Rydzkowski: Pendolino może wygrać z samochodami tylko prędkością

18 listopada 2014, 11:22 Infrastruktura
Pendolino
Pendolino. Fot. Wikipedia

Ze względu na awarię systemu e-sprzedaży biletów na połączenia z Warszawy do Gdańska, Katowic,. Krakowa i Wrocławia pociągamii Pendolino od 14 grudnia br., które miały być sprzedawane od niedzieli, 16 listopada br., PKP Intercity potroi pulę biletów w super cenach (49 zł) oraz obejmie szczególną opieką klientów, którzy mają trudności w korzystaniu z serwisu e-IC. W związku z zaistniałą sytuacją nastąpiły również zmiany personalne w zarządzie spółki – napisała w komunikacie PKP Intercity. 

– Moim zdaniem jest to zapewne chwilowa awaria, o której po jakimś czasie ludzie zapomną. Choć stanowi plamę na wizerunku tej firmy, z tym, że kolej ma z drugiej strony już tak fatalną opinię, że wiele już jej popsuć nie można – uważa w rozmowie z naszym portalem prof. Włodzimierz Rydzkowski, z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

Jego zdaniem jest to sprawa podgrzewana przez media, bowiem przecież osób, które chciałyby potencjalnie skorzystać ze sprzedaży internetowej biletów na przejazdy Pendolino nie były miliony.

– Mnie natomiast niepokoi inna sprawa – dodaje prof. Rydzkowski. – 14 grudnia mają ruszyć Pendolino, natomiast obecnie, na niespełna miesiąc przed planowanym uruchomieniem tych połączeń, na jednym z nich, tj. Warszawa – Gdańsk, obecnie składy zwalniają do prędkości poniżej 100 km/godz. Wobec tego trudno sobie wyobrazić, by już wkrótce miały jeździć 160 km/godz.

Jak zauważa profesor w tej chwili średnia cena biletów na przejazdy Pendolino ma wynosić ok. 130 zł. W obie strony zatem – 260 zł. Jest to więc kwota porównywalna z wartością ceny przejazdu samochodem osobowym na tym odcinku.

– W związku z tym Pendolino może wygrać konfrontację z samochodami tylko prędkością, a także większym bezpieczeństwem przejazdu pozbawionego niebezpiecznych przystanków drogowych itd. – stwierdza prof. Włodzimierz Rydzkowski. – Zaś jeśli planowana prędkość nie zostanie osiągnięta, okaże się, że eksploatacja Pendolino nie będzie miała większego sensu. Tego się bardziej obawiam.

Profesorowi przypomina to sytuację z Dreamlinerami.

– Początkowo wciąż się psuły, a obecnie ludzie nimi bez przeszkód regularnie latają – kończy Włodzimierz Rydzkowski.