font_preload
PL / EN
Alert 27 lutego, 2016 godz. 8:00   
REDAKCJA

BASF wyrówna rachunek wymiany z Gazpromem. Nord Stream 2 będzie ukoronowaniem symbiozy

Fragment instalacji Nord Stream

(Wojciech Jakóbik)

Niemiecki koncern BASF zapłaci Gazpromowi 50 mln euro w ramach wymiany aktywów.

Będzie to rekompensata w ramach wymiany ustalonej 1 kwietnia 2013 roku. Transakcja została zakończona 30 września zeszłego roku. – Ze względu na retroaktywny efekt ekonomiczny, BASF zapłaci Gazpromowi rekompensatę w wysokości 50 mln euro – można przeczytać w komunikacie niemieckiej spółki.

W ramach wymiany Gazprom zwiększył swe udziały w spółkach handlujących gazem i posiadających magazyny gazu w Europie – Wingas, Wieh i Wiee, oraz otrzymał połowę akcji w firmie Winz szukającej węglowodorów na Morzu Północnym. Magazyny pod kontrolą spółek, które przejmie Gazprom to Rehden (4,2 mld m3) i Jemgum (1 mld m3) w Niemczech oraz Haidach w Austrii (2,6 mld m3). W zamian Wintershall, będący spółką-córką BASF dostał 25,01 procent akcji w projekcie wydobywczym na złożu Achimow w formacji Urengoj na Zachodniej Syberii. Pozostałe akcje mają posiadać austriacki OMV (24,09 procent) i Gazprom (50 procent). Austriackie OMV również otrzymało dostęp do złóż w zamian za oddanie części akcji w infrastrukturze gazowej.

Prace będą prowadzone przez Wintershall i Gazprom. Tamtejsze zasoby węglowodorów są szacowane na 274 mld m3 gazu i 74 mln ton kondensatu, co odpowiada 2,4 mld baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Wydobycie może osiągnąć wolumen co najmniej 8 mld m3 rocznie. Ma ruszyć w 2018 roku.

Gaz ze złoża mógłby docierać do Europy gazociągiem Nord Stream 2, czyli trzecią i czwartą nitką na szlaki dostaw gazu z Rosji, przez Morze Bałtyckie, do Niemiec. Projekt zakłada budowę dwóch nowych nitek podwodnego gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego o łącznej przepustowości 55 mld m3 rocznie. Razem z dwiema istniejącymi nitkami da 110 mld m3 mocy. Jego oficjalna data uruchomienia to 2019 rok. W konsorcjum odpowiedzialnym za jego realizację znalazł się rosyjski Gazprom, niemieckie E.on i BASF/Wintershall, holendersko-brytyjski Shell, austriackie OMV i francuskie Engie.

Wcześniej polskie władze, prezydent i MSZ, wielokrotnie wyrażały krytykę pod adresem tej inwestycji, która w założeniu ma doprowadzić do powstania trzeciej oraz czwartej nitki gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Zdaniem Polaków, Włochów i części nacji Europy Środkowo-Wschodniej Nord Stream 2 jest niezgodny z celami Unii Europejskiej, zagraża rozwojowi rynku w regionie, gruntuje dominację Gazpromu na rynku. Firmy zaangażowane w projekt, na czele z obdarzonymi dostępem do Syberii OMV i Wintershall, przekonują, że Europa potrzebuje nowego gazociągu z Rosji.

Współpraca Austriaków i Niemców z Gazpromem odbywa się pomimo utrzymania sankcji Unii Europejskiej przeciwko Gazprombankowi, Gazprom Nieftowi i spółkom naftowym z Rosji. Chociaż początkowo wymiana była hamowana przez agresję rosyjską na Ukrainie na czele z nielegalną aneksją Krymu, po prawie dwóch latach od rozpoczęcia konfliktu, firmy przeszły do działania.