font_preload
PL / EN
Alert 20 czerwca, 2016 godz. 7:00   
REDAKCJA

Były kanclerz Niemiec przeciwko wzmacnianiu NATO na Wschodzie i za zniesieniem sankcji

wojskożołnierze

(Suddeutsche Zeitung/Bartłomiej Sawicki)

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder w wywiadzie dla Süddeutsche Zeitung stwierdził, że zwiększanie obecności wojsk NATO, w tym Bundeswehry na wschodniej flance, to złe rozwiązanie. Uważa on ponadto, że Nord Stream nie zagraża, interesom Europy. Broni on jednocześnie swojego udziału w rosyjskiej spółce odpowiedzialnej za budowę Nord Stream 2, nie widząc w tym nic niestosowanego.

Biorąc pod uwagę rosnące napięcia między krajami NATO i Rosji, były kanclerz Gerhard Schröder ostrzegł w wywiadzie dla niemieckiego dziennika, przed eskalacją i nazwał poważnym błędem zwiększaniem obecności wojsk NATO w Europie Wschodniej. Na spotkaniu w Brukseli w ubiegłym tygodniu ministrowie obrony państw Sojuszu, zgodzili się na wysłanie do Polski i krajów bałtyckich w sumie 4 tys. żołnierzy Sojuszu.

– Trzeba uważać, aby takie decyzję nie wciągnęły nas w nowy wyścig zbrojeń. To nie przyczyni się do stonowania konfliktów i poprawy relacji z Rosją – mówi były kanclerz. Jego zdaniem przekonanie, że udział Bundeswehry w zwiększaniu obecności wojskowej na terenie wschodnich państw NATO wzmocni bezpieczeństwo, jest fałszywe. Uważa on, że bezpieczeństwo i suwerenność takich krajów jak Polska jest już gwarantowana obecnością tych państw w strukturach Sojuszu.

Schröder wątpi również w sens utrzymania zachodnich sankcji, które zostały nałożone w 2014 r. w konsekwencji nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję i wywołania przez nią konfliktu na wschodzie Ukrainy. – Niemcy powinny przywiązywać uwagę do uprzywilejowanego partnerstwa politycznego i gospodarczego z Rosją, które nie jest nadal utracone. Sukcesy Ostpolitik Willy’ego Brandta nie mogą zostać zaprzepaszczone – argumentuje były niemiecki polityk. Jego zdaniem podejmowane przez ministra spraw zagranicznych Franka-Waltera Steinmeiera kroki zmierzające do „stopniowego wycofywania sankcji” powinny uzyskać zdecydowane wsparcie.

W wywiadzie Schroeder obroni także swojej działalności w konsorcjum gazociągu Nord Stream. Były polityk SPD jest od 2006r., przewodniczącym zgromadzenia akcjonariuszy Nord Stream, w której rosyjski gigant energetyczny Gazprom posiada 51 proc. udziałów. Niemieckie firmy partycypują w przedsięwzięciu posiadając po 15,5 proc. każda. Są to Wintershall i Eon Ruhrgas.