font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz Ropa 15 lipca, 2014 godz. 14:39   
KOMENTUJE: Teresa Wójcik

Wójcik: Total, dolar i Kreml

Teresa Wójcik

KOMENTARZ

Teresa Wójcik

Redaktor BiznesAlert.pl 

W ubiegłym tygodniu Christophe de Mergeric prezes francuskiego Total, jednego z pięciu największych  międzynarodowych prywatnych koncernów paliwowych zaproponował, aby dolar przestał być walutą rezerwową świata.

Na początek w transakcjach paliwowych. Jego zdaniem „nie ma powodu, aby płacić za ropę w dolarach”, również rozliczenia nie muszą być dokonywane w walucie USA. Co prawda obecnie nie ma żadnego przymusu, aby płatności dokonywać w dolarach, bo jeśli dwa państwa zawierają transakcję kupna/sprzedaży ropy to mogą rozliczać się we własnych walutach, komputery przeliczą to błyskawicznie. Problem z rozliczeniami: ropa jest wyceniana (notowana na giełdach itd.) w dolarach, a de Mergeric doszedł do wniosku, że nie powinna. Jego zdaniem dolar stracił swój status światowej waluty rezerwowej. A ponieważ w dobie globalnego handlu taka waluta jest konieczna, więc miejsce dolara, jego zdaniem, ma zająć euro.

Kłopoty z europejską walutą są jednak wyjątkowo duże. Rosja z Putinem na czele, bardzo chciałaby się odwrócić od dolara. Pewne pomysły, co do rezygnacji z waluty USA w Moskwie wprawdzie padły, ale gazowy kontrakt stulecia z Chinami wyliczony został i podpisany w dolarach. Na 30 lat. Podobnie w dolarach zawierane są inne rosyjskie transakcje. Putin chce się zemścić na USA za poparcie Ukrainy i za sankcje, ale zastąpienie dolara przez euro to żadna zemsta, a duże kłopoty. Euro jest walutą, która do końca nie wiadomo czy przetrwa. Nieustannie wymaga różnych zupełnie nierynkowych interwencji, a to z Brukseli, a to z Europejskiego Banku Centralnego. Jeden z rosyjskich ekonomistów ocenił, że „euro to taki nowy rubel dewizowy”, zaś Kreml ma złe doświadczenia z zastępowaniem dolara rublem dewizowym w Sowietach.

Dwie inne główne waluty, jen i juan mają poważne problemy z własnymi gospodarkami. Szczególnie juan. Czasem pojawia się propozycję nowej waluty rozliczeniowej dla obrotu węglowodorami: „petrojuan” (skoro są petrodolary). Tyle że petrodolary są oparte na sprzedaży podstawowego i drożejącego obecnie surowca, a ewentualne „petrojuany” byłyby oparte na eksporcie konsumpcyjnej masówki, której główną zaletą jest bardzo niska cena. Za juanem stoją komunistyczni biurokraci centralnego planowania, którzy trzymają chiński pieniądz na smyczy, aby nie wzrastał w siłę, bo to zagraża eksportowi. Masówka zdrożeje i Amerykanie przestaną ją kupować. Chińscy urzędnicy tworzą pieniądze z powietrza i za te pieniądze kupują amerykańskie obligacje skarbowe. Mają tego za ponad 1 bln dolarów. Dla realnego rynku paliw i energii to nie jest realna wartość.

Jeśli dolar przestanie być walutą rezerwową, a zostanie nią juan – chińska gospodarka będzie mieć poważne problemy. Znacznie większe niż je ma obecnie – rząd centralny w Pekinie utraci możliwości ukrywania groźnej zadyszki gospodarki, administracyjnego hamowania inflacji i maskowania coraz głębszego deficytu energii. Te problemy stają się widoczne, gdy prześledzić finisz zawierania kontraktu gazowego z Gazpromem, gdy targowano się z Rosjanami o cenę. W dolarach.

Dolar amerykański uznano przed laty w Breton Wood za walutę rezerwową bo przed 1971 r. był oparty na międzynarodowym kursie złota. Utrzymano ten stan po 1971 r.,  bo wartość dolara określały bogactwo wielkiego kraju i najwyższa na świecie produkcja. Juan nie ma takiego zaplecza.

O tym wszystkim świetnie wie prezes wielkiego koncernu. W pewnym stopniu jego hasło „odchodzimy od dolara na rynku ropy” jest po trosze podyktowane przez antyamerykanizm. Ale prawdziwa przyczyna leży gdzie indziej. Francuski koncern mocno inwestuje w Rosji. Total uważa rosyjskie ceny gazu za rynkowe. Jest partnerem rosyjskiego koncernu Novatek w inwestycji skraplania gazu na Jamale (ma 16 proc.udziałów ). Jest wspólnikiem Gazpromu w – zamrożonym co prawda, ale wciąż aktualnym – projekcie Sztokman (24 proc. udziałów) czyli eksploatacji złóż w dnie Morza Barentsa. Zawarł niedawno umowę z największą prywatną firmą energetyczną w Rosji, Łukoilem, o współpracy przy wydobyciu ropy z łupków na Syberii, dzięki której strona rosyjska ma nadzieję uzyskać dostęp do technologii szczelinowania hydraulicznego. Total wycofał się z konkurencyjnego dla South Stream konsorcjum TAP i podkreśla, że jest przeciwny sankcjom przeciw Rosji. No i jest zdecydowanym zwolennikiem zaopatrzenia Europy w rosyjski gaz – „Unia nie powinna dążyć do zmniejszenia zależności od gazu rosyjskiego, lecz do zapewnienia jego bezpiecznych dostaw” – stwierdził w niedawnym wywiadzie dla Reutersa de Mergeric.  .

Więc wzywając do odejścia od dolara jako światowej waluty rezerwowej – prezes koncernu Total demonstruje po prostu swoją solidarność z rosyjskimi partnerem. Także polityczną. W momencie, kiedy Putin montując antyzachodni blok BRICS potrzebuje takiej solidarności ze strony wielkiego biznesu.