To nie koniec ery tanich lotów

4 listopada 2015, 14:30 Alert
Samolot

(Rzeczpospolita)

Średnie taryfy w większości ofert są w tym roku niższe nawet o 200 zł, niż jesienią 2014 r. Europejskie lotnictwo przeżywa teraz okres koniunktury. Spadły ceny paliw, więc koszty poszły w dół, zaś zyski rosną, a chętnych do latania przybywa – pisze „Rzeczpospolita”.

Na skutek zmniejszenia kosztów linie lotnicze nie mają zamiaru rezygnować z opłaty paliwowej (po to, żeby później jej znowu nie wprowadzać), ale poszerzają zakres promocji. Jak mówi Tim Clark, prezes Emirates „niższe ceny ropy naftowej skłoniły nas do przeglądu struktury naszych cen. Staramy się skalkulować je tak, żeby były korzystne i dla nas, i dla pasażerów. Cały czas obliczamy, ile ze zmniejszonych wydatków na paliwa jesteśmy w stanie przenieść na konsumentów, a ile musimy zatrzymać, żeby mieć środki na inwestycje i ekspansję”.

Na rynku linii lotniczych trwa wojna cenowa, na której korzystają pasażerowie. Ryanair niedawno wprowadził pulę pół miliona biletów w cenach od 39 zł. Z kolei za 1800 zł można polecieć polskim LOT-em do Tokio lub za 3 tys. zł a Air France KLM na Karaiby.

Michael O’Leary, prezes Ryanaira zapowiada wojnę cenową, jak mówi do końca października ceny lotów spadły o 4 proc.