Pryskają nadzieje na udział USA w porozumieniu naftowym

23 marca 2020, 06:30 Alert
USA
fot. pixabay.com

Ropa tanieje po tym, jak prysły nadzieje na układ kartelu OPEC i USA o ograniczeniu wydobycia ropy w celu podniesienia cen baryłki. Wstępna informacja o tym, że komisarz teksańskiego regulatora rynku ropy pojawi się na spotkaniu OPEC została wyparta przez krytykę jego udziału przez polityków i biznes w USA. Ropa tanieje. Nafciarze ze Stanów i Rosji zachowują spokój.

USA nie będą rozmawiać o porozumieniu naftowym

Członek Komisji Texas Railroad Ryan Sitton przyjął zaproszenie na spotkanie OPEC zaplanowane na czerwiec 2020 roku. Ten ruch został odczytany jako szansa na włączenie się Amerykanów do układu o ograniczeniu wydobycia ropy naftowej w celu podniesienia ceny baryłki zwanego porozumieniem naftowym. Brak porozumienia grupy OPEC+ z udziałem Rosji spowodował kryzys cen surowca pozwalający wartości ropy spaść z około 55 do 30 dolarów za baryłkę.

Jednakże ruch Sittona reprezentującego teksańskiego regulatora zarządzającego surowcami tego stanu USA oraz jego apel o ograniczenie wydobycia w Teksasie spotkały się z krytyką Wayne’a Christiana, przewodniczącego komisji, do której należy. Ten uznał, że jako konserwatywny wolnorynkowiec nie może poprzeć takiego ruchu i nie ma gwarancji, że inne państwa poszłyby śladem USA w razie ograniczenia wydobycia. Według Bloomberga trzeci i ostatni członek komisji teksańskiej Christi Craddick zachowała rezerwę wobec pomysłu Sittona.

Biały Dom przekonuje, że mógłby zainterweniować na rynku ropy, ale zrobi to „w odpowiednim momencie”. Prezydent Donald Trump wyraził nadzieję, że przemysł naftowy poradzi sobie z kryzysem cenowym jak wielokrotnie w przeszłości.

Rosjanie nie boją się taniej ropy

Również prezes rosyjskiego Rosnieftu przekonywał na antenie Wiesti 24, że upadek porozumienia naftowego doprowadzi do „korekty na rynku ropy”, która zmusi niektórych producentów do zmniejszenia wydobycia, a inni będą mogli dzięki temu je zwiększyć. – Rynek się dostosuje. Wygląda na to, że nie będzie to duży problem dla sektora naftowego w Rosji. Mamy jedną z najlepszych baz surowcowych na świecie – przekonywał prezes Igor Sieczin. Twierdzi, że koronawirus może obniżyć zapotrzebowanie na ropę, ale „nie warto dramatyzować”.

Baryłka Brent taniała 23 marca o 6.30 czasu polskiego. Kosztowała 26,02 dolary i zanotowała spadek wartości o 3,56 procent w stosunku do poziomu z zeszłego tygodnia.

Bloomberg/Lenta.ru/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Powrót wojny cenowej. Ropa zamiast czołgów na Białorusi?