<humanitarną decyzję>> o zwolnieniu mordercy, Ryszarda Cyby, który jednego człowieka zabił, a drugiego usiłował i niewiele brakowało, by to uczynił” – tłumaczył z mównicy sejmowej prezes PiS. „Z drugiej strony mamy znęcanie się nad kobietami, dwiema paniami z Ministerstwa Sprawiedliwości, w sposób ohydnym, urbanowski. Mamy w tej chwili znęcanie się nad panią Wójcik, i co gorsza, nad jej ciężko chorym synem” –  podkreślił Kaczyński. Urzędniczka ma wyjść z aresztu w czwartek.

„Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci śp. Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie” – zaznaczył. „Mamy tu na sali głównego sadystę, niejakiego Giertycha. To jego człowiek, jego adwokat, najbardziej znęcał się podczas tego przesłuchania” – dodał Kaczyński. „Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy demokracja walcząca to odrzucenie wszystkich reguł cywilizacji europejskiej, czy coś pozostało?” – mówił w Sejmie Kaczyński.

Głos zabrał poseł Zbigniew Konwiński z KO. „Całe wasze rządy to zaprzeczenie zasad praworządności. Pan chciałby ręcznie sterować, co mają sędziowie robić i mówić, jaki wyrok jest dla pana dobry, jaki zły (…)” – przekonywał Konwiński.

Posłowie do Giertycha: Morderca, łobuz

Potem w Sejmie rozpętała się burza. Głos chciał zabrać ponownie prezes PiS. Ubiegł go Roman Giertych. „Zostałem nazwany sadystą przez pana Kaczyńskiego sadystą” – zaznaczył Giertych. „Tak” –  potwierdził Kaczyński. „Jarku siadaj, spokojnie, uspokój się – zwrócił się do prezesa PiS adwokat i poseł KO.

„Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie – odpowiedział Jarosław Kaczyński. „Morderco”  – krzyczała do Giertych poseł PiS Iwona Arent. Zaczęto skandować: „Morderca, morderca”. Posłowie opozycji wstali a parlamentarzyści z koalicji podchodząc przed mównicę, na której górowała postać mecenasa, byli „wyraźnie zdziwieni, na twarzach malowała się bezradność” – opisywał jeden z posłów opozycji.

Internauci: Giertych ma krew na rękach

Komentarze internautów, w większości, miały charakter poparcia dla posłów PiS [pisownia wszystkich postów oryginalna – red]. „Tak, to nie jest już zwykle zło, chęć odwetu, zemsty. Tu już zaszły jakieś zmiany biochemiczne w mózgu Giertycha” – tak Piotr Wysocki określił na X działania mecenasa i posła KO.

Były też głosy krytykujące opozycję. „Wybaczcie, ale głupie to było i niepotrzebne, szczególnie teraz przed wyborami prezydenckimi” – napisała internautka o pseudonimie Pani Sylwia. Więcej było jednak wpisów piętnujących Giertycha, jak ten na profilu o nazwie Kotwica historii – „…ma krew na rękach” – napisano o mecenasie.

*wszystkie posty w pisowni oryginalnej – red.

 

hub/ MA – BA/ Niezależna/ WP/ GW/ wPolityce/ X i RT z X

Najnowsze artykuły