Zaborowski: Iskandery w Kaliningradzie zmieniają układ sił w regionie (ROZMOWA)

19 października 2016, 07:30 Bezpieczeństwo
Iskander

ROZMOWA 

– Trudno wierzyć w zapewnienia rosyjskie z których wynika, że Iskandery znalazły w Kaliningradzie na okres ćwiczeń wojskowych – mówi w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl wiceprezes Center for European Policy Analysis, dr Marcin Zaborowski.

BiznesAlert.pl: Media w krajach bałtyckich poinformowały o rozmieszczeniu w Kaliningradzie zestawów Iskander, pocisków mogących przenosić broń jądrową. Rosjanie twierdzą, że zestaw rakiet trafił tam na potrzeby ćwiczeń. Czy Pana zdaniem Iskandery będą już na stałe znajdować się w Obwodzie Kaliningradzkim?

Wiceprezes Center for European Policy Analysis, dr Marcin Zaborowski: W mojej opinii trudno wierzyć w zapewnienia rosyjskie z których wynika, że Iskandery znalazły w Kaliningradzie na okres ćwiczeń wojskowych. Z całą pewnością to element gry dyplomatycznej, a być może szerszej gry strategicznej związanej z wzmocnieniem zdolności ofensywnych Rosji w Kaliningradzie, skąd rakiety mogą sięgnąć nie tylko celów w krajach bałtyckich i w Polsce ale również w Czechach czy w Niemczech. Zmienia się balans siły w regionie. Rosja nie uprzedzała wcześniej o rozmieszczeniu takiego rodzaju broni o znaczeniu strategicznym i taktycznym. Jest to także element związany z rozmieszczeniem tarczy antyrakietowej w Polsce. Budowa tej instalacji ma być gotowa za 2 lata w Redzikowie. Rosjanie chcą w ten sposób przesłać Zachodowi odpowiedz w związku z tymi planami, że Moskwa może w każdym momencie uderzyć.

Liczba incydentów z udziałem wojsk rosyjskich na obszarze Morza Bałtyckiego wrosła. Czy przez to rośnie szansa na skuteczne przeciwstawienie się Rosji regionalnej koalicji?

W tym momencie takiej koalicji nie ma. O sformułowaniu takiego bloku od dłuższego czasu pozytywnie wypowiadają się kraje bałtyckie i nordyckie. Edward Lucas, analityk CEPA, zasugerował powstanie takiej koalicji w dziedzinie obronności. Jeśli zestawimy wszystkie możliwości poszczególnych krajów regionu w jedną całość to okaże się, że mogłaby powstać poważna natowska siła. Oczywiście Szwecja i Finlandia nie są w NATO, ale zacieśniają współpracę i koordynują wspólne wysiłki z zakresu obronności. Wówczas własnymi zdolnościami w regionie Morza Bałtyckiego bylibyśmy w stanie przeciwstawić się agresywnej postawie Rosji.

Pod koniec zeszłego tygodnia zaobserwowaliśmy serię zdarzeń z udziałem rosyjskich samolotów wojskowych nad Finlandią i Estonią. Wówczas pojawiła się także informacja o rozmieszczeniu w Kaliningradzie rakiet Iskander. Czy działania Rosji przekonają kraje, które dotychczas były sceptyczne do wzmocnienia wschodniej flanki NATO?

Obecnie Rosja wysyła agresywne sygnały, chce przesłać Zachodowi jednoznacznie brzmiący komunikat, że to NATO swoimi działaniami powoduje eskalację. Decyzje, które został podjęte podczas szczytu NATO, plany budowy tarczy antyrakietowej w Polsce mogą spowodować odpowiedź ze strony Rosji. Obecnie mamy do czynienia z pierwszym etapem takiej odpowiedzi. Są na zachodzie Europy takie kraje, które opowiadają, że to winna NATO, które do takiej eskalacji doprowadziło. Moim zdaniem Rosja jednak przeliczyła się sądząc, że odpowiedzią Zachodu będzie wycofanie się ze swoich wcześniejszych decyzji. Przykładem może być postawa Szwecji i Finlandii, które otwarcie krytykują działania militarne Rosji na obszarze Morza Bałtyckiego i nie tylko. W tych krajach rośnie także poparcie dla członkostwa w Sojuszu. Politycy w tych krajach otwarcie już o tym mówią.

Czy możemy spodziewać się reakcji NATO na rozmieszczenie w Kaliningradzie systemu Iskander?

Takiej reakcji ze strony Sojuszu na obecnym etapie nie będzie. Nie jesteśmy przygotowani ze strony logistycznej do takiej reakcji. Działania Rosji w Obwodzie Kaliningradzkim to realizacja zapowiedzi sprzed kilku – kilkunastu miesięcy. Rosjanie twierdzą, że to odpowiedź na decyzję szczzytu w Warszawie. To co NATO oraz kraje Sojuszu mogą zrobić to jak najszybsza implementacja decyzji z Warszawy. Polska zaś musi skoncentrować się na wysiłkach modernizacyjnych własnej armii, tak, aby skutecznie przeciwdziałać czy odstraszać potencjalnego agresora. Fundamentalną odpowiedzią ze strony Polski powinna być jak najszybsza budowa krajowej tarczy przeciwrakietowej „Wisła” i systemu obrony przeciwlotniczej „Narew”. Obecnie jednak, jeśli uda się doprowadzić negocjacje w tej sprawie, które obecnie trwają to i tak najwcześniej instalacji tego systemu możemy spodziewać się w 2022 roku.

Czy rozmieszczenie mobilnych systemów obrony przeciwrakietowej Patriot może okazać się przeciwwagą dla Iskanderów w Kaliningradzie?

Zdecydowanie tak, jednak na obecnym etapie nimi jeszcze nie dysponujemy.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki