font_preload
PL / EN
Energetyka 11 lipca, 2016 godz. 7:30   
REDAKCJA

Krawczyk: Schäuble a sprawa polska. Możemy z Niemcami zmienić politykę energetyczną Unii

Dr. Wolfgang Schäuble Minister finansów RFN Wolfgang Schauble

KOMENTARZ

Tomasz F. Krawczyk

Ekspert ds. polityki i prawa europejskiego, niemcoznawca

Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schäuble, a zarazem najbardziej doświadczony polityk niemieckiej sceny politycznej (jest posłem od ponad 40 lat, był szefem CDU, negocjatorem traktatu zjednoczeniowego i pięciokrotnie ministrem), przygotował na prośbę kanclerz Angeli Merkel pakiet bieżących reform Unii Europejskiej.

Założenia tego pakietu przedstawił tydzień temu w niedzielnym wydaniu „Die Welt” oraz w wywiadzie w prime time`ie dla telewizji publicznej ARD. Niestety propozycja Schäuble, która w wielu punktach jest nie tylko do zaakceptowania dla Polski, ale wręcz korzystna, przeszła bez echa, ponieważ epatowano polską opinię publiczną prywatnym stanowiskiem dwóch socjaldemokratycznych polityków z Niemiec i Francji, którzy rzekomo planują budowę niemieckiego superpaństwa.

Już elementarna znajomość realiów europejskich i niemieckiej polityki by pozwoliły stwierdzić, że po pierwsze nie są to nowe pomysły oraz po drugie że szczególnie w elemencie polityki fiskalnej i socjalnej nie ma i nie będzie zgody Merkel i Schäuble. Co więcej, wszyscy rozmówcy autora z administracji rządowej i instytucji doradczych nie tylko prosili, aby Polacy tego listu nie traktowali poważnie i czekali na propozycje, ale wskazywali, że przedmiotowym listem oraz wypowiedzią nt. Anakondy Steinmeier stał się dla kanzleramtu w sprawach europejskich nieistotny i uznano je za element jego osobistej kampanii wyborczej (Steinmeier zamierza kandydować na urząd Prezydenta RFN).

Cały pakiet Schäublego należałoby poddać szczegółowej analizie, bo może to być okazja, aby wraz z Niemcami liderować reformie Unii i przesunąć się do jądra decyzyjnego. Zakłada to jednak, że włączymy się w realizację proponowanego pakietu oraz przygotujemy własny pakiet reform traktatowych, które przywrócą Unii jej priorytet, tj. silny, całościowy i innowacyjny jednolity rynek.

Tymczasem skupmy się na jednym fragmencie, które może mieć istotne znaczenie dla polityki energetycznej Unii Europejskiej. Minister finansów w wywiadzie dla „Die Welt” powiedział m.in.: „Dlaczego nie zaczniemy wreszcie na poważnie budować unię energetyczną, aby naszym europejskim partnerom na wschodzie udowodnić, że ich nie zostawimy?” W tym samym wywiadzie bardzo ostro skrytykował wypowiedź Steinmeiera w sprawie manewrów NATO w Polsce i uznał jego działania w sprawie Rosji za poważny błąd.

Jest to pierwsza tak krytyczna wypowiedź członka rządu federalnego o działaniach i wypowiedziach polityków SPD. Oczywiście niektórzy „kontrwywiadowcy” podniosą od razu argument, że to stara niemiecka gra na dobrego i złego policjanta. Może tak, może nie. Tylko należy pamiętać kim jest Schäuble i że raczej trudno włączyć go do takich prostych rozgrywek. Wydaje mi się, że należy wziąć wypowiedź ministra finansów za dobrą monetę i zastanowić się, czy przy okazji reform Unii Europejskiej nie będziemy w stanie także ostatecznie zablokować kwestię Nord Stream 2 lub na przykład uzyskać inne ważne ustępstwo jakim byłoby rozłączenie polityki energetycznej od klimatycznej. Tylko polityka energetyczna, która nie jest w zasadniczej części determinowana przez politykę klimatyczną, może służyć bezpiecznemu rozwojowi Polski.

Jeśli Schäuble naprawdę chce dokończyć budowę unii energetycznej i ma ona być świadectwem lojalności Niemiec wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej, to będą one musiały w sposób oczywisty pójść na ustępstwa. Z kolei my zaproponujmy Niemcom, że wraz z nimi będziemy aktywnie działać na rzecz realizacji propozycji z pakietu Schäublego (jak np. wspólne inwestycje zbrojeniowe jako koło zamachowe dla innowacyjności).

Dostrzeżmy w propozycji Schäublego szansę zabezpieczenia naszych fundamentalnych interesów na rzecz rozwoju Polski oraz możliwość przesunięcia się z semiperyferii bliżej centrum decyzyjnego UE.