Rosyjski projekt jądrowy w Turcji nie ma poparcia Ankary

2 czerwca 2016, 14:45 Alert
Elektrownia atomowa Akkuyu
Elektrownia jądrowa Akkuyu. Fot. Rosatom

(TASS/Piotr Stępiński)

Pomyślna realizacja projektu budowy elektrowni jądrowej Akkuyu wymaga silnego wsparcia politycznego – powiedział dyrektor ds. prawnych w spółce Akkuyu Nuclear Ilja Smirnow.

– Najważniejsze jest silne wsparcia polityczne ze strony obydwóch państw.(Turcji i Rosji – przyp. red.) dla realizacji tego projektu. To zagwarantuje sukces przedsięwzięcia. […] Spodziewamy się, że w 2018 roku otrzymamy pozwolenia na budowę. Zgodnie z założeniami pierwszy blok ma zostać uruchomiony w 2023 roku – powiedział Smirno dodając, że Rosatom liczy na to, iż już w sierpniu 2016 roku otrzyma pozwolenie na produkcję energii. Podkreślił również, że w 2018 roku rosyjski koncern chce rozpocząć pierwsze wylewki betonu na placu budowy nowej elektrowni. Będzie to jednak możliwe dopiero po wsparciu projektu przez Turcję. Na to się jednak nie zanosi.

Rosyjsko-tureckie porozumienie międzyrządowe o współpracy w sferze budowy i eksploatacji elektrowni atomowej Akkuyu zostało podpisano 12 maja 2010 r. w Ankarze. Zgodnie z nim planowane jest wyposażenie czterech bloków (każdy o mocy 1,2 tys. MW) wspomnianej elektrowni w reaktory jądrowe typu WWER-1200. Wartość projektu jest szacowana na 20 mld dolarów.

Stosunki pomiędzy Rosją a Turcją pogorszyły się po zestrzeleniu na terytorium tureckim 24 listopada rosyjskiego bombowca Su-24 przez tureckie siły powietrzne. Po tym incydencie Moskwa nałożyła na Ankarę szereg sankcji gospodarczych, jednakże nie odnoszą się one do projektów energetycznych, jak wspomniana wyżej elektrownia Akkuyu. Mimo to w odniesieniu do Turkish Stream w grudniu 2015 roku rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak rozwiał wszelkie wątpliwości i oficjalnie poinformował, że rosyjsko-turecki projekt gazociągu został zawieszony. Na razie Rosjanie nie rezygnują z projektu jądrowego w Turcji. Jednakże Ankara odmawia udzielenia mu poparcia politycznego.