Maduro oskarża USA o blackout w Wenezueli

8 marca 2019, 06:15 Alert
energia elektryczna energetyka żarówka fot. Pixabay
fot. Pixabay

Wczoraj po południu aż 18 z 23 wenezuelskich stanów, w tym stolica kraju Caracas pogrążyły się w całkowitej ciemności, w wyniku awarii energii elektrycznej.

Chociaż w Wenezueli przerwy w dostawie prądu i wody bieżącej nie są rzadkością ze względu na trawiący kraj kryzys ekonomiczny, awarii energii elektrycznej na taką skalę jeszcze nie było. Tysiące ludzi musiało wracać pieszo do domu, ponieważ w stolicy przestało działać metro. Bez prądu zostało również międzynarodowe lotnisko im. Simóna Bolívara w Maiquetíi.

Reżim winą za awarię obarczył opozycję. Prawa ręka Nicolasa Maduro i przewodniczący reżimowego parlamentu Diosdado Cabello, napisał naTwitterze, że awaria została wywołana sabotażem opozycji, która miała rzekomo przeprowadzić atak na największą hydroelektorwnię w Wenezueli, w Guri, znajdującą się w stanie Simón Bolivar.

Z kolei Nicolas Maduro również na Twitterze ogłosił, że blackout jest częścią „wojny elektrycznej przeciwko narodowi wenezuelskiemu, ogłoszonej przez amerykański imperializm i przez niego kierowaną”.

Rzecznik prasowy Nicolasa Maduro, Jorge Rodriguez podczas swojego wystąpienia w telewizji posunął się jeszcze dalej oskarżając o awarię bezpośrednio amerykańskiego, republikańskiego senatora Marco Rubio, który znany jest ze swojego krytycznego stosunku wobec reżimu.

Jednak jak uważa wielu ekspertów w rzeczywistości awaria jest wynikiem fatalnego zarządzania państwem i gigantycznej korupcji, które doprowadziły do dewastacji infrastruktury krytycznej w tym elektrowni.

Nawet najwyższej klasy hotele i restauracje w Caracas często zmagają się z brakiem prądu i wody.

Reżim Maduro zapewnia, że awarię naprawia, jednak duża część kraju nadal jest pozbawiona energii elektrycznej. W jej wyniku przestał działać również Internet i zasięg telefonii komórkowej.

To nie pierwszy blackout w Wenezueli, chociaż pierwszy tak poważny. Do sporej awarii prądu doszło także na początku lutego w Caracas. W jej wyniku zgasło światło podczas konferencji prasowej Nicolasa Maduro, w pałacu prezydenckim w Miraflores, co mogło zobaczyć miliony widzów na całym świecie.

Joanna Kędzierska