Kłopoty Ursusa kładą się cieniem na wielki przetarg na autobusy elektryczne

22 marca 2019, 10:00 Alert
Fot. Ursus
Fot. Ursus

Na kłopoty finansowe zajmującego się między innymi produkcją autobusów elektrycznych Ursusa – zwraca uwagę „Rzeczpospolita”. Dziennik przypomina, że spółka córka producenta maszyn rolniczych bierze udział w wielkim, organizowanym przez NCBR przetargu na opracowanie i dostawę typoszeregu innowacyjnych pojazdów bezemisyjnego transportu publicznego.

Ursus poinformował w czwartek, że działający na wniosek PKO BP komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Lublinie dokonał zajęcia jego ruchomości obciążonych zastawami rejestrowymi. Ursus podkreślił w wydanym komunikacie, że PKO BP rozpoczął egzekucję z zabezpieczeń rzeczowych pomimo otwarcia 7 listopada 2018 r. przyspieszonego postępowania układowego wobec spółki oraz pomimo prowadzonych przez spółkę z bankiem rozmów i negocjacji odnośnie spłaty zobowiązań. Jednocześnie spółka zapowiedziała podjęcie działań prawnych zmierzających do zawieszenia postępowania egzekucyjnego oraz do uchylenia zajęć.

W odpowiedzi na komunikat Ursusa, bank PKO BP wydał oświadczenie, w którym wyjaśnia, że do złożenie wniosku egzekucyjnego dochodzi, gdy dłużnik nie realizuje wypracowanych rozwiązań, nie reguluje swoich zobowiązań, a działania restrukturyzacyjne okazują się bezskuteczne. Jednocześnie bank poinformował, że jest otwarty na propozycje dłużnika, które muszą być akceptowalne dla wszystkich stron.

Według wcześniejszych informacji Ursus otrzymał od PKO BP wezwania do zapłaty należności, w tym należność główną w wysokości 10 mln zł i odsetki do 5 marca 2019 r. w kwocie 618 tys. zł.

Jak pisze „Rz” obecna sytuacja Ursusa i jego spółki zależnej Ursus Bus jest nie do pozazdroszczenia, co w ocenie gazety stawia to pod coraz większym znakiem zapytania zdolność firmy do realizacji wartego ponad 3 mld zł projektu w ramach postępowania zorganizowanego Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na przygotowanie prototypów i późniejszą produkcję elektrycznych autobusów miejskich. W postępowaniu tym, póki co Ursus jest zwycięzcą, gdyż Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła ostatnio odwołania wniesione przez Politechnikę Śląską oraz konsorcjum, którego liderem jest Autosan. Na orzeczenie KIO stronom przysługuje skarga do sądu.

„Rzeczpospolita” przypomina jednocześnie, że z początkiem marca Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej Katowice zdecydowało o odstąpieniu od umowy z Ursusem na dostawę pięciu sztuk fabrycznie nowych niskopodłogowych autobusów miejskich o napędzie elektrycznym. Powodem decyzji PKM było opóźnienie w realizacji zamówienia.

Według dziennika na problemy finansowe Ursusa wpłynęły nieudane kontrakty na dostawy ciągników rolniczych do Afryki, a także gorsza koniunktura na rynku maszyn rolniczych w kraju. Jednocześnie w ocenie „Rz” dla spółki dużym obciążeniem jest też produkcja autobusów elektrycznych. Jak odnotowuje gazeta, na tym rynku Ursus konkurował niższą ceną i dzięki temu pozyskał sporo zleceń, ale pojawiły się trudności z ich realizacją, w efekcie czego spółka musiała płacić kary za opóźnienia w dostawach. Ursus Bus mimo prawie dwukrotnie wyższych przychodów po trzech kwartałach ubiegłego roku zanotował stratę netto na poziomie 20 mln zł.

W związku z trudnościami finansowymi Ursus poinformował, że z końcem grudnia ubiegłego roku w ramach planu restrukturyzacyjnego, zawarł ze spółką PG Energy Capital Management warunkową umowę sprzedaży akcji spółki zależnej Ursus Bus za 34-34,5 mln zł. Umowa ma wejść w życie, jeśli do 31 marca 2019 r. spełnią się warunki zawieszające, wśród których jest między innymi uzyskanie zgody sędziego komisarza na sprzedaż akcji Ursus Bus, a także otrzymanie zgody mBanku na zawarcie umowy przejęcia długu, na podstawie której kupujący przejmie całe zadłużenie Ursusa wobec tego banku Jeden z warunków mówi też o tym, że kupujący ma pozyskać nie mniej niż 40 mln zł na finansowanie działalności Ursus Bus.

Jak ocenia „Rzeczpospolita” sfinalizowanie sprzedaży spółki Ursus Bus w obecnej sytuacji wydaje się mało realne.

Cytowany przez dziennik Tomasz Zadroga, prezes Ursusa, zapewnia, że spółka robi wszystko, żeby mimo przejściowych trudności mogła dalej funkcjonować. Jednocześnie podkreśla on, że prawo restrukturyzacyjne jest w sytuacji spółki bardzo pomocne.