font_preload
PL / EN
Alert 31 sierpnia, 2018 godz. 12:30   
KOMENTUJE: Roma Bojanowicz

Kryzys i blackout w Wenezueli

wenezuela fot. pixabay

W środę 29 sierpnia w wyniku poważnego blackoutu wschodnie i centralne dzielnice stolicy Wenezueli Caracas oraz sąsiednich stanów były przez godzinę pozbawione prądu. Brak zasilania stał się najbardziej odczuwalny w związku z zawieszeniem działania metra. Ta miejska kolejka ma około 40 stacji i codziennie przewozi około trzech milionów pasażerów. Po zamknięciu metra setki zdezorientowanych pracowników biurowych nie miało jak wrócić do domu po skończonym dniu pracy.

Od momentu zaostrzenia się głębokiego kryzysu ekonomicznego jaki wenezuelska socjalistyczna gospodarka przeżywa w związku ze spadkiem produkcji ropy naftowej do poziomu niewidzianego od lat 40. XX wieku oraz hiperinflacją sięgającą nawet 100 000 procent, przerwy w dostawach prądu w tym kraju stają się coraz częstsze.

Prezes państwowego koncernu energetycznego Corpoelec Luis Motta poinformował w publicznej telewizji, że przerwa w zasilaniu była związana z przecięciem kabla zasilającego sieć energetyczną Caracas. Wenezuelski rząd jeszcze nie skomentował tej sytuacji, ale w przeszłości podobne wydarzenia przypisywał nielegalnym działaniom opozycji. Za przerwy w dostawach prądu eksperci obwiniają instytucje odpowiedzialne za utrzymanie sieci w odpowiednim stanie technicznym.

Mieszkańcy stolicy zdążyli się już przyzwyczaić do kilkugodzinnych przerw w dostawach prądu. Od pięciu lat Wenezuelczycy żyją w kraju ogarniętym kryzysem politycznym i gospodarczym, których skutkiem jest brak żywności, wody i leków, hiperinflacja oraz masowa emigracja. Wenezuela ma największe na świecie rezerwy ropy. Od wielu lat jest krajem zrzeszonym w OPEC.

ArabNews/Roma Bojanowicz