W Sejmie posłowie debatowali o rekompensatach za deputaty

19 lipca 2019, 10:45 Alert
komisja
Posiedzenie Komisji Energii i Skarbu Państwa / fot. Bartłomiej Sawicki, BiznesAlert.pl

W Sejmie odbyło się posiedzenie Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. Tematem posiedzenia była informacja Ministra Energii na temat realizacji Ustawy z dnia 23 listopada 2018 r. o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla oraz z tytułu zaprzestania pobierania bezpłatnego węgla przez osoby niebędące pracownikami przedsiębiorstwa górniczego.

Posiedzenie zostało zwołane na wniosek Platformy Obywatelskiej, która pytała o działania rządu podjęte w sprawie wypłaty rekompensaty za utracony deputat węglowy dla kilkunastu tysięcy emerytów i rencistów górniczych, nieobjętych Ustawą z dnia 12 października 2017 r. „o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla” oraz Ustawą z dnia 23 listopada 2018 r. „o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty do bezpłatnego węgla oraz z tytułu zaprzestania pobierania bezpłatnego węgla przez osoby niebędące pracownikami przedsiębiorstwa górniczego, wolumenu środków finansowych wydatkowanych z budżetu państwa na wypłatę deputatu węglowego dla emerytów i rencistów – byłych pracowników kolei (przedstawienie ilości osób w latach 2016, 2017, 2018, 2019).

Poseł wnioskodawca, Krzysztof Gadowski, przypomniał, że w październiku 2017 roku uchwalono dokument, który odebrał nadzieje o nieprzyznaniu deputatu, a w zamian miały być wypłaty świadczeń w wysokości 10 tys. zł. – Jeszcze nikt nie odebrał drogą ustawową deputatów, świadczenia dla górników. Wypłaty nie były do końca rzetelne, zostawiono grupę wdów, śród. Kolejna nowela z 2018 miała już objąć także te osoby.

Okazuje się, że te ustawy nie zostały w pełni zrealizowane. Ustawa z 2017 roku miała bardzo szybko działać. Kolejna nowela miała już obejmować 24 tysiące osób uprawnionych i tych, którzy nie zdążyli złożyli wniosków. Wypłaty tych rekompensat być realizowane w czerwcu, ale to nie doszło do skutku. Większa transza ruszyła praktycznie w listopadzie. Chcemy wiedzieć, jak będą wypłacane te rekompensaty osobom, które nie otrzymały tych świadczeń i jakie są na to zabezpieczone środki – powiedział.

Krzysztof Gadowski dodał, że ustawą o rekompensatach objęto ponad 250 tys. osób, a na ponad 2 mld zł zabezpieczono środki. Adam Gawęda powiedział, że sytuacja finansowa górnictwa z przed 3-4 lat była bardzo trudna. – Jeśli chodzi o kwotę to była ona przyjęta po konsultacjach z ministerstwem finansów. Była ustalona na ponad 45,3mln zł. Po kontroli NIK w dotyczącym wykonania budżetu Państwa, wysokość tych rekompensat powinna być w takich wysokościach tak aby pokryła świadczenia osobom pozytywnie zweryfikowanym. Świadczenia powinna być wypłacone natychmiast. Przerwa z w wypłacie jaka miała miejsce wynikała, z potrzeby ponownie zebrania wniosków zgodnie z wytycznymi NIK. Możliwe było to po decyzji Ministra Finansów, na przekazanie przez Ministerstwo Energii środki spółkom węglowym uprawnionym do ich wypłaty. Na początku lipca wznowiono wypłatę środków.

Weryfikacja nadal trwa. Minister Energii może przekazać kolejne środki na cele środków rekompensacyjnych. Realizacja tego zadania powinna zakończyć się do końca tego roku. Co do działań rządu, w tym zakresie pragnę przypomnieć, że te uprawienia wynikają z układów zbiorowych pracy i nie obowiązują inne przepisy o charakterze powszechnym. Te układy, zostały wypowiedziane, więc nie jest to możliwe bez zmiany prawa pracy wewnętrznie obowiązujących w danym zakładzie pracy – powiedział. Dodał, że nie ma możliwości objęcia tym uprawnieniem emerytów, którzy odchodzili na emeryturę po 2015, wówczas kiedy tych zapisów o tych uprawieniach w układach zbiorowych już nie było. Dodał, że licząc wnioski z 2017 i 2018 roku liczba złożonych wniosków i zweryfikowanych to 13,9 tys. 31 maja złożono pozytywnie zweryfikowanych wniosków 4,7 tys. 16 lipca liczba pozytywnie zweryfikowanych wyniosła 5,5 tys. wniosków. Dodał, że jeszcze 8,8 tys. wniosków czeka na weryfikacje. – To zabiera dużo czasu, potrzebny jest kontakt z osobami, do tego uprawnionych, nie da się tego zrobić z dnia na dzień, a kolejne wypłaty mają mieć miejsce we wrześniu.

Szefowa Stowarzyszenia Wdów i Sierot Górniczych Agata Kowalczyk pytała wiceministra, dlaczego wypłaty wciąż nie wpłynęły, skoro osoby, którym przysługują, otrzymały już informację o pozytywnej weryfikacji ich wniosku. O świadczenia dla swoich członków upominali się też przedstawiciele Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Górniczych Silesia.

Tło

Wypłata 10-tysięcznych rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla rozpoczęła się – na podstawie przyjętej w ub. roku ustawy – na przełomie czerwca i lipca. Świadczenie przysługuje m.in. wdowom i sierotom po górnikach nieobjętym poprzednią tego typu ustawą z 2017 r., na podstawie której pieniądze dostało ponad 212 tys. emerytów i rencistów górniczych.

„Na mocy obowiązującej ustawy rekompensaty przysługują m.in. wdowom, wdowcom i sierotom po pracowniku, emerycie lub renciście, mającym ustalone uprawnienie do renty rodzinnej, a także emerytom, emerytkom i rencistom pobierającym zamiast swojej emerytury lub renty świadczenie korzystniejsze po współmałżonku, oraz osobom przebywającym na świadczeniach przedemerytalnych, mającym ustalone uprawnienie do świadczenia przedemerytalnego.

Termin składania wniosków przez osoby uprawnione do tego świadczenia – m.in. wdowy i sieroty po zmarłych górnikach – minął 23 kwietnia; ustawa nie dała możliwości składania wniosków po tym terminie. Osoby, które złożyły swoje wnioski o wypłatę świadczenia rekompensacyjnego do SRK, a do końca listopada 2019 r. nie otrzymają wypłaty bądź nie otrzymają pisma odmowego, proszone są o zwrócenie się do spółki w celu wyjaśnienia sprawy.

Powodem negatywnego rozpatrzenia wniosku może być jedynie niespełnienie przez wnioskodawcę kryteriów ustawy. Wśród najczęstszych powodów odmowy wypłaty świadczenia jest brak potwierdzonych uprawnień danej osoby do bezpłatnego węgla. Chodzi np. o osoby, które nigdy nie pobierały deputatu węglowego i nie figurują w bazach danych, oraz takie, które nie były zatrudnione w kopalniach, ale w tzw. firmach obcych, świadczących usługi na rzecz kopalń.

Uprawnień do rekompensat nie mają też górnicy (oraz wdowy i sieroty po nich), którzy przeszli na emeryturę po 2014 roku, osoby bez uprawnień do renty rodzinnej po górniku na koniec 2014 roku, oraz ci, którzy już dostali 10-tysięczną rekompensatę na podstawie poprzedniej ustawy, z 2017 r.

Bartłomiej Sawicki/Polska Agencja Prasowa