Samochody elektryczne są bardziej narażone na pożary

3 grudnia 2019, 08:30 Energetyka
Straż pożarna fot. Pixabay

Według ekspertów samochody elektryczne w porównaniu do tradycyjnych są bardziej narażone na pożary – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

– To ryzyko jest znacznie większe w przypadku uszkodzenia mechanicznego, a zapalenie się samochodu z baterią litowo-jonową może spowodować eksplozję i kolejne pożary w promieniu kilkudziesięciu metrów. Materiały, z których są zbudowane baterie, samoczynnie ulegają reakcji utleniania, która z kolei powoduje wzrost temperatury i w konsekwencji ogień – powiedział cytowany przez DGP prof. dr inż. Maciej Kopczyk, dyrektor Centralnego Laboratorium Akumulatorów i Ogniw w Poznaniu. Zwraca on uwagę, że reakcje będą zachodziły tak długo, aż materiał się wypali.

Samo gaszenie samochodów elektrycznych stanowi też większe zagrożenie dla strażaków. Chodzi przede wszystkim napięcie, które w samochodach elektrycznych może osiągnąć nawet 400 V. W przypadku niezachowaniu odpowiedniej odległości gaszenia powstaje duże ryzyko porażenia.

Dariusz Bilski z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 w Warszawie zwraca uwagę, że w samochodach elektrycznych akumulatory umieszczane są najczęściej w bagażniku bądź pod siedzeniami, co powoduje, że w przypadku pożaru dostęp do nich jest znacznie utrudniony. Zagrożenie dla pasażerów jest jednak bardzo małe, gdyż w przypadku pożaru użytkownicy zwykle szybko opuszczają pojazd – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Dziennik Gazeta Prawna/CIRE.PL