Wiśniewski: Fotowoltaika jest gospodarczą szansą w kryzysie

4 sierpnia 2020, 13:00 Energetyka
Fotowoltaika

Choć jeszcze niedawno fotowoltaika stanowiła mało znaczący element polskiego miksu energetycznego, dziś zaczyna wpływać na całą politykę w obszarze energetyki. Ma realną szansę, aby stać się jednym z kół zamachowych gospodarki, szczególnie w dobie spowolnienia, wywołanego przez pandemię koronawirusa – pisze Grzegorz Wiśniewski, wykładowca Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej i Prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Od raczkującej branży do siły napędowej energetyki

Od 2019 roku polski sektor fotowoltaiki (PV) był w stanie zmobilizować więcej kapitału na zrealizowanie inwestycji niż cała energetyka konwencjonalna. W tym roku wartość inwestycji PV przekroczy 4 mld zł, a w 2022 – 5 mld zł. Branża ta ma ogromny potencjał biznesowy, ponieważ nie tylko skupia się na produkcji czystej energii, ale obejmuje również przemysł przetwórczy i łańcuch dostaw oparty na nowych technologiach.

Instalacje fotowoltaiczne wytwarzają globalnie już 100 gigawatów (GW) energii rocznie. W 2019 roku łączne przyrosty mocy w fotowoltaice i energetyce wiatrowej stanowiły aż 89 procent całkowitego wzrostu mocy wszystkich elektrowni na świecie.

Polska nie zostaje w tyle. W maju tego roku moc pochodząca z instalacji fotowoltaicznych zainstalowanych w naszym kraju wynosiła już 1950 MW, a według prognoz Instytutu Energetyki Odnawialnej w 2025 roku dojdziemy do 8 GW, wyprzedzając cele Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu. Należymy też do czołówki państw Unii Europejskiej, jeśli chodzi o przyrost nowych mocy w fotowoltaice – w tym roku co najmniej utrzymamy się na piątym miejscu. I choć aktualnie największy wkład w rodzimy rynek energii słonecznej mają prosumenci, to stale rośnie liczba farm fotowoltaicznych o mocach do 1 MW i prognozuje się, że w ciągu 2 lat będzie to już zrównoważony rynek pomiędzy zawodowymi elektrowniami i prosumentami.

Sektor odporny na spowolnienie gospodarcze

Co ciekawe, polskiemu rynkowi fotowoltaiki zbyt mocno nie zaszkodziło nawet spowolnienie gospodarcze, spowodowane przez lockdown po wybuchu pandemii koronawirusa. Według danych Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej − Polska PV (SBFPV), w kwietniu sprzedaż w tym sektorze spadła o 18 procent w stosunku do marca. Pierwsza prognoza Komisji Europejskiej dotycząca spowolnienia ekonomicznego jest jednak dla Polski dość pozytywna i według przewidywań ekspertów trend spadającego (rok do roku) zapotrzebowania na energię elektryczną w naszym kraju, obserwowany podczas lockdownu, ulegnie odwróceniu już przed końcem bieżącego roku.

Szanse na rozwój w kryzysie

Sytuacja wywołana pandemią pokazała jednak nie tylko, że polski sektor fotowoltaiki jest dość odporny na kryzys, ale także, że warto w niego inwestować. Lockdown unaocznił nam, jak realne mogą być trudności z dostawami kluczowych produktów, ponieważ wytwarzane są one poza Europą, w państwach silnie dotkniętych kryzysem – w tym wypadku epidemią. Jednym z takich krajów, kluczowych dla fotowoltaiki, są oczywiście Chiny. W 2019 roku ich udział w rynku dostaw technologii fotowoltaicznych wyniósł aż 72 procent. Aktualna sytuacja pokazała więc krajom europejskim, że dla bezpieczeństwa dostaw (w tym dostaw energii) konieczne jest przeniesienie produkcji do miejsc, gdzie istnieje zapotrzebowanie na wytwarzane produkty.

Już w 2019 roku organizacje europejskie, środowiska naukowe i stowarzyszenia branżowe wezwały do budowy na terenie Unii Europejskiej „gigafabryk” o wydajności 5-10 GW/rok, które miałaby produkować płytki krzemowe, ogniwa i moduły fotowoltaiczne. Wszystko po to, aby dzięki dużej skali produkcji zmniejszyć koszty jednostkowe wyrobów, a także transportu. Takie projekty mogą szybko podnieść konkurencyjność produkcji unijnej w sektorze fotowoltaiki, a tym samym przełożyć się w Europie na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i technologicznego, rozwój innowacyjności, wzrost zatrudnienia i zwiększenie wpływów podatkowych do budżetów państw unijnych.

Również w Polsce nie brakuje inicjatyw zmierzających do rozwoju krajowego sektora fotowoltaiki. Kluczowe firmy działające w tej branży ogłosiły „Przemysłowy Panel PV”, w ramach którego zadeklarowały, że do 2025 roku podniosą obecne zdolności produkcyjne po 1 GW w zakresie wytwarzania modułów, ogniw i konstrukcji wsporczych dla instalacji PV, a także stworzą nawet 9000 nowych miejsc pracy. – To ważna wiadomość w czasie spowolnienia gospodarczego.

Sektor fotowoltaiki w Polsce rozwija się dynamicznie a prognozy dla tego rynku napawają optymizmem. Sektor fotowoltaiczny ma szansę przyczynić się do rozwoju gospodarki po kryzysie wywołanym pandemią – poprzez zapewnienie nowych miejsc pracy i tańszej energii, a także stymulując rozwój innych sektorów (m.in. elektromobilności oraz innowacyjności).

Wiśniewski: Czas działa na korzyść OZE