USA i UE rozmawiają o handlu. BRICS szykują alternatywę

25 lipca 2018, 07:00 Alert
USA EU UE Europa Ameryka

W mediach pojawiły się sugestie, że wojna handlowa USA z Chinami może skończyć się cłami na LNG i utrudnieniami w handlu tym surowcem. Tymczasem prezydent Donald Trump proponuje Europie układ handlowy, a kraje BRICS szykują się do rzucenia mu wyzwania w Światowej Organizacji Handlu.

Rozmowy USA-UE

Przed wizytą przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana Claude’a Junckera w Waszyngtonie prezydent Trump napisał na Twitterze, że proponuje Unii Europejskiej zniesienie wszelkich ceł, barier handlowych i subsydiów w handlu dwustronnym. Jego zdaniem jest to dobra propozycja dla obu stron, ale Unia się na nią nie zgodzi. W 2018 roku Amerykanie wprowadzili cła na stal z innych krajów, co wywołało opór UE, Rosji, Chin i Kanady. W czerwcu Trump zasugerował, że mógłby znieść cła dla Unii Europejskiej.

BRICS zapowiada kontrofensywę

Tymczasem w Johannesburgu od 25 do 27 lipca odbędzie się szczyt organizacji BRICS zrzeszającej Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki. Przedstawiciele dyplomacji rosyjskiej zapowiadają w Kommiersancie, że organizacja sprzeciwia się polityce USA, która „przynosi chaos” i ma zamiar zaprezentować alternatywę. Ma również rozważać przyjęcie nowych członków oraz skierowanie amerykańskich ceł na stal do Światowej Organizacji Handlu. BRICS ma przyjąć deklarację z Johanessburga, w której odniesie się do najważniejszych zagadnień stosunków handlowych na świecie i zakreśli plany na przyszłość.

Uderzenie w LNG?

Według agencji Bloomberg spór handlowy z USA może uderzyć w handel LNG. Amerykański prezydent powiedział, że jest gotów wprowadzić opłaty celne warte 500 mld dolarów na import z Chin. Chińczycy odpowiedzieli podniesieniem ceł na dostawy z USA, w tym propanu i butanu. Chiny sprowadzają większość LNG z Australii. W dalszej kolejności dostarczają je Katar, Malezja, Indonezja, Papua Nowa Gwinea i USA. Problemy z dostawami do Chin mogą podważyć rentowność części projektów LNG w Stanach, które mają polegać na kontraktach długoterminowych w Azji.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik